Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

piątek, 6 stycznia 2012

Nowy akcjonariusz Serenity S.A. - Markom Invest sp. z o.o.

W ostatnim poście poświęconym spółce Serenity pojawił się komentarz czytelnika, w którym zawarty był link do komunikatu giełdowego spółki z dnia 3 stycznia 2012, z którego wynikało, że w spółce pojawił się nowy akcjonariusz – Markom Invest sp. z o.o. Komunikat z 3 stycznia był naturalną konsekwencją tego komunikatu, w którym spółka informowała o zawarciu przedwstępnej umowy sprzedaży prezesa Piotra Nalepy opiewającej na 210 mln akcji. Piotr Nalepa nadal jest prezesem, jednak nowy akcjonariusz zyskał dominujący wpływ na Serenity S.A., nabywając akcje stanowiące ponad 50% kapitału zakładowego spółki. Czy ten akcjonariusz był potrzebny? Czy spółka zyskała na tej transakcji w jakiś sposób? Już za chwilę odpowiem na te pytania.

Skąd się wzięła spółka Markom Invest?

Spółka ta została założona 24 kwietnia 2009 roku w Toruniu przez Piotra Smolenia. Prezesem spółki jest ktoś z rodziny tego pana – Mariusz Smoleń. Jest to człowiek posiadający wykształcenie finansowe oraz tytuł CFO, więc nie jest nowicjuszem w branży. Spółka nie zatrudnia w zasadzie nikogo, oprócz ww. prezesa (wg stanu na 31 grudnia 2010 roku). Jako akcjonariusz Serenity jestem zainteresowany wszelkimi wydarzeniami mającymi miejsce w tej spółce, a pojawienie się nowego akcjonariusza niewątpliwie jest ważną zmianą. Postanowiłem więc przeszukać internet pod kątem jakichkolwiek informacji na temat Markom Invest.


Co znalazłem?

Zacząłem od sprawdzenia danych rejestrowych spółki w serwisie KRS-Online. Serwis ten umożliwia również zakup danych finansowych spółek, co w przypadku Markom Invest uczyniłem. Ogólnie mogę powiedzieć, że spółka jest funduszem o charakterze PE/VC, który posiada w swoim portfelu spółki high-tech. Prezesem dwóch spośród trzech spółek posiadanych przez Markom Invest jest Piotr Smoleń. Przypadek? Działalność spółki obejmuje dwa obszary:
  • doradztwo biznesowe, z czego spółka czerpie swoje główne dochody, odzwierciedlone przez standardowe przychody netto ze sprzedaży,
  • działalność inwestycyjna, odzwierciedlona przez przychody finansowe; na koniec roku 2010 jedynymi przychodami tego typu były odsetki od pożyczek udzielonych spółkom portfelowym.
Po powierzchownym zapoznaniu się ze spółką Markom Invest odniosłem wrażenie, że jest to podmiot po prostu mało wiarygodny, dalsza analiza utwierdziła mnie w tym przekonaniu.

Co w trawie piszczy, czyli analiza finansowa Markom Invest

Tutaj zamieściłem plik PDF, w którym znajdują się dwie tabele – z wybranymi danymi finansowymi oraz tabela ze wskaźnikami finansowymi. Na podstawie tych danych stwierdziłem:
  • struktura majątku (przewaga majątku finansowego nad rzeczowym oraz znaczny udział inwestycji długo- i krótkoterminowych w aktywach) jednoznacznie wskazuje na inwestycyjny charakter spółki,
  • spółka finansuje się głównie kapitałem własnym, na co wskazują niskie wartości wskaźników zadłużenia oraz wysoka wartość wskaźnika pokrycia aktywów kapitałem własnym,
  • w roku 2010 nastąpił znaczny spadek przychodów ze sprzedaży, który pociągnął za sobą spadek wszystkich wskaźników rentowności; był on spowodowany mniejszą wartością świadczonych usług doradztwa biznesowego; w roku 2009 połowa przychodów spółki z tytułu tych usług pochodziła od podmiotów powiązanych,
  •  spadek przychodów spowodował niekorzystną zmianę (wzrost) wskaźnika udziału kosztu własnego sprzedaży w przychodach.
Struktura kosztów Markom Invest

