Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

czwartek, 20 grudnia 2012

Analiza wskaźnikowa (nie) wszystko Ci powie

Właśnie ukazał się najnowszy, 18., numer Equity Magazine, a w nim masa różnych ciekawych artykułów, pośród których znajduje się również mój, poświęcony analizie wskaźnikowej. Jego pełną treść publikuę również na blogu :). Życzę miłej lektury oraz przede wszystkim Wesołych Świąt wszystkim inwestorom giełdowym. Do zobaczenia w kolejnym roku (chyba, że wieszczony koniec świata rzeczywiście jutro nadejdzie:p). 
 
Analiza wskaźnikowa jest bardzo popularnym narzędziem wykorzystywanym przez inwetsorów indywidualnych w przeprowadzaniu analizy fundamentalnej. Jest ona również łatwa w użyciu i dostarcza wielu użytecznych informcji. Choć literatura poświęcona analizie finansowej dostarcza wielu gotowych wskaźników, wykorzystywanych w badaniach spółek, inwestor sam może również tworzyć własne rozwiązania. Niemniej, ta prostota, szybkość użycia oraz precyzj dostraczanych wyników mogą okazać się zwodnicze. Analiza wskaźnikowa choć popularna może czasami wyprowadzić inwetsora na manowce.
 

sobota, 24 listopada 2012

Rafako - największy pracodawca w Raciborzu ma kłopoty czyli lekcja dla inwestora

Perypetie Rafako toczą się już od zeszłego roku, od momentu przejęcia spółki przez PBG. Na chwilę obecną sytuacja Rafako jest bardzo niepewna, co niepokoi akcjonariuszy, wierzycieli oraz pracowników. Postanowiłem napisać co nie co o problemach Rafako w zwiąkzu z problemami PBG, nie tylko dlatego, że mieszkam w Raciborzu, lecz by wskazać bardzo ważne źródło informacji dla inwestorów, na które właśnie dzisiaj przypadkowo zwróciłęm uwagę, tzn. na prasę lokalną.

niedziela, 4 listopada 2012

Na co zwracać uwagę przy wyborze obligacji koroporacyjnych?

Kilka dni temu otrzymałem list od kolejnej czytelniczki mojego bloga, która pytała się o najważniejsze kwestie na jakie inwestor powinien zwrócić uwagę przy wyborze obligacji korporacyjnych. Oto treść maila:
 
Witam,
na wstępie serdecznie dziękuję za blooga, - jak pewnie wiele osób natknęłam się w sieci szukając informacji o analizie przedsiębiorstwa.
Następnie zakupiłam Twoją książkę oraz zapisałam na kurs mailowy. Szczególnie pomocne są dla mnie video poradniki, gdyż jako osoba początkująca gubię się w wyszukiwaniu w sprawozdaniach danych wyjściowych do obliczania wskaźników. Sam zresztą zauważyłeś w którymś z wpisów, że brak jest jednolitej specyfikacji nazw i można się pogubić;)
Zainteresował mnie także Twój artykuł z numeru 16 Equty Magazine„Płynności! Ty nad poziomy wylatuj…” Generalnie interesuje mnie zadłużenie i płynność spółki, gdyż planuję zakup obligacji korporacyjnych. Poza lokatami i funduszami nie kupowałam na razie innych instrumentów i wydaje mi się, że obligacje byłyby dobre jako następny krok. Oczywiście znam Stock Watch, ale nie chciałabym sięzdawać tylko na ich ratingi. Zwłaszcza że coraz więcej pojawia sięofert niepublicznych z akceptowalnymi progami wejścia. I tu jużniestety jest potrzebna umiejętność samodzielnej oceny wypłacalności firmy. Jednak przechodząc do rzeczy, zachęcona Twoim zaproszeniem do pytań, mam dwa:
Na co w szczególności zwrócić uwagę w sprawozdaniach finansowych pod obligacje?
Jak wyglądałby odczyt przepływów pieniężnych netto z działalności operacyjnej z rocznego sprawozdania Marvipolu za 2011 r.: http://www.marvipol.pl/images/stories/adRelacjeInwestorskie/SF/SF2011/gkm_-_skonsolidowane_sf_2011.pdf W sprawozdaniach, które występują w Twoich przykładach taka pozycja występuje jako „gotowa”, tu zdaje się trzeba ją policzyćsamemu i nie wiem jak to zrobić na tym konkretnym przykładzie? Będęwdzięczna za pomoc.
Pozdrawiam serdecznie:)
 
 
Moja odpowiedź na powyższe pytanie była następująca:
 
Witaj,
wartość przepływów pieniężnych netto z działalności operacyjnej występuje w sprawozdaniu Marvipolu jako pozycja środki pieniężne netto wygenerowane na działalności operacyjnej. Ja bym na Twoim miejscu analizował jednak dane jednostkowe, bo to spółki emitująobligacje, a nie grupy kapitałowe.

Ocena atrakcyjności danych obligacji jest bardzo podobna do oceny spółki pod kątem zakupu jej akcji. Trzeba poznać czym spółka sięzajmuje i co wpływa na jej działalność. Tutaj sprawa jest jednak prostsza, gdyż spółka nie musi istnieć przez dziesiątki lat by byćatrakcyjną, lecz dożyć do dnia wykupu obligacji. Trzeba więc zastanowić się nad dwoma kwestiami:
- czy spółka jest w stanie terminowo wypłacać odsetki? (najczęściej będzie to robiła terminowo),
- czy spółka jest w stanie wykupić w terminie obligacje - i tu pojawia się problem, gdyż zadłużenie może być tak wielkie, że spółka nie będzie w stanie tego zrobić. 
 
W związku z powyższym inwestor musi określić czy spółka jest w stanie wytrzymać całkowite obciążenie wyemitowanym długiem - tu z pomocą przychodzą różne wskaźniki.

Ja bym się kierował taką zasadą w przypadku obligacji korporacyjnych - jeśli spółka posiada rentowną działalnośćprzynoszącą zyski oraz zadłużenie nie przekraczające 50% kapitału własnego, to będzie w stanie wykupić obligacje w terminie (chociażjeśli przeszarżuje z ich emisją to też może wpędzić się w kłopoty). Trzeba też się przyjrzeć na co zarząd chce przeznaczyć pieniądze z emisji i jak emisja będzie zabezpieczona. Najlepiej gdy obligacje są zabezpieczone na nieruchomościach, no ale rzadko tak bywa.

Niemniej musisz po prostu sprawdzić czy dana spółka wytrzyma ciężar zadłużenia wynikającego z emisji obligacji.
 
Przyglądając się sytuacji na rynku Catalyst i wciąż małym obrotom na nim występującym, można stwierdzić, że na chwilę obecną jedynym rozważnym posunięciem jest kupno obligacji podczas ich pierwotnej emisji i utrzymanie ich do terminu wykupu. Trzeba jednak mieć pewność, że spółka je wykupi. Nie sposób spekulować na krótkoterminowych zmianach cen obligacji - takie działanie na Catalyst jest utrudnione z powodu niskiej płynności wielu papierów - lecz wybrać emitenta, który efektywnie wykorzysta zaciągany dług i dokona jego terminowego zwrotu.
Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

sobota, 20 października 2012

Przepływy pieniężne - powracające dylematy

Wielokrotnie na łamach tego bloga wspominałem o dużym znaczeniu rachunku przepływów pieniężnych w ocenie płynności finansowej spółki giełdowej, co uczyniłem w poniższych postach:
Również w darmowym kursie e-mailowym omawiam wskaźniki związane z płynnością, co prawda w ujęciu majątkowym, ale jednak.
 
Kilka dni temu otrzymałem wiadomość od jednego z czytelników moich książek, który miał pewien dylemat związany właśnie z rachunkiem przepływów pieniężnych w kontekście tego o czym pisałem w swojej pierwszej książce. O to treść wiadomości:
 
Mam pytanie. W swojej książce "I ty możesz zostać Warrenem Buffetem...." opisujesz przykłady możliwych rodzajów przepływów pieniężnych w zależności od znaków z poszczególnych rodzajów działalności spółki i na tej podstawie oceniasz na jakim etapie rozwoju lub inaczej jaka może być kondycja finansowa spółki. Zerknij na załączony rachunek przepływów pieniężnych spółki usługowej (branża logistyczna).
Wyniki:
Działalność operacyjna"+"
Działalność inwestycyjna "+"
Działalność finansowa "-"

Spółka ta jest w bardzo dobrej kondycji finansowej. Wskaźnik płynności bieżącej - 1,7, wskaźnik płynności szybkiej 1,5, wskaźnik płynności gotówkowej -0,63. Spółka wykazuje znamiona nadpłynności.

I teraz wynik z działalności inwestycyjne dodatni - dlaczego? -fakt- spółka wykazuje bardzo mało inwestuje, ale wynik dodatni zawdzięcza wysokim wpływom ze spółek zależnych (czyli dywidendy). Moim zdaniem to bardzo korzystne zjawisko

Działalność finansowa ujemna - dlaczego? Spółka wypłaciła ogromnądywidendę właścicielowi, a to oznacza, że spółka przynosi zyski i to niemałe, co moim zdaniem też jest bardzo korzystne...

