Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

środa, 19 października 2011

Lubawa S.A. - nie taki diabeł straszny jak go malują

Lubawa jest w zasadzie liderem w Polsce, w produkcji sprzętu specjalistycznego dla wojska oraz policji. Choć jest ona postrzegana jako stabilny partner biznesowy przez MON, istnieją podmioty, które produkują asortyment o wyższym stoniu specjalizacji. Lubawa jest w miarę stabilnym podmiotem, działającym w bardzo trudnej branży, w której dotychczas świetnie sobie radziła. Plany zarządu na przyszłość są bardzo obiecujące i wszystko wskazuje na to, że zostaną zrealizowane.

Zawartość klipu:

0:00 - 0:37 - wstęp.

0:38 - 4:48 - czym zajmuje się Lubawa? Omówienie produktów oraz ich udziału w strukturze sprzedaży.

4:49 - 5:33 - grupa kapitałowa Lubawa została wzmocniona w roku 2010.

5:34 - 10:58 - perspektywy Lubawy na przyszłość.

10:59 - 12:34 - trzech prezesów przez ostatnie trzy lata, reorganizacja działu sprzedaży oraz pobudzenie pracowników do współtworzenia wartości spółki.

12:35 - 14:02 - pomimo wzrostu przychodów ze sprzedaży następuje spadek marży; niskie zadłużenie spółki oraz wysoki udział kapitału własnego w źródłach finansowania majątku jest bardzo korzystny.

14:03 - 17:27 - co wpływało na wysokość wyników finansowych Lubawy w latach 2008-2010?

17:28 - 19:27 - różne dane finansowe za rok 2008 w sprawozdaniu za rok 2008 w porównaniu ze sprawozdaniem za rok 2009.

19:28 - 21:13 - czy Lubawa jest warta zainteresowania ze strony inwestorów?

21:14 - 24:18 - rzut okiem na sprawozdanie za pierwsze półrocze 2011 roku.

24:19 - 27:17 - dla kogo odpowiednie są akcje Lubawy?

27:18 - 28:38 - zakończenie.




Spółka Lubawa w świetle 15 punktów oceny Philipa A. Fishera:

Punkt 1: Czy firma dysponuje produktami lub usługami o wystarczającym potencjale rynkowym, aby umożliwić pokaźny wzrost sprzedaży przez co najmniej kilka lat? NIE.

Punkt 2: Czy kadry zarządzające wykazują wystarczająco dużo determinacji do dalszego opracowywania produktów lub procesów, które wciąż będą zwiększały całkowity potencjał sprzedaży w sytuacji, gdy potencjał wzrostu obecnie aktrakcyjnych linii produktów został już w znacznym stopniu wyczerpany? TAK.

Punkt 3: Czy spółka prowadzi działalność w zakresie badań i rozwoju (jeśli tak to jaką skutecznością się one cechują w stosunku do sprzedaży)? TAK, z dużą skutecznością, jej nowe produkty (np. namioty) cieszą się dużą popularnością ze względu na ich użyteczność oraz jakość.

Punkt 4: Czy firma dysponuje ponadprzeciętnie dobrą organizacją sprzedaży? NIE.

Punkt 5: Czy firma posiada atrakcyjną marżę zysku? NIE.

Punkt 6: Czy firma zwiększa marżę zysku (jakie działania podejmuje w tym kierunku?) NIE.

Punkt 7: Czy w firmie panują doskonałe stosunku pracy i relacje z personelem? TAK.

Punkt 8: Czy w firmie panują doskonałe stosunki z kadrą zarządzającą? TAK.

Punkt 9: Czy firma przywiązuje wagę do swoich kadr zarządzających? TAK.

Punkt 10: Czy firma stosuje skuteczny system kontroli wewnętrznej kosztów oraz ksiąg rachunkowych? TAK, choć rozbieżność danych finansowych za rok 2008 w sprawozdaniach z roku 2008 i 2009 trochę mnie zaniepokoiła.

