Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

czwartek, 31 marca 2011

Materiały do prezentacji

Relpol S.A. - analiza inwestycyjna, lata 1999-2009

Zawartość klipu:

0:00 - 0:15 - Relpol to spółka niewarta uwagi

0:16 - 1:16 - brak przyrostu wartości aktywów w czasie; zbyt duże wahania należności krótkoterminowych

1:17 - 1:59 - regularny spadek przychodów ze sprzedaży od roku 2005; straty w latach 2007-2009

2:00 - 2:50 - duże wahania wskaźników rentowności spółki; ujemna rentowność w ostatnich latach; malejące zadłużenie długoterminowe kapitału własnego

2:51 - 3:50 - spadkowa tendencja wartości marży; ujemne marże w latach 2007-2009

4:00 - 4:50 - najgorsza spółka ze spółek publiczych w sektorze produkcji urządzeń do produkcji energii elektrycznej

4:51 - 5:41 - Relpol traci rynek;  pogarszająca się kondycja finansowa


Apator S.A. - analiza inwestycyjna, lata 2000-2009

Zawartość klipu:

0:00 - 0:30 - Apator najciekawszą spółką w branży?

0:31 - 1:40 - Apator na tle branży

1:41 - 6:49 - analiza finansowa spółki Apator

6:50 - 8:05 - którą spółkę z branży elektromaszynowej wybrać?


ZPUE S.A. - analiza inwestycyjna, lata 2000-2009

Zawartość klipu:

0:00 - 1:10 - atrakcyjna spółka na pierwszy rzut oka

1:11 - 6:45 - analiza finansowa ZPUE; niska rentowność kapitału własnego (ROE)

6:46 - 8:59 -  zaglądamy do sprawozdania finansowego; wysoki udział należności przeterminowanych w należnościach ogółem

9:00 - 14:31 - czy kupować akcje spółki ZPUE?


Branża elektromaszynowa - analiza inwestycyjna, lata 1998-2009

Zawartość klipu:

0:00 - 7:11 - charakterystyka branży elektromaszynowej, sektora produkcji urządzeń do przesyłu energii elektrycznej

7:12 - 12:57 - analiza finansowa branży; analiza rentowności, zadłużenia, płynności, zarządzania aktywami obrotowymi

12:58 - 15:17 - sektor elektromaszynowy sektorem nisko marżowym


wtorek, 29 marca 2011

Euroimplant S.A. - debiut na GPW

Euroimplant przeniósł się dzisiaj z rynku New Connect, na rynek główny GPW. Transmisję z debiutu można było oglądać na żywo w internecie, którą oczywiście obejrzałem. Nie obyło się bez słów uznania dla zarządu oraz przemówień prezesa Andrzeja Kisielińskiego wraz z wiceprezesem Dariuszem Śladowskim. Debiut został tradycyjnie uwieńczony dźwiękiem giełdowego dzwonu. 



Prezes Kisieliński wymienił sukcesy Euroimplantu podczas działalności na rynku New Connect. Oczywiście można było się zastanawiać ile w tych słowach znalazło się prawdy, jednak była to sama prawda. Znam tą spółkę, bo posiadam jej akcje, dlatego mogłem skutecznie weryfikować słowa prezesa podczas jego wystąpienia. Muszę przyznać, że zarząd przez minione trzy lata nieźle się napracował, a efekty tej pracy już widać. Prezesi zapowiedzieli, że budowa laboratorium rozpocznie się już w kwietniu, a zgodnie z informacjami zawartymi w prospekcie emisyjnym zakończy się w listopadzie 2011 (budynek A) oraz w marcu  2012 (budynek B). 

Euroimplant posiada świetny zarząd z dużym potencjałem. Spotkałem się z opiniami, że Euroimplant jest spółką kiepską w porównaniu z innymi spółkami branżowymi, np. Mabionem, gdyż nie generuje jeszcze dodatnich wyników finansowych. "Nie od razu Kraków zbudowano" - wyniki pojawią się wraz z uruchomieniem produkcji przemysłowej w laboratoriach, których budowa rozpocznie się już na dniach. Na razie spółka położyła solidne fundamenty pod dalszą działalność opracowując świetne produkty, które spotkały się z akceptacją użytkowników końcowych.

Odnoszę wrażenie, że Euroimplant jest spółką nie zauważaną przez rynek pomimo dużych obrotów w handlu akcjami na rynku New Connect. Warto jednak mieć akcje tego podmiotu, bo stanie się on szczególnie atrakcyjny w momencie uruchomienia produkcji przemysłowej, co ma nastąpić w połowie 2012 roku.