W zasadzie struktura kosztów tej spółki przemawia za prowadzoną działalnością, spójrzmy jednak jak kształtowały się one w roku 2009:

Struktura kosztów rodzajowych Markom Invest w 2009 roku

Największą grupę kosztów stanowiła wartość sprzedanych towarów i materiałów, później usługi obce oraz wynagrodzenia. Usługami obcymi funduszy PE/VC mogą być choćby usługi zewnętrznych prawników czy doradców podatkowych wykorzystywanych w procesie doradczym. W roku 2010, struktura kosztów znacznie się zmieniła:


Struktura kosztów rodzajowych Markom Invest w 2010 roku

Na powyższym wykresie widać, że prawie 50% stanowiły w roku 2010 usługi obce, jednak niepokoi znaczny wzrost wynagrodzeń, które stanowiły około 25% wszystkich poniesionych kosztów rodzajowych. Wzrosła również pozycja zużycia materiałów i energii.

Uważam, że...

...spółka Markom Invest jest płotką, malutkim nieznanym podmiotem, który pojawił się nagle i przeją spółkę wielokrotnie większą od siebie. Podejrzewam, że w roku 2011 wartość jej aktywów wzrosła, jednak wątpię, żeby osiągnęła wartość co najmniej nabytych akcji Serenity. Sprzedaż akcji przez Piotra Nalepę spowodowała wpływ zysków z tej transakcji do jego kieszeni, sama spółka na tym jeszcze niczego nie zyskała. Nominalna wartość akcji Serenity wynosi 1 grosz. Podejrzewam, że akcje sprzedano za co najmniej wartość księgową, czyli 5 groszy. W związku z tym 210 mln akcji byłoby warte 10,5 mln zł. Sądzę jednak, że cena przejęcia była jeszcze wyższa. Nasuwa się w tym miejscu pytanie – skąd taki mały podmiot jak Markom Invest wziął pieniądze na sfinansowanie tak dużej transakcji? Wątpię aby którykolwiek bank udzielił tak dużego kredytu tak małej spółce.

Co dalej z Serenity?

W ostatnim czasie zaszły trzy zdarzenia, które dość negatywnie wpływają na obraz Serenity:
  • zajście z Balticonem,
  • pojawienie się mało wiarygodnego akcjonariusza większościowego,
  • brak postępu w pracach inwestycyjnych związanych z domem opieki dla seniorów w Straszynie.
No właśnie, jak postrzegać zapowiedzi spółki odnośnie przyjmowania pierwszych pensjonariuszy w III kwartale 2012 roku? Kolokwialnie mówiąc to pic na wodę. Postanowiłem sam sprawdzić czy w Straszynie rzeczywiście coś  się buduje (nie, nie pojechałem tam). Zadzwoniłem w tym celu do pani sołtys tej wsi, której telefon znalazłem na stronie internetowej gminy Pruszcz Gdański, do której należy Straszyn. Pani sołtys stwierdziła, że były plany budowy na terenie jej sołectwa domu dla seniorów, ale na razie nic się tam nie dzieje.

W tym roku ma nastąpić upublicznienie spółki Serenity Nieruchomości i wydaje mi się, że pieniądze pozyskane z emisji akcji uzupełnią kapitały inwestycyjne gromadzone na rozpoczęcie działalności w zakresie core biznesu spółki. III kwartał 2012 jest raczej terminem rozpoczęcia budowy domów opieki, a nie terminem rozpoczęcia ich funkcjonowania. Po sporządzeniu dokumentu informacyjnego Serenity Nieruchomości będzie można sprawdzić co rzeczywiście robi ta spółka.

Podsumowanie

Muszę powiedzieć, że gdyby nie perspektywiczna branża działalności Serenity oraz jej dobry model biznesowy, sprzedałbym jej akcje. Po tych wszystkich zajściach, które miały miejsce ostatnio, uważam, że zarząd jest strasznie chciwy i dlatego spółka będzie realizowała swoją strategię, po to by zarobić. Będzie to jednak trwało dłużej niż zakładano, dlatego jest to inwestycja dla naprawdę cierpliwych. Uważam jednak, że po rozpoczęciu na dobre działalności Serenity warto rozważyć sprzedaż jej akcji, ponieważ w razie potencjalnych problemów zarząd będzie dbał tylko o siebie i oleje akcjonariuszy, tym bardziej mniejszościowych.