Punkt 11: Czy istnieją inne aspekty działalności w jakiś sposób szczególne dla danej branży, które zapewniają inwestorom istotne wskazówki dotyczące tego, jak doskonała może być firma w porównaniu ze swoją konkurencją? NIE.

Punkt 12: Czy firma ma długoterminowe prognozy dotyczące zysków? NIE.

Punkt 13: Czy w najbliższej przyszłości rozwój firmy będzie wymagał finansowania poprzez emisję akcji, aby powstała w ten sposób zwiększona liczba udziałów w znacznym stopniu zniosła korzyści obecnych akcjonariuszy płynące z tego rozwoju? NIE.

Punkt 14: Czy kadry zarządzające udzielają inwestorom mnóstwa informacji, gdy interesy idą dobrze, ale zamykają się w sobie, gdy pojawiają się problemy i rozczarowania? NIE.

Punkt 15: Czy kadry zarządzające cechują się niepowtarzalną uczciwością? TAK.

Wskaźnik PF: 4 – Przeciętna spółka.

13 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Witam
Dziękuję za analizę spółki.
Analiza pomogła mi zwrócić uwagę na pewne sprawy.
Kupiłem i przeczytałem również Pana książkę. Ciekawa pozycja:)
Po jej przeczytaniu nabyłem książkę Bogaty Ojciec, biedny ojciec. Dzisiaj stałem się posiadaczem kolejnych książek tej serii oraz gry Casflow 101. Gdyby nie Pana książka nie wiem kiedy na to bym trafił:)
Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów:)
Tompson

Tobiasz Maliński pisze...

Wydawać by się mogło, że popularność Kiyosaki'ego w Polsce osiągnęła swój szczyt pare lat temu, ale jak widać nie wszyscy w niej uczestniczyli - byłaby to wielka szkoda. Super, że moje książki i analizy Ci się przydają. Również życzę sukcesów, a przede wszystkim wytrwałości, bo to dzięki niej się dochodzi na szczyt, a nie dzięki geniuszowi:)

Anonimowy pisze...

Przyłączam się do podziękowań za sporządzoną analizę, choć nieco brakuje mi w niej komentarza na temat wskaźników C/Z, C/WK itp.
Na marginesie, po ile Pańskim zdaniem warto kupować akcje CityInteractive, Bogdanki i grupy Sadovaja? Z góry dziękuję za podpowiedź - część ewentualnych zysków na pewno przeznaczę na zakup Pańskich książek ;-)

Tobiasz Maliński pisze...

Z cenami zakupu jest różnie, bo można myśleć, że się kupiło tanio, a cena dalej spada....Napiszę w jakich okolicach sam byłbym skłonny kupić akcje City Interactive, Bogdanki oraz Sadovaya.

City Interactive - spółka jest dość przewartościowana jeśli chodzi o wskaźnik C/Wk, ale jest w miarę tania jeżeli rozpatrywać wskaźnik C/Z. Dokonując zakupów warto uwzględnić przyszłe projekcje sprzedaży. Z tego punktu widzenia spółka jest wciąż notowana po atrakcyjnej cenie. Ja bym jednak poczekał na ceną w okolicach 15 zł (spadek o mniej więcej o połowę od szczytu notowań).

Bogdanka: tutaj sytuacja jest odwrotna, niezbyt wysoki wskaźnik C/Wk, ale dość wysoki wskaźnik C/Z. Przed Bogdanką są dobre perspektywy więc zrobiłbym tak: kupiłbym jakiś mały pakiet akcji teraz, a jeśli cena by spadała, dokupiłbym więcej. Myślę, że cena poniżej 100 zł na Bogdance jest atrakcyjna.