Z analizą inwestycyjną spółki Euroimplant można zapoznać się w mojej książce - z tego względu nie zamieszczałem jej na blogu.

czwartek, 24 marca 2011

Blirt S.A. - inwestycje w biotechnologię na New Connect

W dzisiejszym klipie:

0:00 - 2:46 - nowa spółka na rynku New Connect - Blirt S.A.

2:47 - 18:40 - czym zajmuje się spółka Blirt? Różnica między lekiem biotechnologicznym, lekiem biogenerycznym, a lekiem chemicznym; leki rekombinowane

18:41 - 24:34 - działalność usługowa oraz działalność badawczo-rozwojowa Blirt S.A.; płyn do przechowywania narządów ludzkich oraz lek przeciwgrzybiczny; czynniki ryzyka; outsourcing badań specjalistycznych

24:35 - 31:04 - omówienie sytuacji finansowej spółki Blirt S.A.; struktura kosztów rodzajowych spółki - wysoki udział wynagrodzeń

31:05 - 35:15 - czy warto kupować akcje tej spółki?

sobota, 19 marca 2011

Często popełniane błędy inwestycyjne

Przeglądając różne wątki dyskusyjne na forach poświęconych tematyce inwestycyjno-finansowej, czytając wypowiedzi różnych osób i przyglądając się stylowi ich działania dostrzegłem, że polscy inwestorzy indywidualni są bardzo często niedokształceni i nie mają tak na prawdę pojęcia o inwestowaniu. Odsetek osób korzystających z analizy technicznej podczas dokonywania wyborów inwestycyjnych jest niesamowicie duży i, co gorsze, nie jest to stan pożądany. Jak bardzo nie jest? O poziomie znajomości rzemiosła inwestycyjnego przez inwestorów indywidualnych świadczą również pytania zadawane zarządom spółek giełdowych podczas internetowych spotkań z kierownictwem lub wszelkiego rodzaju roadshows. Brak wiedzy inwestycyjnej można porównać do czającego się w zaroślach tygrysa, który wpierw obserwuje swoją ofiarę, by zaatakować ją niepostrzeżenie. Jeśli nie chcesz doświadczyć owego ataku ze strony tygrysa-rynku, który zauważysz dopiero po czasie, czytaj dalej.

wtorek, 15 marca 2011

Akcje banku BGŻ na Giełdzie Papierów Wartościowych


W tym klipie znajdziesz:

0:00 - 2:08 -  planowany debiut giełdowy banku BGŻ; krótki okres historycznych danych finansowych w prospekcie emisyjnym

2:09 - 6:19 - struktura aktywów banku; należności od sektora finansowego, niefinansowego oraz budżetowego

6:20 - 9:59 - zobowiązania banku; zobowiązania z tytułu depozytów, zobowiązania wobec sektora finansowego

10:00 - 12:04 - zobowiązania podporządkowane oraz wartość kapitału własnego w banku BGŻ w latach 1998-2007

12:05 - 16:15 - pozycje pozabilansowe w banku BGż; stosunek wartości instrumentów pochodnych do sumy bilansowej

16:16 - 17:49 - wyniki finansowe banku w latach 1998-2007: przychody z tytułu odsetek, wynik z tytułu odsetek oraz zysk netto

17:50 - 20:14 - omówienie wskaźników rentowności banku: marży odsetkowej, marży zysku netto, rentowności kapitału własnego (ROE)

20:15 - 22:44 - wskaźniki efektywności kredytów oraz wskaźnik depozytów

22:45 - 23:59 - różnice między krajowymi stadardami rachunkowymi (KSR), a standardami międzynarodowymi (MSR/MSSF) w sprawozdawczości banków

24:00 - 31:05 - analiza finansowa banku BGŻ w latach 2008-2010; odpisy z tytułu utraty wartości kredytów w banku BGŻ w porównaniu do Bre Banku; interpretacja współczynnika wypłacalności

31:06 - 36:24 - czy warto kupić akcje banku BGŻ w trakcie pierwszej oferty publicznej (IPO)?