Zarówno w twojej książce, jak i w innych materiałach można znaleźćinfo, że spółka z takimi znakami przechodzi przez proces restukturyzacji. Zyski zbyt małe aby pokryć zadłużenie, stąd spółka wyprzedaje majątek...

Daj znać proszę co myślisz o tym przypadku...
 
 Jeśli przyjrzeć się bliżej powyższemu rachunkowi przepływów pieniężnych, widać dokąd odpłynęły pieniądze ze spółki i skąd one pochodziły. Moja odpowiedź na otrzymany e-mail wyglądała następująco:
 
Witam,
na ogół tak jest, że spółka z przepływami ++ - przechodzi proces restrukturyzacji. W tym przypadku jest inaczej. Przede wszystkim wpływy z aktywów finansowych pochodzą z ich zbycia. Spółka pozbyła się udziałów lub akcji w jednostkach powiązanych. Jedynie wpływy z tytułu odsetek na kwotę prawie 140 tys. zł są wpływami którym nie towarzyszy wyzbycie się majątku. Zauważ, że spółka wypłaciła ponad 8 mln zł dywidendy. Przepływy operacyjne wynosiły 6 mln zł, więc skąd wzięła pozostałe 2 mln? Musiała zatem pozbyć się udziałów w jednostkach powiązanych, żeby mieć z czego wypłacić gigantyczną dywidendę i jeszcze mieć środki na finansowanie dalszej działalności. Rok wcześniej spółka wypłaciła ponad 1 mln zł dywidendy, by w roku 2011 wypłacić wielokrotnie więcej. Należałoby dociec dlaczego spółka postanowiła tyle jej wypłacić? Presja właścicieli? W Bogdance był taki przypadek, że dywidenda miała być wypłacana na kredyt, bo presja ze strony akcjonariuszy czyli funduszy inwestycyjnych była duża.

Moim zdaniem wcale taka sytuacja nie jest korzystna, bo spółka zamiast zagospodarować środki z działalności operacyjnej pozbywa się ich na zewnątrz :).
 
 Uogólniając, jeśli spotkasz w rachunku przepływów pieniężnych schemat + + - (przepływy operacyjne, inwestycyjne, finansowe) to jedno jest pewne - pieniądze gdzieś ze spółki wyciekają. Dokładniejsza analiza tej części sprawozdania finansowego powinna dostarczyć informacji na temat lokalizacji wycieku.
 
Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

piątek, 5 października 2012

Kłopoty PBG z płynnością

Spotkałem się ostatnio ze stwierdzeniem jakoby PBG S.A. było bankrutem na długo przed rokiem 2012. Abstrahując już od tego, że taki sąd to oksymoron, bo nie można być bankrutem w długim terminie, bowiem po prostu się bankrutuje i znika z rynku, postanowiłem sprawdzić jak od strony finansowej od roku 2010 do końca pierwszego półrocza 2012 kształtowała się sytuacja tej spółki. Na razie pobieżnie przejrzałem odpowiednie jednostkowe sprawozdania finansowe i muszę powiedzieć, że problemy z płynnością wystąpiły dopiero w roku 2012. Co na to wskaźniki analizy finansowej? Zobaczymy w praktyce. Już za kilka dni ukaże się na łamach bloga analiza płynności, rentowności, efektywności gospodarowania majątkiem obrotowym oraz zadłużenia PBG w latach 2010  roku - 2012. Zweryfikujemy więc czy PBG było rzeczywiście bankrutem na długo przed rokiem 2012.
 
Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

czwartek, 27 września 2012

Płynności! Ty nad poziomy wylatuj

Witajcie czytelnicy :). Już jutro ukaże się najnowszy numer Equity Magazine - 16 - a ja specjalnie dla Was, publikuję dziś fragment mojego najnowszego artykułu, który znalazł się na łamach Equity. Po raz kolejny poruszyłem zagadnienie płynności finansowej, które znane jest czytelnikom moich książek, uczestnikom kursu mailowego oraz czytelnikom bloga. Tym razem pokazałem jednak jak analizować poziom płynności spółki giełdowej, wykorzystując do tego celu wskaźniki oparte na wartościach z rachunku przepływów pieniężnych. Pokazałem też jak je wykorzystać na przykładzie spółki Rafako. Myślę, że dzięki temu artykułowi uczestnicy rynku giełdowego zainteresowani inwestowaniem będą wyposażeni w kompendium wiedzy na temat płynności - zarówno w teorii jak i praktyce. Zapraszam już teraz do przeczytania fragmentu artykułu, który w całości jutro ukaże się w Equity Magazine.
 
 
 

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Stock Screener - nowe narzędzie wyposażone w interesujące funkcjonalności

Niedawno serwis Investio.pl uruchomił nową usługę - Stock Screener - będący skanerem fundamentalnym. Jego wykorzystanie w praktyce przekłada się na duże oszczędności czasu, bowiem kilkoma kliknięciami można wyszukać spółki spełniające rozmaite kryteria:
  • rentowności,
  • niedowartościowania lub przewartościowania,
  • płynności
  • wypłacalności,
  • czy efektywności zarządzania składnikami aktywów obrotowych.
W dzisiejszym nagraniu video pokazuję jak można wykorzystać skaner Investio.pl w praktycznym użyciu.



Obejrzyj nagranie w serwisie YouTube.pl

Korzystacie z podobnych skanerów? Co sądzicie na ich temat?


Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

EBIT wg MSSF nie zawsze jest tym samym zyskiem operacyjnym co w Polsce

Witam wszystkich po prawie miesięcznej przerwie, podczas której robiłem wszystko, tylko nie zajmowałem się inwestowaniem :). Od publikacji ostatniego postu, w którym podzieliłem się swoimi spostrzeżeniami na temat Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości finansowej, regularnie (tzn. co dziennie) analizuję kolejne ich fragmenty. MSSF w wersji polskiej mają ponad 480 stron przy czym, to nie jest beletrystyka, tylko tekst o charakterze prawnym - czytanie standardów przypomina czytanie ustawy o objętości prawie 500 stron. W tym momencie pojawia się pytanie - czy jako inwestor musisz je czytać? Odpowiedź brzmi nie, jeśli stać Cię na księgowego, który wyjaśni Ci rachunkowe zawiłości. Większość inwestorów indywidualnych nie ma jednak środków finansowych, pozwalających wynająć prywatnego księgowego, dlatego nie pozostaje nam nic innego jak zakasać rękawy i zapoznać się ze standardami osobiście. Po co to robić? Dla ochrony własnego kapitału.

piątek, 13 lipca 2012

Amber Gold oszukało polaków, ale oszustwa zdarzają się też gdzie indziej

Inwestycja w złoto za pośrednictwem Amber Gold okazała się chybiona. Okazuje się, że również nabywanie tego kruszcu lub monet inwestycyjnych na własną rękę może być związane z dużym ryzykiem - fałszerstwa. Choć może zabrzmieć to niewiarygodnie dla osób nie mających doświadczenia w obcowaniu z metalami szlachetnymi, ale fałszowanie monet inwestycyjnych jest trudniejsze niż fałszowanie banknotów obiegowych. Złoto kolekcjonerskie charakteryzuje się bardzo wysokim ciężarem właściwym (gęstością), wynoszącym 19,3 g/cm sześcienny. Wszystkie stopy stosowane do produkcji fałszywych monet posiadają niższą gęstość, co oznacza, że podróbki mają za niską wagę przy poprawnej wielkości, lub by zachować odpowiednią wagę fałszerz zmuszony jest powiększyć średnicę lub grubość monety. Oznacza to dla nabywcy, że wystarczy zważyć i zmierzyć monetę którą chcemy zakupić, a następnie zweryfikować te dane z danymi fabrycznymi. Pamiętać należy, że trzeba uwzględnić pewną tolerancję do danych zawartych w tabeli. Waga i wymiary mogą odbiegać od podanych nawet o 1%. Nie świadczy to o nieautentyczności monety lecz jest nieuniknione w procesie produkcji.
 
Do najczęściej spotykanych monet złotych warto posiadać zestaw wag, czyli tak zwany zestaw linijek Fischa. Jest to wydatek około 100 złotych (www.i-c-g.pl), dzięki któremu możemy zweryfikować najczęściej spotykane monety inwestycyjne w ciągu 5 sekund, bez korzystania z tabel, zaoszczędzić sobie nerwów w czasie transakcji zakupu oraz zabezpieczyć się przed możliwymi stratami idącymi w dziesiątki tysięcy złotych. Zasada działania opiera się na wykorzystaniu wysokiej gęstości złota. Badana moneta musi zmieścić się w szczelinie wagi, zmieścić się na ‘tacce’ wagi, a następnie strona z monetą musi przeważyć stronę z plastikową przeciwwagą. Metoda prosta, skuteczna i niezawodna. Na stronie internetowej I-C-G.pl znajdują się rysunki, na których widać jak prostym urządzeniem jest zestaw linijek Fischa.
 
