Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

czwartek, 3 listopada 2011

Wyrzucić teorie inwestycyjne do śmieci

Jestem świeżo po lekturze pewnej książki, po której miałem ochotę wstać i wyrzucić do śmieci wszystkie podręczniki do ekonomii, finansów oraz analizy technicznej, które posiadam. Okazało się, bowiem, że w świetle ludzkiej psychiki na nic one się zdadzą, a koncepcja homo oeconomicus przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Książką, o której postanowiłem trochę napisać jest książka, pt. Psychologia inwestowania. Ogólnie nie czyta się jej zbyt dobrze, ponieważ została napisana językiem pseudo-naukowym (i pewnie dlatego, znalazłem ją w uczelnianej bibliotece), jednak pojawia w niej, w kilku miejscach trochę informacji, które mogą otworzyć oczy niejednemu inwestorowi. Wszystko to, o czym mówili lub do dzisiaj mówią inwestorzy pokroju Warrena Buffetta czy Benjamina Grahama, znalazło w tej książce typowo naukowe uzasadnienie.



Czytając różne publikacje mam nawyk notowania różnych spostrzeżeń oraz uwag, bo to dzięki nim w końcu się rozwijam i uczę. Również w przypadku książki Psychologia inwestowania, wynotowałem 15 różnych rodzajów informacji, które w mojej ocenie mają pewne znaczenie. Część z tych informacji nie jest specjalnie odkrywcza, ale są też i takie, które i mnie zaskoczyły.

1. Pomyłki w prognozowaniu wynikają z nadmiernej wiary w słuszność podjętej decyzji, choćby była ona nieprawdziwa.

Ta zależność wyjaśnia, dlaczego inwestorzy tracą pomimo tego, że wydaje im się, że podejmują słuszne decyzje. Najwyraźniej zbyt mocno im ufamy i nie bierzemy w ogóle pod uwagę możliwości popełnienia błędu. W przeszłości kilka razy ta przypadłość dotknęła również mnie.

2. Inwestorzy często dokonujący transakcji giełdowych zarabiają mniej o 7% od inwestorów dokonujących transakcji rzadziej.

Ta teza została w książce poparta odpowiednim wykresem prezentującym wyniki badań – sam byłem nimi zaskoczony. Warren Buffett co prawda nie raz powtarzał, że częste przeprowadzanie transakcji wbogaca tylko maklera, ale konkretne dowody liczbowe są jednak bardziej przekonujące.

3. Statystycznie rzecz biorąc sprzedaż już posiadanych akcji i zakup innych, powoduje poświęcenie większych zysków za cenę osiągnięcia niższych zysków lub strat.

Myślę, że w zasadzie każdy inwestor znalazł się choć raz w sytuacji, kiedy zbyt szybko sprzedał zyskowne akcje i kupił mniej zyskowne, a potem miał wyrzuty sumienia.

4. Bardziej doświadczeni inwestorzy uzyskują wyższą stopę zwrotu posługując się informacjami niefiltrowanymi.

Konkluzja może być tylko jedna – jeśli wiesz co robisz, korzystaj z danych "surowych". Jeśli natomiast nie masz doświadczenia to go zdobądź, zamiast zgodnie z sugestią autora, korzystać z danych filtrowanych, np. Rekomendacji maklerów.

5. Inwestorzy korzystający z rachunków maklerskich przez internet uzyskują stopę zwrotu o 3,5% niższą od inwestorów nie działających on-line.

Jeżeli dokonanie transakcji wymaga tylko kliknięcia myszką i nie ruszania się z domu, to po co z tym zwlekać?

6. Inwestorzy trzymają akcje przynoszące straty dwa razy dłużej niż akcje przynoszące zyski.

Szok! Co prawda dane te wynikają z badania przeprowadzonego na inwestorach z Izraela, jednak chińczycy trzymają akcje przynoszące straty o 10 dni dłużej niż akcje przynoszące zyski. Niby o tej zależności wszyscy wiedzieli, ale potwierdzenie jej konkretnymi wielkościami liczbowymi robi wrażenie.

7. Inwestorzy chętniej realizują straty jeśli mogą zrzucić winę na kogoś innego.

Cóż, jeśli ktoś się zachowuje jak dziecko, w ogóle nie powinien się mienić inwestorem.