poniedziałek, 14 marca 2011

Dragons' Den czyli jak zostać milionerem

Źródło: Wirtualnemedia.pl
W końcu doczekaliśmy się......polskiej wersji amerykańskiego reality show - Dragon's Den, czyli jak zostać milionerem. Show emitowane jest o godzinie 21:00 w każdą niedzielę w telewizji TV4, a wczoraj wyemitowany został drugi odcinek. Program polega na prezentacji pomysłów biznesowych czwórce inwestorów, którzy oceniają czy wyłożą poszukiwaną przez przedsiębiorcę sumę pieniędzy na dany pomysł czy nie. Wersja amerykańska była świetna, bardzo mi się podobała i zastanawiałem się czy polski odpowiednik programu będzie równie dobry. Okazuje się, że jest niesamowicie ciekawy. Piszę o tym programie na moim blogu w jednym kontekście - oglądając reality show Dragon's Den, czyli jak zostać milionerem można nauczyć się inwestować.


Inwestowanie i biznes to dwie strony tej samej monety - będąc inwestorem można stać się w przyszłości lepszym biznesmanem, a będąc przedsiębiorcą można stać się lepszym inwestorem. Inwestor podchodzi do biznesu od strony właścicielskiej, a przedsiębiorca od strony zarządczej. Bez względu jednak na rodzaj podejścia zarówno inwestor jak i przedsiębiorca muszą dysponować wiedzą i umiejętnościami, które  zazębiają się na różnych płaszczyznach, np. znajomości branży czy kondycji finansowej.

Reality show Dragon's Den jest programem, z którego można dowiedzieć się na co zwracają uwagę inwestorzy podczas selekcji inwestycji. Muszę przyznać, że stopień "przyjazności" polskich inwestorów względem potencjalnych przedsiębiorców jest o wiele wyższy niż w wersji amerykańskiej. Tam zdarzały się przypadki, że inwestorzy rezygnowali z udziału w inwestycji nawet w trakcie prezentacji biznesowej. W polskim odpowiedniku programu, inwestorzy są na razie bardziej wyrozumiali, ale nie mniej wnikliwi i dociekliwi.


Na co zatem zwracają uwagę inwestorzy? Przede wszystkim na to, czy przyszły przedsiębiorca odrobił "zadanie domowe" i orientuje się w projekcie biznesowym, na który poszukuje pieniędzy. Inwestorzy chcą wiedzieć, czy:
  1. przedsiębiorca zna branżę i konkurencję,
  2. potrafi zarządzać pieniędzmi,
  3. zna branżę od strony finansowej,
  4. starał się prognozować przyszłe zyski.
We wczorajszej części programu pojawił się pewien pan, który poszukiwał pieniędzy na rozwój biznesu, który opierałby się na produkcji oraz dystrybucji misek na pokarm i wodę dla domowych czworonogów. Pomysł inwestorom się spodobał, ale człowiek już nie zupełnie. Dlaczego? Mężczyzna moim zdaniem pogrążył się na początku następującym stwierdzeniem - "nie jestem człowiekiem z branży", a zapytany czym się zajmuje, odpowiedział, że wraz z żoną prowadzą biuro rachunkowe (jest więc księgowym). Kolejny z inwestorów zapytał się więc, czy wie co się stanie jeśli pieniądze o które prosi skończą się po miesiącu?(z danych zaprezentowanych przez tego pana wynikało, że rzeczywiście po miesiącu skończy mu się gotówka , którą wyłoży przyszły inwestor). Czy wie w oparciu o jakie środki będzie kontynuował swoją działalność gospodarczą, jeżeli spłata należności od odbiorców się wydłuży? Odpowiedź była wodolejstwem, próbą chwytania się brzytwy przez tonącego. Pojawiło się więc pytanie, czy ów "przedsiębiorca" wie po jakim czasie kontrahenci w branży - pet food - płacą za zakupiony towar (przedsiębiorca nie znał nawet cyklu inkasa należności w branży, a był przecież księgowym, więc analiza finansowa na pewno nie była mu dziedziną obcą)? Odpowiedź brzmiała "nie". Jak widać inwestorzy są wymagający.

W programie pojawił się też człowiek, który nawet nie przeprowadził testów swojego pomysłu zanim postanowił go zaprezentować inwestorom! Najgorsze było to, że zupełnie nie zauważył swojego naiwnego podejścia do pieniędzy, biznesu oraz inwestycji.