Dobry przewodnik inwestora traktujący o złocie powinien posiadać dołączone tabele z cechami fabrycznymi różnych, popularnych produktów, by móc ustrzec się od fałszerstwa.
 
W przypadku sztabek możemy skorzystać z testu na kamieniu probierczym. Taki test potrafi wykonać każdy profesjonalny jubiler a jego nauczenie się nie jest niczym trudnym. Test polega na potarciu testowanym przedmiotem i złotem, którego próbę znamy, kamienia probierczego, a następnie na naniesieniu na pozostawione ślady kilku kropli kwasu testującego. Obserwuje się czas rozpuszczania naniesionego testowanego metalu (tzw. narysu) w stosunku do narysu ze stopu o znanej próbie. Narysy ze sztabki z czystego złota i z złota o którym wiemy na pewno że jest 24 karatowe oznacza, że również sztabka jest z czystego złota.
 
Niedawno głośna była sprawa fałszowania sztabek złota wolframem. Pierwiastek ten ma gęstość zbliżoną do złota (19,25 wobec 19,3) wobec czego może zostać umieszczony w złocie nie zaburzając przy tym parametrów fizycznych produktu. W praktyce jednak przeprowadzenie takiego fałszerstwa nie jest proste. Wolfram topi się w temperaturze 3420 C, co uniemożliwia jego przeróbkę konwencjonalnymi sposobami, na przykład stopienie razem ze złotem.   Niemniej jednak możliwe jest wydrążenie i wypełnienie wolframem dużych sztabek złota (1 kg i większych). Jest to trudne technicznie czy wręcz niemożliwe w przypadku sztabek o wadze 1 uncji i mniejszych, czyli takich, które kupowane są przez drobnych inwestorów.
 
Teoretycznie można wykonać całą sztabkę z wolframu a następnie pokryć ją galwanicznie złotem, ale taka warstwa byłaby nietrwała i potarcie o kamień probierczy ujawniłoby wolfram pod cienką warstwą nałożonego złota. Wygląda na to, że doniesienia o fałszowaniu złota wolframem miały charakter medialny i nie miały większego związku z rzeczywistością. Świadczy o tym fakt, że nikt nie spotkał się jeszcze (nie wyłapał z obiegu) sztabki 1 uncjowej wypełnionej wolframem. Cena złota w takiej sztabce byłaby dużo niższa. Dla fałszerzy są dużo prostsze sposoby, nie wymagające zainwestowania tak dużej ilości złota do wykonania falsyfikatu. W polskich realiach najpowszechniejsze jest pokrywanie galwaniczne złotem monet obiegowych z innych krajów i oferowanie ich postronnym osobom w miejscach publicznych.
 
Ciekawym pomysłem na uniknięcie fałszywej monety jest jej grading. Załóżmy, że chcemy dokonać zakupu monety złotej od osoby, której nie do końca ufamy. Można poprosić o oddanie monety do gradingu, na przykład do firmy ECC, która ma kilka placówek partnerskich w Polsce. Moneta wraca z tej firmy zapakowana w plastikowe pudełko, zweryfikowana jest jej oryginalność i stan zachowania – wiemy co kupujemy. Na stronie firmy ECC można sprawdzić, czy opakowanie jest autentyczne i czy nie nastapiło fałszerstwo polegające na włożeniu fałszywej monety do oryginalnego opakowania. Grading jest szczególnie ważny dla niektórych monet złotych będących niegdyś w obiegu, które były fałszowane przez zastosowanie złota o nieco niższej próbie. Takie falsyfikaty mogą łatwo ujść uwadze osób mniej obeznanych z materią, na przykład jubilerów. Grading jest też rzeczą, która pomoże przy odsprzedaży nabytego waloru.
 
Warto dowiedzieć się gdzie znajduje się najbliższa placówka Okręgowego Urzędu Probierczego. W tym urzędzie można sprawdzić próbę złota i srebra często od ręki, maksymalnie w ciągu kilku godzin. Warto zapoznać się z godzinami urzędowania, zwykle podzielonymi na przyjmowanie i wydawanie badanych przedmiotów. Co ciekawe OUP oferuje również usługę naniesienia cech konwencyjnych na sztabkach. Jest to usługa dość droga, ale dokonywana praktycznie od ręki i dająca dużo większą gwarancję jakości niż papierowe certyfikaty. Cechy te są mało popularne w Polsce niestety również dzięki niskiej świadomości klientów, żądających jak najniższych cen sztabek – konkurujący ze sobą dilerzy nie wspominają nawet o takich cechach.
    
Nie tylko w przypadku sztabek, ale również w przypadku monet całkowicie pozbawione sensu jest żądanie od sprzedawcy, by dołączył do oferowanej monety certyfikat autentyczności. Monety nie mają naniesionego numeru, wobec czego certyfikat trudno połączyć z monetą. Innymi słowy, fałszerz może wziąć certyfikat, dołączyć do niego fałszywą monetę i w ten sposób oszukać nabywcę. Inaczej sytuacja wygląda ze sztabkami, z których większość posiada wybity numer seryjny. Taki walor powinien być obowiązkowo zaopatrzony w certyfikat. Dla monety certyfikatem są jej wymiary i waga. To one świadczą o jej autentyczności, a nie kawałek papieru. Trzeba wiedzieć co się kupuje i potrafić dokonać pomiaru wagi i wymiarów.
 
Wystarczy raz wziąć do ręki Krugerranda, aby przekonać się, że ten dość mały kawałek metalu charakteryzuje się zaskakująco dużym ciężarem. Fałszywka przy takich samych rozmiarach będzie ważyć tylko połowę tego co oryginał. Warto kupować produkty inwestycyjne u zaufanych sprzedawców (sklepów internetowych). Bardzo łatwo można się zorientować, kto ma najlepsze oferty cenowe, ma się również gwarancję otrzymania tego, za co się zapłaciło.
Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

wtorek, 10 lipca 2012

Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości finansowej - jazda bez trzymanki

Wprowadzenie do praktycznego użycia standardów MSR/MSSF miało zapewnić porównywalność sprawozdań finansowych podmiotów działających w różnych krajach i obszarach geograficznych. Przyglądając się jednak konstrukcji standardów trudno odnieść wrażenie, jakoby to założenie rzeczywiście było realizowane. Czytanie sprawozdań finansowych sporządzonych według MSR/MSSF znacznie się różni od czytania tych samych sprawozdań sporządzonych według polskiej Ustawy o Rachunkowości. Spółki giełdowe też czasami mają problem ze stosowaniem uregulowań międzynarodowych. Często doradztwo finansowe w tym zakresie pozostaje jedynym wyjściem.

sobota, 7 lipca 2012

Philip Fisher w natarciu. czyli jak Robert znalazł informacje z niestandardowych źródeł?

W poście zatytułowanym 15 punktów Philipa Fishera - czy zwykłe akcje na GPW przyniosą niezwykłe zyski, omówiłem 15 zasad czy raczej cech, które należy rozważyć dokonując inwestycji w konkretną spółkę, w tym również giełdową. Fisher w swojej książce przykłada bardzo dużą wagę do informacji zdobywanych pocztą pantoflową, np. od pracowników czy kontrahentów spółki. Inwestora ogranicza jedynie chęć działania, dociekliwość oraz kreatywność na tym polu - im inwestor jest bardziej zdeterminowany oraz bardziej zależy mu na zbadaniu konkretnej spółki, tym więcej informacji zdobędzie. Jeden z moich znajomych - Robert Galewski - autor bloga Szkoła Akcji świetnie zaimplementował w praktyce strategię pozyskiwania informacji z niestandardowych źródeł.

Robert postanowił zdobyć takie informacje, które umożliwiłyby mu ocenę spółki CD Projekt Red w kontekście 15 punktów Philipa Fishera. Od początku maja tego roku aż do końca czerwca, Robert mailowo dzielił się ze mną swoimi postępami, spostrzeżeniami oraz uwagami w tym zakresie. Muszę przyznać, że byłem i jestem pod wrażeniem. Jego upór oraz wytrwałość przełożyły się ostatecznie na zgromadzenie poszukiwanych informacji - Robert zdobył je bezpośrednio od ludzi ze ścisłego kierownictwa spółki, w tym od prezesa CD Projekt Red. Robert podsumował swoje poczynania w poście, który jest pierwszym z serii tych, w których opisze sposoby pozyskiwania informacji z niestandardowych źródeł. Zachęcam do lektury :).

PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.
Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Na ile świat giełdowy jest idealny, czyli trochę inny model CAPM + model Sharpe'a

W dzisiejszym poście porównam dwa modele wykorzystywane do obliczania oczekiwanej stopy zwrotu - CAPM oraz jednoczynnikowy model Sharpe'a. Dotychczas opisałem jedną wersję modelu CAPM na łamach tego bloga. Istnieje jeszcze druga wersja tego modelu, którą przedstawię już za chwilę. Zanim przejdę do meritum chciałbym jednak napisać kilka słów o założeniach leżących u podstaw modeli inwestycyjnych.

piątek, 22 czerwca 2012

Serenity S.A. - raport za rok 2011 i....nadal trzeba czekać

Robert Kiyosaki pisząc w swoich książkach o potrzebie ochrony majątku uzasadnia ją na różne sposoby. Twierdzi, że jeśli ktoś zaczyna się bogacić to zawsze znajdzie się jakaś finansowa "pirania" skłonna w niezasłużony sposób skorzystać na czyimś bogactwie. To, co działo się w roku 2011 oraz dzieje się obecnie w spółce Serenity można uznać za dobry przykład potwierdzenia tezy Kiyosaki'ego.