Sadovaya: zrobiłbym to samo jak w przypadku Bogdanki. Sadovaya pomimo całkiej wysokich wskaźników C/Z oraz C/Wk ma przed sobą bardzo dobre perspektywy w związku z rozwojem Ukraińskiego przemysłu ciepłowniczego - kupiłbym więc jakiś mały pakiet teraz, a jak cena będzie spadać to kupowałbym dalej. W przypadku Sadovaya trudno wyczuć, gdzie mogłoby się znajdować potencjalne dno.

Jeżeli spadki całego rynku będą kontyunowane (na razie mamy marazm z niskimi obrotami więc nie wiadomo za bardzo co robić), to akcje wspomnianych spółek będą spadać. Jeśli jakimś korzystnym trafem okazałoby się, że ich cena spadałby poniżej wartości księgowej, byłoby super, wtedy brałbym garściami :).

Anonimowy pisze...

Wielkie dzięki Panie Tobiaszu za szybką i wyczerpującą odpowiedź. W przypadku City i Bogdanki zamierzałem wejść właśnie na poziomach wymienionych przez Pana. O Sadowaję pytałem raczej teoretycznie, bo dotychczas nie miałem i nadal nie mam zaufania do rynków wschodnich, m.in. ze względu na możliwe ryzyka zawirowań politycznych itp.

Sądząc po Pańskiej odpowiedzi (City w cenie 15 zł), chyba faktycznie szykują się niebawem większe spadki ;-)

A przy okazji, jak Pan myśli, kiedy BGŻ ma szansę na jakieś solidniejsze wzrosty? Bardzo cenię Pańskie analizy, ale czy nie uważa Pan, że jednak pomylił się w ocenie BGŻ? Na szczęście nie wziąłem udziału w debiucie tej spółki. Pozdrawiam

Tobiasz Maliński pisze...

W jakim sensie się pomyliłem - w prognozowaniu pryzszłej ceny akcji czy w ocenie biznesowej? Chyba chodzi o cenę akcji, którą zawsze staram się podawać jako ciekawostkę bo rynek lubi płatać figle. Co do oceny biznesowej to rzeczywiście BGŻ jest stabilnym bankiem w porównaniu choćby z Bre. Nie analizowałem wszystkich polskich banków, ale wiem, że są inne równie stabilne, ale większe. BGŻ jest takim średniakiem :).

Anonimowy pisze...

Najbardziej mniej smieszy jak ludzie pisza kasiazki typu skoncetrowanie inwestowanie itd, nie majac zadnych wiekszych sukcesow na gieldzie i staraja sie nie na iwnestychacj gieldowych zarobic pieniadze tylko na ksiazkach-kocopolach- skoro sa tacy dobrzy w inwestowaniu to po co zajmuja sie sprzedaza ksiazek-odpowiedzcie sobie sami na to pytanie? Wskazówek można podpatrywac u ludzi ktorzy osiagneli cos w danym temacie a nie pseudo literatow nie majcych za wiele z biznesem wspolnego

Tobiasz Maliński pisze...

Tak się akurat składa, że w książce "I Ty możesz zostać Warrenem Buffettem, czyli inwetowanie skoncentrowane na GPW" dokładnie wyjaśniłem po co tą książkę napisałem, no ale jeśli Cię takie książki śmieszą i ich nie czytasz to dlaczego w ogóle wypowiadasz się na ten temat?

Anonimowy pisze...

Warrena Buffet akurat czytam i czytac bede, ale jak widze jak wyrastaja litreaci biznesowi to mnie to troche irytuje, bo jak osoba ktora nie prowadzila wiekszego biznesu moze w ogole pisac na ten temat? - biznes i inwestycje - osoba ktora sie tymmnie zajmowala co moze wiedziec na ten temat oprocz tego ze przeczytala kilka ksiazek a potem to wiedze przekopiowac w nowe opakowanie i dalej przewijac, dlatego rad i wskazowek powinni udzielac ludzie co polamali zeby na biznesie, doswiadczyli na wlasnej skorze jak to jest czasami latwo wejsc do klienta i cos sprzedac,jakby biznes z ksiazek mozna by bylo latwo odtworzyc to by kazdy byl przedsiebiorca, biznes to sztuka - a zeby sie tego nauczyc to trezba dzialac i sie ciagle uczyc i cwiczyc, dlatego z calym szacunkiem jak widze jak ludzie co mysla ze zachlysna sie kilkoma ksiazkami i mysla ze juz wiedza wszystko to mi sie smiac normalnie chce

Tobiasz Maliński pisze...