Zarówno w wersji polskiej jak i amerykańskiej Dragon's Den, inwestorzy chcieli wiedzieć przede wszystkim, czy:
  1. potencjalny przedsiębiorca posiada doświadczenie w prowadzeniu biznesu, bo przecież inwestują oni w ludzi,
  2. przedsiębiorca odrobił zadanie domowe; inwestorzy pytają o to, czy dany produkt już jest sprawdzony, jaki będzie na niego popyt, kiedy zwróci się ich inwestycja (jakie roczne zyski generować będzie biznes),
  3. przedsiębiorca sporządził biznes plan,
  4. wdrażał już swoją koncepcję w praktyce.
Z kolei przedsiębiorcy, bez względu na narodowość popełniają te same błędy, tzn.:
  1. są bardziej ideologami i filozofami niż przedsiębiorcami (chcieliby zmieniać świat, ale nie za bardzo wiedzą jak to zrobić),
  2. do prezentacji biznesowej podchodzą bardziej jak do rozmowy o pracę,
  3. nie są przygotowani, nie znają rynku i branży (to chyba największy problem).
Inwestorzy poszukują pomysłów, które dadzą w przyszłości zarobić duże pieniądze. Jak duże? Wczoraj zauważyłem, że inwestorzy w programie Dragon's Den nie chcieli wejść w projekt, który generowałby rocznie tylko 80 tys. zł zysku netto, to dla nich zbyt mało. 

Reality show Dragon's Den, czyli jak zostać milionerem jest bardzo ciekawym programem, bez względu na kraj pochodzenia uczestników. Oglądając go można nie tylko dowiedzieć się jak zostać lepszym przedsiębiorcą (lepiej przygotowując się do prezentacji biznesowej), ale przede wszystkim nauczyć się inwestować i poznać zasady jakimi kierują się ludzie bogaci podczas selekcji pomysłów. inwestycyjnych Jest to świetna propozycja na niedzielne wieczory, z pewnością o wiele lepsza niż oglądanie głupawych seriali lub tendencyjnych filmów (nie obrażając oczywiście ich odbiorców). Jeśli chcesz dowiedzieć się jak lepiej inwestować, oglądaj ten reality show w każdą niedzielę o godzinie 21:00 w TV4. Myślę, że warto.

czwartek, 10 marca 2011

Szpitale publiczne "na perypetiach"


Zawartość klipu:

0:00 - 2:47 - jakie szpitale będę analizował?

2:48 - 4:46 - jaki majątek posiadają polskie szpitale?

4:47 - 6:38 - komu szpitale publiczne są winne najwięcej pieniędzy?

6:39 - 8:37 - na co szpitale wydają pieniądze? Na wynagrodzenia

8:38 - 11:08 - struktura aktywów obrotowych szpitala raciborskiego, rybnickiego i jastrzębskiego

11:09 - 13:13 - czy szpitale publiczne są zadłużone?

13:14 - 17:00 - kiepskie wyniki finansowe szpitali publicznych pomimo rosnących przychodów

17:00 - 26:26 - kreatywna rachunkowość raciborskiego szpitala; błędna kwalifikacja nieodpłatnego przekazania środków trwałych w rachunku przepływów pieniężnych

26:27 -30:23 - wskaźniki rentowności oraz zadłużenia polskich szpitali

30:24 - 39:13 - dlaczego szpitale publiczne wciąż ponoszą straty? Jak uzdrowić polskie szpitale?


wtorek, 1 marca 2011

Jak znaleźć wartościową spółkę?

No właśnie, nie jest to proste pytanie...Dla każdego z nas określenie "wartościowa spółka" znaczy co innego. Pamiętam jak zaczynałem zajmować się inwestowaniem i sam miałem problem z dokładniejszym sprecyzowaniem tego terminu. W książkach poświęconych Warrenowi Buffettowi oraz w jego listach do akcjonariuszy można spotkać wiele stwierdzeń o wartościowych spółkach, dobrze zarządzanych i posiadających korzystne perspektywy długoterminowe. Co jednak tak na prawdę oznacza zwrot dobrze zarządzana spółka, która jest wartościowa? Co oznaczają korzystne perspektywy długoterminowe? Jak w końcu znaleźć wartościową spółkę?