PS. Jeśli nie rozumiesz wskaźników finansowych zawartych w analizie finansowej Markom Invest, zapisz się na darmowy kurs e-mailowy, wykorzystując formularz znajdujący się po prawej stronie tego bloga. Choć Serenity ostatnio mnie trochę rozczarowała, muszę przyznać, że wreszcie nauczyłem się wykorzystywać informacje z niestandardowych źródeł, o których wspomnia Philip Fisher. Informacje te są bardzo cenne, nawet cenniejsze niż te dostępne oficjalnie.
Zachęcam do komentowania, wszelkie wypowiedzi są mile widziane :).

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Powiem to krótko tnij chłopie straty póki jeszcze możesz.

Tobiasz Maliński pisze...

Ja postrzegam sraty trochę inaczej niż większość uczestników rynku giełdowego :). Nie przeszkadza mi jeśli cena akcji leci w dół, nawet o 75%, jeśli perspektywy spółki są dobre. Z resztą, jestem ciekawy jak będzie rozwijała się sytuacja w Serenity, dzięki takim spółkom można się wiele nauczyć :). Dobra lekcja na przyszłość.

Anonimowy pisze...

No fajnie tylko sygnały płynące ze spółki są trochę sprzeczne z zasadami którym hołdujesz. Może to
Twoje ego nie pozwala Ci popatrzeć
na tą sytuacje z innej perspektywy. Przecież ostatni ebook został wypromowany na inwestycji w akcje tej spółki. Wydaje mi się nic to nie ujmuje wartościowości tej publikacji. Nikt nie jest nieomylny i nie można wszystkiego wyczytać z raportów. Nawet najwięksi popełniają błędy. Ja tnę straty. 75% - bardzo wysoko płacisz za lekcje. Ja też tak przepłacałem. Teraz już płacę znacznie mniej. Pozdrawiam i życzę udanych inwestycji w roku 2012.

Tobiasz Maliński pisze...

Powiem w ten sposób, ze start-upami jest trochę inaczej. Jeśli takie zdarzenia zaczęłyby mieć miejsce w spółce, która uzyskuje już stabilne przychody ze sprzedaży i nagle zaczęłaby kręcić, byłby to jednoznacznie negatywny sygnał. Tutaj, spółka jeszcze nie zrealizowała swoich sztandarowych inwestycji, chcę poczekać żeby zobaczyć jaką rentowność w praktyce uzyska jej core biznes. Zarząd wykazuje się chciwością, ale póki co greed is good, jak zacznie być not good, wtedy będzie czas na ewakuację. Jedyne co mogłem zrobić to mniej ulokować pieniędzy w tej spółce. Branża jest naprawdę ciekawa i dlatego ze względu na nią czekam i obserwuję sytuację. Jakby nie patrzeć to Serenity jako taka nie ucierpiała w skutek numeru z Balticonem (sam Balticon może sobie pluć w brode), ani na wejściu głównego akcjonariusza. Jedynie termin realizacji domów seniora się przedłużył :).

Student pisze...

Witam
Domyślam się, że pod tą strzałą powinna być jakaś funkcja do podzielenia się wpisem ze znajomymi, ale mi nic tam się nie wyświetla. Jakiś problem techniczny? U mnie, czy u Ciebie?
Pozdrawiam

Tobiasz Maliński pisze...

Pod tą strzałką powinno być coś takiego:
http://imageshack.us/photo/my-images/440/44922150.jpg/

U mnie wszystko gra :), inni użytkownicy nic na ten temat też nie mówili :).

Student pisze...

A o to chodziło. W ogóle tego nie używam i szczerze mówiąc nawet nie zauważam. Wcześniej widziałem na pewnym blogu, że taka strzała prowadziła do specjalnego widgetu facebooka, ale bywały problemy z wyświetlaniem.

Tobiasz Maliński pisze...

Przycisk jest fajny, dlatego że można bezpośrednio dodawać różne rzeczy do FB i twittera. W przeciwnym razie trzeba to robić ręcznie ;)