W zeszłym tygodniu ukazało się roczne sprawozdanie finansowe spółki Serenity S.A. Wystąpił jednak pewien problem - w związku z niemożnością dogadania się wspólników na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy, nie wybrano podmiotu audytorskiego, który zbadałby to sprawozdanie. W konsekwencji udostępniono sprawozdanie niezbadane, co jednak stanowi naruszenie regulaminu rynku New Connect. Naruszanie regulaminu może nawet skutkować wykluczeniem spółki z obrotu. Co konkretnie można znaleźć w sprawozdaniu Serenity? O tym krótko opowiedziałem w klipie.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Mam pytanie....

....które skierowane jest do wszystkich czytelników bloga:


Które z poniższych tematów najbardziej interesują Was na moim blogu?:

  • materiały dotyczące sprawozdań finansowych oraz rachunkowości,
  • sposoby przeprowadzania analizy finansowej,
  • analizy finansowe spółek,
  • pełne analizy spółek (finansowe + omówienie sytuacji w spółce),
  • materiały dotyczące strategii inwestycyjnych.

Jakbyście mogli ocenić w komentarzach do tego posta ich atrakcyjność w skali od 1 do 5, gdzie 5 to najbardziej atrakcyjne, a 1 to najmniej atrakcyjne, byłbym wdzięczny. Jeżeli nasuwają Wam się jakieś ciekawe obszary tematyczne, który mógłbym poruszyć na blogu, a tego jeszcze nie zrobiłem, to dajcie znać :).



Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

wtorek, 12 czerwca 2012

Jak przeprowadzić analizę finansową przedsiębiorstwa?

Choć może wydawać się nudna i mało pociągająca, analiza finansowa, a konkretniej wskaźnikowa powinna stać się nieodłącznym elementem warsztatu inwestora. Nie można inwestować skutecznie w spółki, których nie poznało się od strony finansowej. Znajomość finansów spółki giełdowej odpowiada za 1/3 sukcesu inwestora. Nie przeprowadzając analizy finansowej inwestor zmniejsza więc swoje szanse na sukces o 1/3. Dzisiejszy klip jest skierowany do wszystkich czytelników bloga, ale zainteresowane będą nim szczególnie osoby, które biorą udział w moim kursie mailingowym.

Zawartość klipu:


0:00 – 2:05 – czego się dowiesz z dzisiejszego nagrania?

2:06 – 3:42 – budowa arkusza kalkulacyjnego wykorzystywanego do analizy finansowej

3:43 – 4:22 – rodzaje wskaźników wykorzystanych w analizie spółki Lotos

4:23 – 5:22 - rentowność Lotosu w latach 2010-2011

5:23 – 7:28 - płynność finansowa Lotosu w normie

7:29 – 9:27 - jak spółka gospodaruje majątkiem obrotowywm?

9:28 – 11:49 – wysokie zadłużenie spółki Lotos w latach 2010-2011

11:50 – 13:16 – korzystne wartości wskaźników majątkowych spółki

13:17 – 13:38 – wysoki poziom kosztów w przychodach, ale pozytywna wydajność pracowników

13:39 – 14:45 – czy ogólna kondycja finansowa Lotosu jest dobra?

14:46 – 16:45 – koszt własny sprzedaży kosztowi własnemu ze sprzedaży nie zawsze jest w sprawozdaniu równy

16:46 – 19:02 – jak wybierać spółki na GPW wykorzystując analizę finansową?

środa, 30 maja 2012

Odświeżamy rentowność kapitału własnego (ROE)

Mijają dwa lata od napisania książki I Ty możesz zostać Warrenem Buffettem, czyli inwestowanie skoncentrowane na GPW i postanowiłem przeszukać spółki notowane na głównym parkiecie GPW pod kątem kryteriów przedstawionych w książce. Wybrałem tylko jedno kryterium - rentowności kapitału własnego, które zawęziło ilość spółek do tych, które automatycznie spełniały pozostałe dwa kryteria. Wartość progową ROE określiłem na co najmniej 20%, gdyż niższa rentowność mnie nie interesowała. Średnia rentowność kapitału własnego Astarty wynosi właśnie 20% od roku 2003, chciałem zatem znaleźć spółkę bardziej dochodową. Jak się okazuje takich spółek jest kilka na GPW.


czwartek, 24 maja 2012

"Po co mi ten WACCek?"

Inwestor giełdowy ma do wyboru wiele różnych metod oszacowania wartości akcji przy wycenie przedsiębiorstw. Opisałem już sposób wyceny z wykorzystaniem zdyskontowanych wielkości zysku operacyjnego oraz modelu CAPM. Dziś pokażę jak obliczyć średnio ważony koszt kapitału - WACC (ang. Weighted Average Capital Cost). Wycena spółek z jego wykorzystaniem jest najczęściej przeprowadzana w oparciu o modele:
Po co Ci więc ten WACCek?


sobota, 19 maja 2012

Dyskontowanie, wartość pieniądza w czasie i inne narzędzia inwestora


Dzisiejszy post poświęcony jest początkującym inwestorom, bo wiem, że tacy również czytują ten blog. Poruszę w nim całkowicie podstawowe zagadnienia, do których nawiązuję w tym blogu, np. wyceniając spółki giełdowe. Zagadnienia, które wyjaśnię są następujące:
  • wartość pieniądza w czasie; wartość przyszła, wartość obecna oraz skąd one się biorą,
  • pojęcie dyskontowania oraz dlaczego dyskonto i dyskontowanie nie są pojęciami tożsamymi,
  • pojęcie efektywnej oraz realnej stopy procentowej.
Zacznijmy jednak od początku.

czwartek, 17 maja 2012

Bo chodzi o to, żeby robić to co się lubi

Dzisiaj w końcu zajrzałem sobie do mojego blogrolla i sprawdziłem po długiej przerwie o czym piszą blogerzy, z którymi wymieniłem się kiedyś linkami. Moją uwagę przykuł post w blogu AppFunds, pt. Co myśli wyrocznia? Już po samym tytule wiedziałem czemu, a może raczej, komu będzie poświęcony ten post - Warrenowi Buffettowi. Zbyszek opublikował znaleziony w sieci transkrypt rozmowy Buffetta ze studentami, w którym zadano wiele ciekawych pytań oraz w którym padło jeszcze więcej ciekawych odpowiedzi. Postanowiłem przeczytać ten transkrypt (tylko 9 stron w języku angielskim :)), w którym Buffett dzieli się swoim życiowym doświadczeniem:


piątek, 11 maja 2012

Czy inwestowanie na giełdzie się opłaca?


Otrzymałem wczoraj pytanie od jednego z czytelników moich książek, który dopiero zaczyna giełdową przygodę i jest poważnie zainteresowany inwestowaniem fundamentalnym. Piotr - bo takie jest jego imię - zadał mi następujące pytanie:

Cześć Tobiasz, szybka sprawa:

tak siedzę sobie od kilku dni, czytam książki o giełdzie i jest jedna rzecz która mnie zastanawia. Na razie jestem studentem i nie mam np. 300 000 zł żeby zainwestować je w jakąż spółkę, mam może z 5000 zł i zastanawiam się co mi to w oogle da? Powiedzmy ze na przykład kupiłbym akcje spółki XXX po 16 zł, czyli za 5000 zł miałbym 312 akcji. Spółka w tamtym roku wypłacała dywidendę w wysokości 1.1 zł za akcję. Za rok miałbym z tego ze zainwestowałem kolo 312 zł? Przecież to jest "gra" całkowicie nie warta świeczki jak się nie ma "kokosów"... Oczywiście, zakładając że spółka następną dywidendę też będzie miała an tym samym poziomie...co to jest 312 zł rocznie? Nawet 1000 zł rocznie to marny pieniądz...
Postaram się na nie odpowiedzieć.

wtorek, 8 maja 2012

Od czego zależy stopa zwrotu z inwestycji w spółki giełdowe w długim terminie?

Jest to pytanie, na które różni ludzie odpowiadają w rozmaity sposób. Warren Buffett nie raz podkreślał, że stopa zwrotu z inwestycji w spółki giełdowe zależy od....uwarunkowań finansowo-biznesowych, czyli fundamentów konkretnych spółek. Buffett mówi, że w długim terminie, fundamenty oraz wartość wewnętrzna danej spółki prędzej czy później zostaną odzwierciedlone w jej kapitalizacji rynkowej. Tylko ile tak na prawdę musi upłynąć czasu, by rynek prawidłowo rozpoznał czynniki fundamentalne oraz wartość wewnętrzną spółki giełdowej?


niedziela, 6 maja 2012

Niedowartościowane akcje Sadovaya Group


Sadovaya Group jest holdingiem górniczym z Ukrainy. Pierwotna analiza tego holdingu na podstawie prospektu emisyjnego dostarczyła bardzo pozytywnych wniosków odnośnie przyszłych perspektyw holdingu. Czy wyniki finansowe za rok 2011 potwierdzają optymistyczne założenia wynikające z informacji zawartych w prospekcie emisyjnym? Odpowiedź znajdziesz w klipie video.

