Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

poniedziałek, 31 stycznia 2011

(Nie) Godny zaufania biegły rewident

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Nawiązując do posta o kreatywnej księgowości polskich spółek giełdowych, nasuwa mi się pewna wątpliwość, którą warto omówić. Podczas czytania sprawozdań finansowych, w których odnajdywałem ślady podejrzanych zabiegów rachunkowych, zawsze nurtowała mnie jedna myśl - czy biegły rewident badający te sprawozdania jest tak naiwny, że dał się wyprowadzić spółce w pole i nie zauważył nieścisłości? Jakby nie było nie jestem profesjonalnym księgowym, a zauważam różne podejrzane symptomy świadczące o nie do końca uczciwych intencjach zarządzających, pracujących w polskich spółkach giełdowych. Czy jest możliwe, aby biegły rewident, który jest specjalistycznie wyszkolony w zakresie badania sprawozdań finansowych nie zauważał różnych nieprawidłowości?

Po dłuższym zastanowieniu wpadłem na potencjalne wyjaśnienie "ślepoty" biegłych. Moim zdaniem istnieją dwie potencjalne hipotezy, które wyjaśniałyby nagminne przeoczenia ze strony rewidentów. Po pierwsze rewidenci badając sprawozdania finansowe wykonują swoje czynności w oparciu o pewien wycinek operacji gospodarczych, które miały miejsce w księgach rachunkowych. Ten odsetek operacji musi być tak dobrany, aby można było go uznać za reprezentatywny w stosunku do całości zdarzeń gospodarczych, które zaszły w spółce. Biegły musi zatem ustalić "próg istotności", czyli pewną granicę, poniżej której uznaje informacje za nieistotne i nie zawraca sobie nimi głowy. Proszę zauważyć, że opinie biegłych rewidentów dołączane do sprawozdań finansowych zawierają najczęściej następujące sformułowanie: "badane sprawozdanie finansowe jest zgodne z.... (odpowiednimi ustawami i standardami), we wszystkich istotnych aspektach". Ważne jest tutaj słowo "istotnych", gdyż to ono jest kluczem do wyjaśnienia "ślepoty" biegłych. Rewident sam dostosowuje próg istotności do konkretnej spółki, przez co w miarę możliwości może zakwalifikować potencjalne nieprawidłowości księgowe do informacji nieistotnych. W takich przypadkach biegły działa zgodnie z zasadami etyki i nie narusza prawa. Nie można jednak dowolnie manipulować progiem istotności, ponieważ po aferach z początku XXI wieku, biegli mają obowiązek informować akcjonariuszy o wykrytych oszustwach księgowych w spółkach. Istnieje jednak bardzo cienka granica między oszustwem, a nadużyciem lub korzystnym nagięciem prawa. Podejrzewam, że biegli doskonale wiedzą jaka jest sytuacja w badanej spółce, a przynajmniej łatwo mogą się w tym temacie zorientować. Dla świętego spokoju wolą jednak w przypadku "nieszkodliwych" nieprawidłowości uznać je za nieistotne niż narażać się zarządowi badanej spółki, co byłoby drugą hipotezą potencjalnie tłumaczącą motywację biegłych rewidentów.

Jako inwestor nie polegam na opiniach biegłych rewidentów z powodów, które opisałem. Rewident powinien stanowić oręż inwestora w walce z nieuczciwością zarządów i księgowych, ale nie zawsze tak jest.  Jako, że biegli chcą być lege artis, a jednocześnie nie chcą nikomu się niepotrzebnie narażać, bardzo często postanawiają przymknąć oczy i udać, że nie zauważyli różnych niedociągnięć. Nie znam dokładnie środowiska biegłych, ale z lektury różnych sprawozdań finansowych odnoszę wrażenie, że nie lubią oni niepotrzebnie ściągać na siebie uwagi. Biegli rewidenci nie mogą sobie pozwolić na niezauważanie zniekształceń księgowych, gdy zagrażają one kontynuacji działalności spółki. Jeśli rewident wyda pozytywną opinię dotyczącą spółki, która stoi na krawędzi bankructwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przez akcjonariuszy. W 2008 roku upadł bank Lehman Brothers, który otrzymał pozytywną opinię biegłego rewidenta dotyczącą panującej w nim sytuacji finansowej na pół roku przed bankructwem!

Ogólnie rzecz biorąc inwestorzy nie mają innego wyjścia jak tylko zastosować się do popularnego powiedzenia: "jeśli umiesz liczyć, to licz na siebie". Tak naprawdę, tylko wiedza i przenikliwość inwestora są w stanie uchronić go od strat finansowych oraz od podejmowania błędnych decyzji.

5 komentarzy:

erbe pisze...

Hej, możesz podać przykłady kreatywnej księgowości jakie zauważyłeś?

Tobiasz Maliński pisze...

Hej, podaj mi swojego maila to podeślę Ci moją pracę licencjacką, którą poświęciłem kreatywnej rachunkowości ;)

Anonimowy pisze...

Witam. Również piszę podobną pracę, jeżeli byłaby taka możliwość, byłabym wdzięczna za podanie przykładów kreatywnej księgowości. Mój adres meilowy- papaya12@wp.pl

Claudia pisze...

Witam! Czy miałbyś przykłady na polskich spółkach, które stosują kreatywną rachunkowość? Piszę pracę magisterską na podobny temat i ciężko przebrnąć przez te wszystkie sprawozdania finansowe. Byłabym wdzięczna za przesłanie wszelkich informacji: claudia_bati@wp.pl.
Pozdrawiam.

Bartosz Pawelczyk pisze...

czy mógłbym poprosić panie Tobiaszu o pracę licencjacką na temat kreatywnej księgowości?

bartosz.pawelczyk@hotmail.co.uk

dziękuję!