Nie zajmuję się prowadzeniem biznesu, tylko jego oceną - w inwestowaniu nie trzeba posiadać znajomości zarządczych, a mimo to w bardzo dokładny sposób można cenić zarząd. Jeśli jesteś ciekawy co potrafię w tym zakresie, obejrzyj sobie kilka prezentacji, wszystko jest udostępnione, w ciągu kilku najbliższych dni na blogu pojawi się dość dokładne omówienie segemntu przepływów operacyjnych rachunku przepływów pieniężnych więc będziesz mógł na własne uszy poznać, że to o czym mówię nie jest wyssane z palca :)

Anonimowy pisze...

<<< W jakim sensie się pomyliłem - w prognozowaniu pryzszłej ceny akcji czy w ocenie biznesowej? Chyba chodzi o cenę akcji, którą zawsze staram się podawać jako ciekawostkę bo rynek lubi płatać figle. Co do oceny biznesowej to rzeczywiście BGŻ jest stabilnym bankiem w porównaniu choćby z Bre. Nie analizowałem wszystkich polskich banków, ale wiem, że są inne równie stabilne, ale większe. BGŻ jest takim średniakiem :).
>>>

Chodziło mi o to, że ogólna wymowa Pańskiej analizy dotyczącej BGŻ brzmiała "warto zainwestować w akcje spółki, bo jest to stabilny bank o dobrych podstawach". Tymczasem od debiutu akcje lecą na łeb na szyję i końca tego trendu nie widać - nawet jak na "średniaka" to zbyt duże spadki. Wydaje mi się, że stabilna spółka nie powinna tracić w takim tempie, co widać choćby po notowaniach BZ WBK. Pozdrawiam

Tobiasz Maliński pisze...

Stabilność banku nie zawsze musi iść w parze ze stabilnością ceny akcji :). Rzeczywiście BGŻ jest stabilny, ale z tego co pamiętam powiedziałem też w prezentacji, że prawdopodobnie cena akcji BGŻ po debiucie może być o wiele atrakcyjniejsza niż na debiucie. Taka sytuacja występuje w zasadzie przy każdej spółce - można za coś wartościowego zapłacić mało, a można też przepłacić.

Raf pisze...

do Kol. Anonima: nie należy oceniać Tobiasza po młodym wieku i braku doświadczenia w zarządzaniu. Pisze Pan, że dopiero ktoś kto "zęby połamał na biznesie" może wypowiadać się na ten temat. Ale prawda jest taka, że na Polskim podwórku ktoś kto odniósł sukces w inwestowaniu siedzi cicho i mowy nie ma, żeby się podzielił swoją strategią z innymi, bo nie ma czasu na takie głupoty. Czy Panowie Kulczyk, Karkosik, Sołowiow i in. piszą książki o inwestowaniu??? Ok, Czarnecki napisał, ale nie o inwestowaniu, ale o zarządzaniu własną firmą - i chwała mu za to. Na zachodzie to co innego - piszą panowie Buffet, Fisher Kiyosaki i inni. Ale Tobiasz uczciwie mówi, że od nich też się uczy, a jego duża zasługa w tym, że chce się dzielić tymi informacjami z innymi, dodając swoje trzy grosze. Kto nie widzi ile w to włożył wysiłku, musi być ślepy. A to, że na swoich książkach zarabia to tylko dowód na to, że wziął do serca rady "bogatego ojca" i znalazł sposób na zdobycie kasy, którą może inwestować. Dobra robota Tobiasz!