Zawartość klipu:

0:00 - 1:30 - przypomnienie podstawowych informacji na temat działalności operacyjnej Sadovaya Group

1:31 - 3:14 - sektor wydobywczy

3:15 - 4:50 - plany holdingu w zakresie rozwoju segmentu odzyskiwania węgla z odpadów

4:51 - 5:18 - segment handlowy

5:19 - 5:58 - niższe koszty finansowania zewnętrznego w roku 2011

5:59 - 7:00 - mniej informacji w sprawozdaniu Sadovaya Group niż w sprawozdaniu Astarty

7:01 - 11:05 - co wpłynęło na wyniki finansowe oraz na sytuację finansową Sadovaya Group w roku 2011?

11:06 - 12:19 - ujemny przepływ pieniężny z działalności operacyjnej w roku 2011

12:20 - 14:38 - który segment działalności operacyjnej Sadovaya jest najbardziej rentowny?

15:14 - 17:46 - analiza struktury przychodów oraz kosztów

17:47 - 20:55 - zużycie środków trwałych Sadovaya Group w roku 2011

21:48 - 22:30 - struktura zapasów, wzrost należności handlowych oraz znaczny spadek zobowiązań z tytułu dostaw i usług

22:31 - 24:20 - przeciętne ROE Sadovaya Group w roku 2011 oraz wartość wewnętrzna akcji


24:21 - 27:05 - perspektywy górnictwa węglowego oraz projekcja trendów energetycznych do roku 2030

27:06 - 32:48 - akcje Sadovaya w promocyjnej cenie :)

czwartek, 3 maja 2012

Relpol wraca do formy - analiza finansowa spółki giełdowej

W tym tygodniu otrzymałem e-mail o następującej treści:

Cześć,podsyłam Tobie firmę którą obserwuję od dłuższego czasu - RELPOL. Wskaźnik C/WK jest na poziomie odpowiednim wg mnie do inwestowania, poniżej 1. Również zadłużenie firmy jest poniżej 30%. W ostatnim czasie zauważyłem, że członek zarządu nabył sporą ilość akcji, co może oznaczać, że firma będzie mieć wzrosty (sugeruję się krokami insiderów). Przeglądałem zestawienia z zeszłych lat to firma odnotowuje coraz wyższe zyski (w okresie kryzysu mieli spore straty) oraz zainwestowali w nowy park maszynowy. Proszę o opinię, chodzi mi o inwestycję długoterminową.

Moja odpowiedź brzmiała:

Zajmowałem się kiedyć całą branżą elektromaszynową, ale do roku 2009:http://www.tobiaszmalinski.pl/search/label/Bran%C5%BCa%20elektromaszynowa
Wtedy Relpol nie rokował najlepiej, ale z tego co mówisz to realia się zmieniły - musiałbym zajrzeć do sprawozdań za rok 2010-2011 i wtedy będę wiedział dokąd zmierza spółka.

Dokąd zatem zmierza Relpol? Odpowiedź znajdziesz w klipie video.

środa, 2 maja 2012

Model CAPM w praktyce

Dzisiaj ukazał się 14 numer Equity Magazine, w którym pojawił się kolejny z moich artykułów na temat zagadnień związanych z analizą fundamentalną. W tym numerze magazynu opisałem jak wycenić kapitał własny modelem CAPM (Capital Asset Pricing Model). Jest to jeden z modeli pozwalający wycenić kapitał własny spółki giełdowej, choć moim zdaniem nie jest najlepszy. Niemniej, jego prosta budowa i dostępność danych spółek giełdowych pozwalają w łatwy sposób zastosować go w praktyce. Oto artykuł z najnowszego Equity Magazine:

środa, 25 kwietnia 2012

Astarta Holding - skonsolidowane sprawozdanie finansowe za rok 2011


Rok 2011 był kolejnym świetnym rokiem dla Astarty, choć wyniki finansowe cechowały się niższym tempem przyrostu niż przychody ze sprzedaży, to rentowność holdingu była wciąż wysoka. Wpływ na trochę mniej korzystne zmiany wyników finansowych Astarty miały pewne czynniki jeszcze z wcześniejszego sezonu. Jakie to były czynniki? Odpowiedź znajdziesz w video.

Zawartość klipu:

0:00 - 0:50 - wprowadzenie

0:51 - 1:47 - struktura asortymentowa Astarty w latach 2010-2011

1:48 - 2:49 - zasób ziemi uprawnej w roku 2011 oraz wielkość produkcji buraka cukrowego

2:50 - 4:40 - wydajność 1 ha ziemii uprawnej; wielkość produkcji cukru

4:41 - 6:18 - wysoki współczynnik ekstrakcji cukru oraz spadek zużycia energii do roku 2015

6:19 - 7:53 - perspektywy dla cen cukru

7:54 - 9:30 - dobre perspektywy dla sektora mlecznego

9:31 - 17:15 - omówienie najważniejszych wielkości majątkowo-wynikowych; ocena rentowności kapitału własnego (ROE), marży zysku operacyjnego oraz marży zysku netto

17:16 - 19:13 - struktura przychodów ze sprzedaży oraz kosztów rodzajowych Astarty w roku 2011

19:14 - 23:26 - ocena rentowności segmentów działalności Astarty - segmentu cukrowniczego, zbożowego oraz mlecznego

23:27 - 26:51 - płynność Astarty w roku 2011 - niższa niż w roku 2010, czym była spowodowana?

26:52 - 29:50 - podsumowanie


sobota, 21 kwietnia 2012

SuperTrader 2012

Jakiś czas temu otrzymałem od dr Dariusza Świerka, znanego autora książek poświęconych rynkowi forex, np. Forex system SMATF, zaproszenie do patronatu jego nowej inicjatywy. Realizacja tej inicjatywy odbywa się przy współpracy z IDM S.A., który jest jej oficjalnym sponsorem, więc jest to zdecydowanie wydarzenie godne uwagi. Dr Świerk zajmuje się technikami gry na rynkach finansowych, więc moglibyście się zastanowić po co o nim wspominam na blogu poświęconym analizie fundamentalnej oraz inwestowaniu w wartość? 


niedziela, 15 kwietnia 2012

W radiu Kontestacja

Dzisiaj ukazał się w internetowym radiu Kontestacja, krótki wywiad ze mną, który tak naprawdę przybrał formę prezentacji szkolenia giełdowego, które organizuję 13 maja we Wrocławiu wspólnie z Andrzejem Burzyńskim. Nagrania można posłuchać bezpośrednio na stronie radia Kontestacja jako dodatek do audycji Andrzeja. Prezentacja rozpoczyna się od 17:25  i trwa do 21:50. Miłego słuchania :).


PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

wtorek, 10 kwietnia 2012

Zostałem SuperPartnerem :)

Miło poinformować mi czytelników, że mój blog został doceniony w programie partnerskim księgarni Selkar. Link do bloga został zamieszczony w blogu księgarni - SuperPartner - znajdującym się tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

sobota, 7 kwietnia 2012

Emisja akcji spółki Euroimplant z prawem poboru za pasem

Została podjęta już uchwała o ustaleniu ceny emisyjnej akcji serii E spółki Euroimplant w wysokości 0,12 zł. Ile zatem będzie warte prawo poboru? Istnieje prosty wzór pozwalający obliczyć teoretyczną wartość prawa poboru:

V = (M-S) / (N+1)
gdzie:
V - szacowana wartość prawa poboru
M - cena rynkowa akcji już notowanych
S - cena emisyjna nowych akcji
N - liczba praw poboru potrzebna do nabycia akcji nowej emisji

W przypadku Euroimplantu znamy N, wynoszące 2 oraz S wynoszące 0,12 zł. Nie znamy jeszcze M, ale możemy przeprowadzić symulację i sprawdzić co się stanie jeśli cena rynkowa akcji już notowanych wzrośnie lub spadnie. Wartość prawa poboru spółki Euroimplant w przypadku wzrostu ceny akcji powyżej obecnej ceny (0,18 zł) prezentuje poniższy wykres:

wartość prawa poboru spółki Euroimplant przy hossie
Im wyższa będzie cena rynkowa akcji Euroimplantu w dniu obliczania wartości rynkowej prawa poboru, tym wyższa będzie ta wartość. Nie ma co liczyć, że cena akcji Euroimplantu wyniesie 1 zł, ale jeśli nagle podskoczyłaby do 0,3 zł to prawo poboru byłoby warte około 0,05 zł. Wpływ spadku ceny akcji Euroimplantu na wartość prawa poboru przedstawia kolejny wykres:

wartość prawa poboru spółki Euroimplant przy bessie
Jeśli cena akcji Euroimplantu będzie spadać, już przy 0,14 zł wartość prawa poboru wyniesie 0,01 zł, a jeśli cena spadnie do 0,12 zł, prawo poboru będzie bezwartościowe.