Sam Buffett twierdzi, że dobrze zarządzaną spółką jest taka, która:
- posiada uczciwy zarząd,
- posiada zarząd traktujący akcjonariuszy jak partnerów, a nie frajerów,
- zarząd nie wykazujący cech do tzw. "owczego pędu",
- zarząd dbający najpierw o biznes, a potem o siebie,
- nie przyznający sobie kosmicznych wynagrodzeń i nie motywujący się opcjami na akcje.
Widać zatem, że kryteria określające skuteczność zarządu są konkretne. Sam z nich korzystam, bo stanowią one dobre filtry w poszukiwaniu wartościowych spółek. Nie istnieje szybki sposób poznania zarządu. Podstawą jest lektura sprawozdań finansowych, a w szczególności sprawozdania zarządu z działalności. To właśnie w tym dokumencie można znaleźć wcześniejsze informacje. Uczciwość zarządu przejawia się również w komentowaniu rzeczywistej sytuacji zaprezentowanej w dokumentach finansowych (bilans, rachunek zysków i strat, rachunek przepływów pieniężnych). Spotkałem spółki, których zarządy w sprawozdaniu z działalności prezentowały wybiórcze dane finansowe, aby ukazać sytuację spółki w korzystniejszym świetle niż wynikało to z dokumentów finansowych. To niedopuszczalne.

Idźmy dalej. Buffett stwierdza, że perspektywy branżowe i długoterminowe spółki muszą być korzystne. Oznacza to tyle, że spółka powinna prowadzić w przyszłości taką samą działalność jaką prowadzi obecnie w niezmienionej zanadto formie. Tak naprawdę chodzi o to, czy inwestor jest w stanie zrozumieć bieżącą działalność oraz przewidzieć przyszłą sytuację rynkową. Spółka taka powinna cechować się również posiadaniem trwałych przewag konkurencyjnych, czyli posiadać cechy które nie są łatwo podrabialne przez konkurencję. Przykładem tego typu spółki jest choćby Coca- Cola, ponieważ ludzie i tak będą pili jej napoje, a spółka posiada trwałe przewagi konkurencyjne głównie w postaci receptury i marki. Jeśli chodzi o polskie tego typu spółki to uważam, że jest nią, np. PGE - ludzie zawsze będą potrzebowali energii, a potężny udział spółki w rynku gwarantuje jej przewagę konkurencyjną.

Zostaje najtrudniejszy czynnik - kondycja finansowa. Każdy inwestor w inny sposób jest w stanie zdefiniować pojęcie "solidnej spółki o dobrej kondycji finansowej". Dla jednego inwestora ważna jest przede wszystkim rentowność, dla drugiego płynność, a dla jeszcze innego poziom zadłużenia. Tak naprawdę solidną spółką jest taka, która:
- posiada satysfakcjonujący poziom rentowności,
- posiada płynność zarówno w ujęciu długoterminowym jak i krótkoterminowym,
- ma rozsądny poziom zadłużenia, czyli umożliwiający rozwój i nie zagrażający wypłacalności,
- potrafi skutecznie zarządzać majątkiem obrotowym.

Do pomiaru każdej z powyższych wartości można wykorzystać szereg różnych wskaźników. Które więc wybrać? Uważam, że do mierzenia rentowności najlepszym wskaźnikiem z punktu widzenia inwestora jest ROE, do pomiaru płynności najlepsze są przepływy pieniężne, a do pomiaru wykorzystania zadłużenia - wskaźnik pokrycia aktywów kapitałem własnym oraz wskaźnik długoterminowego zadłużenia kapitału własnego. Więcej na temat opisanych kryteriów i całego procesu wyboru wartościowej spółki znajdziesz tutaj.

Należy pamiętać, że wartościowa spółka to taka, która spełnia wszystkie omówione wcześniej warunki, tzn.:
- jest zarówno dobrze zarządzana,
- posiada korzystne perspektywy branżowe i długoterminowe,
- jak również posiada solidną kondycję finansową

Spółka, spełniająca tylko niektóre z powyższych kryteriów nie może być uznawana za wartościową w 100%.

Znalezienie wartościowej spółki nie jest trudne, jeśli wiadomo czego szukać. Potrzebna jest jednak choćby niewielka wprawa w czytaniu sprawozdań finansowych, w których zawarte jest mnóstwo informacji. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie informacje w sprawozdaniach są ważne, ale istnieją pewne ich fragmenty, które przekazują inwestorowi więcej danych już na początku, bez wgłębiania się w szczegóły. Jak zatem znaleźć wartościową spółkę? Trzeba kierować się omówiony w tym poście kryteriami oraz zacząć czytać sprawozdania finansowe. Sugerowanie się wyłącznie wykresami, rekomendacjami analityków i ogólnymi informacjami finansowymi może być tylko traktowane jako wspomożenie procesu inwestycyjnego, a nie jego substytut.