8. Tolerancja ryzyka zależy od naszych przeszłych doświadczeń.

Jeżeli inwestor w przeszłości zarabiał, to będzie chętniej podejmował ryzyko w przyszłości. Takie działanie może szybko się zemścić jeśli nie będzie połączone z analizą nabywanej inwestycji.

9. Inwestorzy podejmują decyzję w zależności od kontekstu w jakim znajduje się inwestycja.

Najprostszym przykładem takiego zachowania jest uzależnianie podejmowania decyzji od stanu gospodarki. Inwestorzy, którzy będą zwracali uwagę na jej stan, nawet nie zauważą zyskownych spółek w trudnych czasach.

10. Projekcja zdarzeń przyszłych w oparciu o przeszłość jest niesłuszna.

Niby oczywista teza, ale jeśli ją zaakceptować, okaże się, że analiza techniczna jest przepisem na klęskę, a nie zyski.

11. Uogólnianie informacji przy wyborze inwestycji nie jest korzystne.

Zamiast analizować inwestycję, ludzie podejmują często decyzję na podstawie kilku informacji, które w dużym stopniu rozciągają na całą inwestycję.

12. Inwestor wybierze akcje znanej spółki niż nie znanej.

Jeżeli tak, to znaczy, że inwestowanie w znane spółki z WIGu 20 jest lepsze niż w spółki z innych indeksów? Pod warunkiem, że wybierze się dobrą spółkę, a nie tylko znaną.

13. Uzależnianie podejmowania decyzji inwestycyjnych od decyzji innych ludzi lub informacji przez nich posiadanych.

"Kupiłem, bo w gazecie pisali, że na tym zarobię" – to typowy przykład sugerowania się osądem innych, a nie własnym. Lepiej jest samemu mieć głowę na karku i nie liczyć na to, że inni ją też będą mieli.

14. Inwestor emocjonalny to inwestor biedny.

To chyba nie wymaga szerszego komentarza - daj się ponieść emocjom, a stracisz.

15. Nagroda tearaz, a nieprzyjemne działanie później.

Spotkałem ludzi, którzy kupowali drożejące akcje nie znając samej spółki, a jej analizę odkładali na później. Przedłożyli natychmiastowe zyski, odkładając jednocześnie przykrą czynność analizy na później. Nie muszę chyba dodawać, że zyski się nie pojawiły, natomiast straty dały się we znaki.

Po lekturze książki Psychologia inwestowania można odnieść wrażenie, że inwestor w zasadzie nie może wygrać z własną psychiką. Myślę jednak, że jest to możliwe pod warunkiem, że inwestuje się w sposób logiczny, tzn. poznając inwestycję. Ostatecznie wnioski płynące z książki pokrywają się z tym co twierdzą znani inwestorzy, o których wspominałem na początku tego postu.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witam

Może być ciekawa pozycja.
Pytanie mam odnośnie spółki Fam.
Orientuje się Pan kiedy uda się przeprowadzić analizę?

Pozdrawiam
Maciek

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie
mam pytanie nie związane z tematem
za co z góry przepraszam.
Chodzi o stronę fundamentalna.net
muszę przyznać że bardzo mi ostatnio
pomogła ale zaważyłem ze twórcy strony jakby ostatnio przysnęli(wydaje mi się raporty za 3 kwartał nie są wprowadzane).
Szkoda wartościowa stronka a komercyjne rozwiązanie trochę przytłacza ceną.
Dołączam się też do prośby poprzednika chodzi o analizę spółki FAM ( od 2006 do 2011) chociaż wydaje mi się że okres świetności tej spółki już dawno minął ale po ostatnim raporcie, pojawiło się małe światełko w tunelu, no i te spięcia między głównymi udziałowcami.

Pozdrawiam
Grzegorz

TobiaszMalinski.pl pisze...

Witaj, nie wiem co się dzieje ze stroną fundamentalna.net, podobno była inicjatywa, żeby użytkownicy sami wprowadzali dane, ale nie śledzę tego co się tam dzieje.

Co do analiz - obecnie mam problemy techniczne z komputerem i coraz mniej czasu na przeprowadzanie pełnych analiz spółek, w które sam nie inwestuję. Blog pełni głównie funkcję uzupełniającą w stosunku do moich książek :).