Pojawia się więc pytanie - czy sprzedać prawo poboru na rynku, czy zapisać się na akcje nowej emisji? Myślę, że inwestorzy posiadający nadwyżki finansowe powinni zapisać się na akcje nowej emisji Euroimplantu,  bo spółka już dowiodła, że wie co robi i realizuje swoją strategię. Inwestorom nie posiadającym nadwyżek finansowych, pozostaje sprzedaż praw poboru na giełdzie, o ile cena rynkowa akcji nie spadnie do 0,12 zł.

Zamierzacie zapisywać się na akcje serii E, czy pozbyć się praw poboru?


PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Equity Magazine nr 13: Ile warty jest ten biznes?

Jakiś czas temu ukazał się 13. numer Equity Magazine, w którym za namową redaktora naczelnego, poruszyłem temat typowo fundamentalny, który również Was interesował w mailach wysyłanych do mnie. Otóż, postanowiłem opisać jak wycenić spółkę metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych, tak jak zaleca to robić Warren Buffett. Pokazałem pewne stałe elementy tej wyceny oraz pokazałem przede wszystkim jak:

  • określić stopę dyskonta?
  • na podstawie czego zaprognozować przyszłe wyniki finansowe?
  • jakie przyjąć tempo wzrostu tych wyników?
Proces wyceny omówiłem na przykładzie ukraińskiej spółki Astarta, o której już nie raz wspominałem na tym blogu. Artykuł łącznie ma objętość 5 stron. Jeśli jeszcze nie czytaliście tego artykułu, zachęcam do jego lektury. W kolejnych numerach Equity Magazine, będę kontynuował wątki fundamentalne.


niedziela, 1 kwietnia 2012

Ustalamy wartość akcji

Ustalanie wartości akcji jest procesem z natury nieprecyzyjnym, związanym z szacowaniem różnych wielkości na kilka lat w przyszłość. Mówiąc o wycenie akcji, mówimy tak naprawdę o wycenie przedsiębiorstwa, którego wartość wewnętrzna przekłada się na wartość pojedynczych akcji. Istnieje wiele metod wyceny akcji oraz przedsiębiorstw. W tym poście będę zamieszczał kolejne metody ustalania wartości akcji, które będę analizował na łamach Equity Magazine. Artykuły z Equity Magazine dostępne są również w tym blogu.

Dotychczas dokonałem wyceny spółek dwoma metodami:



PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

środa, 28 marca 2012

Marzec 2012: Miesiąc pod znakiem banków

Minął trzeci miesiąc 2012 roku, w którym zgodnie z tym co napisałem tutaj, chciałem się skoncentrować na wycenie spółek deweloperskich. Stwierdziłem jednak, że na razie z nich zrezygnuję i zacznę zajmować się analizą banków. Banki są obecnie bardzo przecenione, dlatego warto im się przyjrzeć i sprawdzić czy na GPW istnieje bank, który byłby diamentem zasypanym w popiele giełdowej przeceny.

środa, 21 marca 2012

Serenity S.A. - co tam się dzieje?

Dobiega końca I kwartał 2012, a o debiucie Serenity Nieruchomości ani słychu, ani dychu. Postanowiłem więc wysłać w tej sprawie mail do spółki z zapytaniem, czy Serenity Nieruchomości zadebiutuje w ogóle na giełdzie. Wysłałem mail następującej treści:


wtorek, 20 marca 2012

Czy chcesz wiedzieć jak uniezależnić swój portfel inwestycyjny od giełdowych wahań?

Witajcie! Od prawie dwóch tygodni nie pojawiła się żadna nowa wieść ode mnie z kilku powodów. Jednym z nich były przygotowywania do przeprowadzenia szkolenia na żywo z moim udziałem - oczywiście na temat inwestycji giełdowych. Od roku otrzymywałem od Was maile z zapytaniem o możliwość wzięcia udziału w szkoleniu, które bym poprowadził. Podobają się Wam moje książki i zawartość tego bloga, ale jednak kontakt rzeczywisty i możliwość bezpośredniej edukacji jest dla Was bardzo ważna. 

Dbając o to by zaspokoić głód Waszej wiedzy postanowiłem więc zorganizować przy pomocy mojego znajomego, pana Andrzeja Burzyńskiego, szkolenie giełdowe o dość ciekawym tytule - Czy chcesz wiedzieć jak uniezależnić swój portfel inwestycyjny od giełdowych wahań? Na szkoleniu skoncentruję się na analizie sprawozdań finansowych w teorii i praktyce. Szkolenie rozpocznie się jednak takim wstępem bardziej ideologicznym, co jest konieczne, by móc w pełni przestawić się z myślenia typu - akcje-wartość rynkowa - na myślenie w rodzaju - biznes-wartość wewnętrzna. Pełna oferta szkolenia znajduje się poniżej:

Czy chcesz wiedzieć jak uniezależnić swój portfel inwestycyjny
od giełdowych wahań?

Z z magazynu Forbes (grudzień 2011):

„Tego długo inwestorzy nie zapomną: licząc od zamknięcia ostatniej lipcowej sesji do zamknięcia w środę 10 sierpnia, WIG20 stracił 19,5 proc., a WIG 20,7 procent. We wrześniu indeks największych polskich spółek osłabił się o kolejne -10,7 procent. W efekcie cały trzeci kwartał zakończył stratą na poziomie -21,9 proc., to najgorszy kwartał od trzech lat i jeden z najsłabszych w historii warszawskiej giełdy. Posiadacze jednostek funduszy inwestycyjnych z udziałem akcji liczyli straty.”

Czy powyższa historia nie wydaje Ci się znajoma? Czy nie znalazłeś się kiedykolwiek w podobnej sytuacji? Być może przed tak gwałtownymi spadkami akurat wszedłeś na rynek i zamiast zarobić cokolwiek straciłeś sporą część swojego kapitału....

Współcześni inwestorzy zostali błędnie zaprogramowani, by próbować zarabiać na rynkach kapitałowych w sposób, na którym głównie korzystają instytucje finansowe. Instytucje te posiadają potężną przewagę – informacyjną oraz kosztową – one płacą znacznie niższe prowizje od przeprowadzanych transakcji niż Ty. Podobnie jak w kasynie, które zawsze wygrywa, próbując zarabiać na rynku finansowym w sposób, który faworyzuje instytucje finansowe, w zasadzie trudno będzie Ci je pokonać.

Czas na zmiany

Przede wszystkim nie zarobisz pieniędzy na rynku kapitałowym jeśli będziesz postępować tak jak inni inwestorzy oraz spekulanci. Musisz zrobić coś, czego oni nie robią. A czego nie robią instytucje finansowe? Nie myślą, a zamiast tylko ulegają owczemu pędowi, wybierając do swoich portfeli spółki, które najczęściej wybierają również ich konkurenci. Mało tego, spółki wybierane do portfeli funduszy inwestycyjnych wcale nie muszą być najbardziej dochodowymi spośród wszystkich spółek notowanych na giełdzie.

Recepta na giełdowy sukces

Zrób coś czego nie robią instytucje finansowe, czyli:

  • wybierz do swojego portfela inwestycyjnego takie spółki, które są rzeczywiście najbardziej dochodowymi spółkami na giełdzie
  • monitoruj ich sytuację finansowo-biznesową
  • porzuć w krótkim okresie wartość rynkową jako miernik swoich postępów inwestycyjnych.

Tylko skąd mam wiedzieć, która spółka jest najbardziej dochodową na giełdzie?

O tych spółkach zazwyczaj nie przeczytasz w gazetach, ani nie usłyszysz na internetowych portalach finansowych, dlatego sam powinieneś je znaleźć. Aby to zrobić wystarczy, że nauczysz się czytać oraz analizować sprawozdania finansowe, bo to w nich ukryta jest cała wiedza, na bazie której będziesz mógł wybrać dochodową spółkę giełdową. Dobra wiadomość jest taka, że:

  • wybierając dochodowe i wartościowe spółki do swojego portfela inwestycyjnego wykonujesz swoją pracę w zasadzie tylko raz – przed podjęciem decyzji o zakupie akcji – potem możesz zrobić sobie wolne
  • spekulant musi nieustannie poświęcać swój czas, by zarabiać na giełdzie, co sprawia, że jego zachowanie bardziej przypomina pełnoetatową pracę niż inwestowanie
  • gdy raz nauczysz się czytać oraz analizować sprawozdania finansowe, już nigdy nikt nie będzie w stanie Cię oszukać, ponieważ będziesz wiedział jak zweryfikować potencjalną propozycję inwestycyjną.


Wartościowych spółek jest sporo, trzeba tylko...
...umieć je zauważyć

Wartościowa spółka to taka, która posiada świetną kondycję finansową, korzystne długoterminowe perspektywy branżowe oraz uczciwy i rzetelny zarząd, który dba najpierw o biznes, a potem o siebie. Informacje, których potrzebujesz by ocenić spółkę giełdową pod kątem powyższych kryteriów znajdziesz w jej sprawozdaniu finansowym. 

