Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

czwartek, 23 lutego 2012

Co jest ważniejsze - marża, czy rentowność kapitału własnego (ROE)?

A może jedno i drugie? Okazuje się, że jednak nie, marża pod względem znaczenia dla inwestora wcale nie jest tak samo ważna jak rentowność kapitału własnego. Spółką idealną jest taka, która cechuje się zarówno wysokim zwrotem z kapitału własnego jak i wysokimi marżami, jednak co zrobić, gdy spółka:

  • ma niską marżę, a wysoką rentowność kapitału własnego? Na przykład, marżę zysku netto na poziomie 5%, a ROE na poziomie 25%?
  • ma wysoką marżę, a rentowność kapitału własnego niską? Na przykład, marżę zysku netto na poziomie 30%, a ROE na poziomie 10%?

Którą spółka będzie wtedy lepsza? 

Okazuje się, że poziom ROE wiedzie prymat nad wysokością marży. Celem inwestora jest uzyskanie jak najwyższej stopy zwrotu z zaangażowanego w przedsięwzięcie kapitału oraz jak najszybsze jego odzyskanie. Poziom ROE spółki giełdowej mówi inwestorowi ile pieniędzy wyciągnie z inwestycji w daną spółkę. W im mniejszy poziom kapitału własnego została pierwotnie wyposażona spółka oraz im więcej generuje zysku przy niewielkim wykorzystaniu długu tym lepiej , bo oznacza to, że zarząd bardzo efektywnie gospodaruje środkami akcjonariuszy. Jest to pozytywne zjawisko nawet pomimo niskich (tzn. jednocyfrowych) marży spółki. Nie trzeba więc skreślać z miejsca branży, w których marże są niskie, ale w których ROE jest wysokie. Jeśli jednak marża jest wysoka, a ROE niskie, oznacza to, że pomimo sprzyjających warunków branżowych, spółka kiepsko gospodaruje środkami akcjonariuszy - takich spółek lepiej unikać, chyba że chce się czekać długo na zwrot kapitału. 

Ucieszyłem się czytając jeden z listów Warrena Buffetta z początku XXI wieku (2001 lub 2002 rok), że powyższe stanowisko, do którego doszedłem zostało potwierdzone. Buffett napisał w tym liście, że co prawda marża w spółkach, które posiada jego holding spadła w danym roku (z 10% z okładem do trochę ponad 7 %), to rentowność kapitału własnego pozostała bardzo wysoka. Co to znaczy wysokie ROE dla Buffetta? Jego spółki (z uwzględnieniem w całości przejętych) wypracowują zyski na poziomie od 50% do 67% kapitału własnego i to przy minimalnym zaangażowaniu długu! Roczne ROE na poziomie wyższym niż 60% ma na GPW Żywiec, jednak przy znacznym zaangażowaniu kapitału obcego.

Jak już mówiłem, dobrze jest trafić na spółkę z wysokim ROE oraz z wysokimi marżami. Jednak zarząd takiej spółki znajduje się w dość trudnym położeniu:
  • spółka posiadająca wysokie marże generuje dużo nadwyżki finansowej, z którą coś musi zrobić,
  • jeśli posiada jednocześnie wysokie ROE  i zdecyduje się reinwestować wypracowany zysk netto, musi zrobić to tylko wtedy, jeśli nie spowoduje takim działaniem obniżenia ROE; każda reinwestowana złotówka w kapitał własny, powinna dać co najmniej złotówkę zysku netto, bo wtedy ROE pozostanie nie niższe niż przed dokonaniem reinwestycji zysku.
Buffett pisze w swoich listach, że alokacja kapitału jest podstawowym zadaniem menedżera, ale bywa zadaniem trudnym i jest zdecydowanie zadaniem odpowiedzialnym. 



PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Mam takie pytanie. Jeżeli spółka ma przykładowo 10 000 należności długoterminowych, w kolejnym sprawozdaniu stają się one należnościami krótkoterminowymi a po roku nie ma ich wcale. Czym stają się należności po ściągnięciu przez spółkę?

Tobiasz Maliński pisze...

W miarę ściągania lub spłaty znikają z bilansu zarówno należności jak i zobowiązania. Powiedzmy, że spółka posiada 10 tys. zł należności długoterminowych z terminem spłaty za 5 lat. Będzie je wykazywała w bilansie w aktywach trwałych do momentu zbliżania się terminu ich spłaty, czyli jeśli do terminu spłaty pozostaną 4 lata, później 3 lata, 2 lata. Nadejdzie w końcu moment, że do terminu spłaty należności pozostanie tylko 1 rok - w takim przypadku należność ta jest przekwalifikowywana na należność krótkoterminową i wykazywana jest w aktywach obrotowych. Po ściągnięciu należność znika z bilansu, ponieważ zamienia się na gotówkę. Z poziomu rachunku przepływów pieniężnych widać, ile spółka ściągnęła w danym okresie sprawozdawczym należności.