Kot w worku? Nie, to nie dla mnie

Jeśli chcesz wiedzieć jak:
  • już nigdy nie kupować akcji spółek, które potem bankrutują lub mają problemy finansowe,
  • już zawsze wybierać tylko te spółki, które przyniosą Ci dochód oraz powiększą wartość zainwestowanego w nie kapitału,
  • możesz poświęcając tylko 4 dni w roku na inwestowanie, wykorzystywać resztę wolnego czasu według własnego uznania,

to weź udział w szkoleniu, na którym dowiesz się wszystkiego co umożliwi Ci realizację
powyższych celów.

Na szkoleniu nauczysz się:
  • jak podejść do inwestowania, tak by nie dać się wyprowadzić na manowce instytucjom finansowym,
  • jak czytać liczby zawarte w sprawozdaniach finansowych, dzięki którym poznasz czy spółka jest warta zainteresowania czy nie,
  • jak zweryfikować czy to o czym mówi zarząd spółki pokrywa się z rzeczywistością, 
  • jak w końcu wybrać prawdziwie dochodową spółkę giełdową, która będzie zarabiać dla Ciebie.

A wszystko to zostanie omówione na przykładzie sprawozdania finansowego spółki notowanej
na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Kto poprowadzi szkolenie?

Tobiasz Maliński – inwestor giełdowy oraz autor książek poświęconych inwestowaniu - „I Ty możesz zostać Warrenem Buffettem, czyli inwestowanie skoncentrowane na GPW”, Onepress 2010, „Dlaczego Twój makler wolałby, żebyś TEGO nie wiedział?”, Onepress 2011. Ukończył studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach na kierunku finanse i rachunkowość. Inwestowaniem zajął się w wieku 19 lat zainspirowany lekturą książek Roberta Kiyosaki. Próbował swoich sił na rynku nieruchomości, w biznesie oraz na giełdzie. Ostatecznie stwierdził, że najlepiej orientuje się w inwestycjach giełdowych i skierował się w stronę długoterminowych strategii inwestycyjnych, wzorując się w dużej mierze na Warrenie Buffetcie. Studia na kierunku finansów i rachunkowości podjął dlatego, że chciał stać się lepszym inwestorem, poznając język biznesu – rachunkowość. Na szkoleniu, pt.: „Czy chcesz wiedzieć jak uniezależnić swój portfel inwestycyjny od giełdowych wahań?” przekaże Ci swoją wiedzę, byś również i Ty mógł zacząć sam dbać o swoje inwestycje.

Program szkolenia

Wstęp – wzajemne zapoznanie się uczestników oraz prezentacja
prowadzącego


Cześć I (10:00-11:00)

  • Różnica między inwestowaniem w papier wartościowy, a inwestowaniem w spółkę
  • Inwestor, a przedsiębiorca – mają ze sobą więcej wspólnego niż się wydaje
  • Kupowanie biznesów w całości, a kupowanie biznesów po kawałku, co lepsze?
  • Inwestowanie dla leniuchów
  • Pomiar wyników swojego portfela inwestycyjnego
11:00-11:15 - przerwa

Część II (11:15-12:15)

  • Czym jest sprawozdanie finansowe i po co je analizować?
  • Różnice między sprawozdaniem zarządu z działalności, a sprawozdaniem stricte finansowym.
  • Które dokumenty sprawozdawcze powiedzą Ci prawdę?
12:15-12:45 - przerwa

Część III

Jak analizować sprawozdanie finansowe spółki giełdowej na przykładzie sprawozdania finansowego za rok 2011 spółki giełdowej wybranej przez uczestników szkolenia.

Etap 1 (12:45-14:15): 

  • Zapoznanie się ze strukturą majątkowo-kapitałową spółki z wykorzystaniem bilansu. Co jest w bilansie najważniejsze?
  • Zapoznanie się z wynikami finansowymi spółki na podstawie rachunku zysków i strat. Na co zwracać uwagę w rachunku zysków i strat?
14:15-15:30 - przerwa (obiad we własnym zakresie)

Etap 2 (15:30-16:45):

  • Obliczenie najważniejszych dla inwestora wskaźników finansowych: majątkowo-kapitałowych, rentowności oraz zadłużenia oraz ich ocena.
  • Ile spółka rzeczywiście posiada gotówki? Analiza rachunku zysków i strat.
16:45-17:00 - przerwa

Etap 3 (17:00-18:00):

  • Uszczegółowienie zebranych wcześniej informacji z wykorzystaniem not objaśniających.

Ponadto każdy uczestnik szkolenia otrzyma:
  • dane finansowe analizowanej spółki giełdowej – bilans, rachunek zysków i strat, rachunek przepływów pieniężnych + wybrane noty objaśniające
  • wykaz wzorów wskaźników finansowych wykorzystywanych podczas analizy spółki giełdowej
  • arkusze ćwiczeniowe do I i II części wykładu.

Podczas szkolenia przydatny będzie kalkulator (wystarczy najprostszy model).

Cena szkolenia: 500 zł od osoby.
Czas i miejsce: Wrocław, 13 maja 2012 roku (dokładny adres zostanie przesłany zapisanym osobom)

Godziny szkolenia: 10.00 – 18.00
Termin zgłoszenia: 27 kwietnia

Płatności proszę dokonywać na podany numer konta:

MULTIBANK 37 1140 2017 0000 4902 0675 7340
Andrzej Burzyński
ul. Wita Stwosza 6c/2
67-200 Głogów
Tytuł przelewu: Twój adres e-mail.

W przypadkach losowych (niemożność przybycia), wplata przechodzi na następne szkolenie.

Propozycje spółek notowanych tylko na GPW, których najbardziej aktualne, roczne sprawozdanie finansowe zostanie przeanalizowane na szkoleniu proszę przesyłać na adres dancepleasure@o2.pl (wpisując „spółka na szkolenie” w tytule wiadomości), po uiszczeniu płatności na ww. rachunek bankowy. Propozycje proszę nadsyłać do 6 maja 2012 roku. Przeanalizowane zostanie sprawozdanie tej spółki, która zbierze najwięcej głosów. W przypadku gdy na żadną ze spółek nie zostanie oddany więcej niż jeden głos, sam dokonam wyboru jednej spółki, kierując się atrakcyjnością edukacyjną zawartości jej sprawozdania finansowego.

Minimalna liczba osób, które mogą wziąć udział w szkoleniu to 10, maksymalna liczba to 20 osób. W przypadku zgłoszenia się więcej niż 20 uczestników istnieje możliwość przeprowadzenia szkolenia w dodatkowych terminach.


Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

piątek, 9 marca 2012

Ogólnopolskie Badanie Inwestorów - erotyka i seks, a inwestycje giełdowe

Witajcie :). Być może dziwicie się cóż to za Ogólnopolskie Badanie Inwestorów (OBI), o którym jeszcze nic nie słychać....Otóż, na początku tego roku wpadliśmy wspólnie z Bartkiem Szymą, autorem bloga LazyShare na pomysł przeprowadzenia nietypowego, anonimowego badania ankietowego, dotyczącego wpływu życia erotycznego inwestorów na inwestycje giełdowe i odwrotnie - chcemy się też dowiedzieć, czy inwestycje giełdowe mają wpływ na życie erotyczne. Do realizacji pomysłu przystąpiliśmy właśnie teraz i przygotowaliśmy krótką, anonimową ankietę składającą się z 17 pytań, która bada wybrane obszary życia erotycznego oraz inwestycyjnego respondentów. Ankieta dostępna jest tutaj.

Skąd w ogóle taki pomysł? Trudno powiedzieć - to jest chyba tak, że jak się za dużo myśli to potem dziwne rzeczy przychodzą do głowy, ale gdyby nie dziwne na pierwszy rzut oka pomysły to nie dowiedzielibyśmy się już nie jednej ciekawej rzeczy.

Gorąco zachęcam do wypełnienia tej ankiety, bo wspólnie z Bartkiem sądzimy, że jej wyniki mogą być bardzo ciekawe. Planujemy wspólnie zebrać co najmniej odpowiedzi od 200 respondentów i myślimy, że z Waszą pomocą na pewno to się uda. Przypominam, że ankieta jest w pełni anonimowa i jeśli podoba Wam się ta inicjatywa, zachęcam do poinformowania o niej znajomych. Wyniki ankiety będą opublikowane nie tylko na blogu Bartka i moim, ale pewnie i w Equity Magazine....być może nawet w jakimś liczącym się portalu finansowym? Wszystko się okaże już niebawem.


Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

środa, 29 lutego 2012

Luty 2012: spółki z udziałem Skarbu Państwa i listy Warrena Buffetta

Minął kolejny miesiąc tego roku, który mogę zaliczyć do udanych - nie tylko pod względem podjętej (jednej) decyzji inwestycyjnej, którą omówię już za chwilę, ale również pod względem wyciągniętych wniosków z różnych wydarzeń, mających miejsce na przełomie lat 2011 i 2012. Luty był również miesiącem, w którym udało mi się w końcu przeczytać wszystkie dostępne listy Warrena Buffetta do akcjonariuszy - jest to chyba najbardziej wartościowe źródło na temat inwestycji jakie kiedykolwiek istniało. Zacznę jednak od początku


czwartek, 23 lutego 2012

Co jest ważniejsze - marża, czy rentowność kapitału własnego (ROE)?

A może jedno i drugie? Okazuje się, że jednak nie, marża pod względem znaczenia dla inwestora wcale nie jest tak samo ważna jak rentowność kapitału własnego. Spółką idealną jest taka, która cechuje się zarówno wysokim zwrotem z kapitału własnego jak i wysokimi marżami, jednak co zrobić, gdy spółka:

  • ma niską marżę, a wysoką rentowność kapitału własnego? Na przykład, marżę zysku netto na poziomie 5%, a ROE na poziomie 25%?
  • ma wysoką marżę, a rentowność kapitału własnego niską? Na przykład, marżę zysku netto na poziomie 30%, a ROE na poziomie 10%?

sobota, 18 lutego 2012

Długoterminowe inwestycje, a krótkoterminowe wyniki - da się to pogodzić?

Witajcie, w dzisiejszym poście pokażę rozwiązanie pewnego problemu, który trapił mnie od długiego czasu, a który w konsekwencji trapić mnie przestał. Rozwiązanie znalazłem przypadkowo w jednym z listów Warrena Buffetta do akcjonariuszy Berkshire Hathaway. Tak na marginesie dodam, że w końcu zabrałem się za regularną lekturę tych listów - obecnie przeczytałem wszystkie od roku 1977 do 2000 - zostało mi jeszcze 10. Wnioski wyciągnięte z lektury wszystkich listów Buffetta opiszę w poście podsumowującym moje poczynania w tym miesiącu. W przeszłości już wiele razy zabierałem się do ich lektury jednak pojawiały się dwie przeszkody, które uniemożliwiały mi ich lekturę:

wtorek, 14 lutego 2012

Serenity S.A. - raport za IV kwartał

Zastanawiałem się od kilku dni czy w dzisiejszym raporcie za IV kwartał 2011 roku spółki Serenity, pojawi się jakaś ważna informacja - oczywiście się nie pojawiła. Raport ma tylko 8 stron, co moim zdaniem zakrawa trochę na żart. Nie znalazłem w nim w ogóle żadnych dokładniejszych danych na temat celowości wejścia do akcjonariatu Dawida Karkosika oraz dalszych planów rozwojowych spółki. Zarząd, ograniczył się jedynie do stwierdzienia, że w roku 2011 nie zaszły w spółce żadne "innowacyjne" zmiany, z powodu zmian w akcjonariacie....nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że jedno drugiego nie wyklucza, a zmiany w akcjonariacie, jeśli istotne, powinny przełożyć się na wzrost przyszłych możliwości spółki.

piątek, 3 lutego 2012

Skąd się biorą giełdowe hossy oraz bessy?

Oczywiste pytanie, prawda? A jednak nie do końca. W artykule, który ukazał się w 12 numerze Equity Magazine odpowiedziałem na na nie. Oto artykuł:

Czy zastanawialiście się skąd tak naprawdę biorą się giełdowe zwyżki oraz giełdowe zniżki? Czy rzeczywiście mają one coś wspólnego z sytuacją makroekonomiczną? Czy komentatorzy rynków giełdowych w Polsce oraz na świecie mają rację uzasadniając wzrosty oraz giełdowe spadki różnymi wydarzeniami zaistniałymi w skali makroekonomicznej? Są to bardzo ważne i zarazem niesamowicie delikatne pytania, odpowiedź na które dla jednych może być potwierdzeniem ich przypuszczeń, a innych wprawi w duże zdziwienie. W tym artykule chciałbym sprawdzić, co tak naprawdę ma wpływ na wzrosty oraz spadki kursów akcji na  polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych - wyłącznie z punktu widzenia podaży akcji oraz popytu na nie zgłaszanego.

wtorek, 31 stycznia 2012

Styczeń 2012: wnioski inwestycyjne

Witajcie, dzisiejszy post jest pierwszym z serii postów, które będą ukazywały się pod koniec każdego miesiąca. W tych postach będę opisywał to, czego się nauczyłem w danym miesiącu lub do jakich wniosków doszedłem. Dzięki temu również i Wy będziecie mogli dowiedzieć się czegoś ciekawego. Najważniejsze jest to, że będą to wnioski pochodzące z żywych doświadczeń.

Dobiega końca pierwszy miesiąc 2012 roku, w którym rzekomo ma nastąpić koniec świata. Bez względu na to czy on nastąpi czy nie, warto inwestować – jeśli nie nastąpi, zarobimy na trafnych decyzjach w przyszłości, a jeśli rzeczywiście nastąpi to nie będziemy musieli się martwić podjętymi decyzjami w przeszłości :) Niemniej, już styczeń obfitował w różne ciekawe wydarzenia gospodarcze, polityczne oraz związane ze spółkami, które posiadam. Oto, czego się nauczyłem w tym miesiącu:


środa, 25 stycznia 2012

Giełda Papierów Wartościowych dla Bystrzaków

giełda papierów wartościowych dla bystrzaków
Witajcie, dzisiaj skończyła się przedsprzedaż w wydawnictwie Helion mojej drugiej książki - Dlaczego Twój makler wolałby, żebyś TEGO nie wiedział?, Ci z Was, którzy zdążyli ją zamówić, nabyli ją taniej :). Jednak nie chcę tutaj pisać o mojej drugiej książce, ponieważ tak się składa, że kończe już pisać trzecią książkę poświęconą inwestycjom giełdowym, która będzie nosiła tytuł - Giełda Papierów Wartościowych dla bystrzaków...tak, tak, jest to polskie wydanie amerykańskiej serii - For Dummies.

Giełda Papierów Wartościowych dla bystrzaków będzie książką przeznaczoną dla całkowicie początkujących osób, które nie wiedzą czym jest giełda i jak się zabrać do inwestycji. Będzie poruszała nie tylko zagadnienia związane z inwestowaniem, ale również ze spekulowaniem. Zanim ją napisałem postanowiłem osobiście sprawdzić z jakimi problemami borykają się początkujący gracze oraz inwestorzy, chcący zająć się giełdą, więc książka będzie uwzględniała problemy realnych ludzi.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Które polskie konto maklerskie nadaje się do inwestycji w Afryce?

Kontynuując temat inwestycji afrykańskich rozpoczęty w tym poście, dzisiaj przyjrzę się czy polskie domy maklerskie oferują konta maklerskie za pośrednictwem których można uzyskać dostęp do rynków afrykańskich. Na początek postanowiłem sprawdzić, które domy maklerskie w ogóle oferują dostęp do rynków zagranicznych, a spośród nich wyłoniłem te domy maklerskie, które oferują dostęp do rynków afrykańskich. Lista domów maklerskich działających na terenie polski znajduje się na stronie Komisji Nadzoru Finansowego:

konto maklerskie afryka rynki zagraniczne

Tabela 1. Dostęp do rynków zagranicznych z poziomu polskich domów maklerskich.

Trzeba przyznać, że sporo polskich domów maklerskich oferuje w ogóle dostęp do rynków zagranicznych. Jest to jednak najczęściej dostęp do giełd:
  • europejskich,
  • amerykańskich,
  • a równie często też do giełdy australijskiej,
  • singapurskiej
  • oraz giełdy w Hong Kongu.

Tylko dwie instytucje działające w Polsce oferują dostęp do rynku afrykańskiego – City Index – jednak trzeba się w tej sprawie kontaktować z Biurem Obsługi Klienta. Dostęp ten jest więc dostępem uzyskiwanym na życzenie klienta. Drugim podmiotem jest Efix Polska, oferujący dostęp do rynku południowo- afrykańskiego. Wadą oferty City Index oraz Efix Polska jest udostępnianie inwestorom polskim tylko i wyłącznie kontraktów CFD, które są instrumentami pochodnymi, a nie akcjami. Niestety żaden polski dom maklerski nie oferuje możliwości  pośredniczenia w dokonywaniu transakcji akcjami na rynkach afrykańskich.

Inwestor, który chciałby obracać bezpośrednio akcjami spółek afrykańskich jest skazany na samodzielne założenie konta maklerskiego w instytucji działającej na terenie Afryki. Trzeba mieć jednak na uwadze aspekty prawne takiego działania – prawo dewizowe oraz prawo podatkowe. W kolejnych postach postaram się znaleźć dom maklerski mający dostęp do giełdy JSE w RPA, z którym można podpisać umowę drogą internetową i pocztową (jeśli w ogóle taki istniej). W dalszej kolejności rozważę również zagadnienia podatkowe i dewizowe związane z inwestycjami portfelowymi w Afryce oraz oczywiście koszty takich inwestycji z punktu widzenia polskiego inwestora.

Czy ktoś z Was zastanawiał się kiedykolwiek na założeniem konta maklerskiego w Afryce?
PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji i pierwszy dowiadywać się o różnych zdarzeniach, zajrzyj tutaj.
Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)