Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

środa, 29 lutego 2012

Luty 2012: spółki z udziałem Skarbu Państwa i listy Warrena Buffetta

Minął kolejny miesiąc tego roku, który mogę zaliczyć do udanych - nie tylko pod względem podjętej (jednej) decyzji inwestycyjnej, którą omówię już za chwilę, ale również pod względem wyciągniętych wniosków z różnych wydarzeń, mających miejsce na przełomie lat 2011 i 2012. Luty był również miesiącem, w którym udało mi się w końcu przeczytać wszystkie dostępne listy Warrena Buffetta do akcjonariuszy - jest to chyba najbardziej wartościowe źródło na temat inwestycji jakie kiedykolwiek istniało. Zacznę jednak od początku




Spółki z udziałem Skarbu Państwa

Obserwując to co dzieje się w spółkach z udziałem Skarbu Państwa, stwierdziłem że inwestując w te spółki, inwestor jest na o wiele mniej korzystnej pozycji  niż gdyby inwestował w spółki bez udziału Skarbu Państwa.  Skarb Państwa jest bardzo silnym graczem, który ma możliwość wywierania pewnych nacisków na podmioty gospodarcze i niegospodarcze - przykładem takiego nacisku jest choćby opodatkowanie kopalin wydobywanych w Polsce, na czym ucierpią akcjonariusze niepaństwowi KGHMu. Poza tym Skarb Państwa widzi tylko drzewo, a nie widzi całego lasu - chce po prostu wypłaty dywidendy, która wspomoże publiczny budżet, nie bacząc na sensowność takiego działania. Alokacja kapitału jest bardzo ważna - po co wypłacać dywidendę jeśli istnieje możliwość dokonania zyskownej reinwestycji zysku zatrzymanego przez spółkę? Przez ostatnie kilka miesięcy okazało się, że Skarb Państwa przyparty do muru będzie dbał o swój interes w spółkach, w których posiada akcje, a nie o interes spółek, których jest akcjonariuszem. W dłuższym terminie dbanie o interes spółek i tak miało by korzystny wpływ na Skarb Państwa. W związku z tym spółkom z dominującą pozycją Skarbu Państwa mówię NIE.

Listy Warrena Buffetta do akcjonariuszy

Czytając je po kolei, każdego dnia po jednym, doszedłem do wniosku, że wszystkie książki, które są dostępne na rynku, na temat filozofii inwestycyjnej Warrena Buffetta zostały napisane na podstawie tych listów. Książki te nie są jednak substytutami listów Buffetta - jak każda książka są one skażone pewną dozą subiektywizmu autora, który w pewnym stopniu zniekształca oryginalną filozofię Buffetta. Choć moja pierwsza książka nie została napisana na podstawie listów Warrena, również nie jest wolna od omawianej subiektywnej skazy. Warto przeczytać książki o filozofii inwestycyjnej Warrena Buffetta, ale trzeba wrócić do źródła - do jego listów.

Zauważyłem, że różne pojęcia przytaczane przez Buffetta w jego listach są po prostu używane w niewłaściwych kontekstach przez autorów książek o jego inwestycjach. Przykładem może być wyjaśnienie w książce Na sposób Warrena Buffetta, Roberta Hagstroma, pojęcia zysków właściciela. Sformułowanie look-through earnings odnosi się do czego innego niż to, które przedstawił Hagstrom.

W listach Warrena Buffetta można znaleźć mnóstwo danych, o których książki na jego temat nawet nie wspominają. Buffett metaforycznie opisuje różne zjawisko finansowe zachodzące w przedsiębiorstwach oraz na rynkach finansowych.  Ostrzega inwestorów na długo przed aferą w Enronie i WorldComie o negatywnych skutkach kreatywnej rachunkowości. Koncentruje się mocno na zagadnieniu opcji menedżerskich i ich szkodliwym wpływie na akcjonariuszy jeśli nie są wykazywane w sprawozdaniu finansowym jako koszty. Na szczęście MSR/MSSF wymagają od spółek ujmowania opcji menedżerskich jako koszty - z jednej strony koszt  w rachunku zysków i strat, a z drugiej jako zmiana w kapitale w własnym.

Bardzo ważnym aspektem listów Warrena Buffetta jest możliwość śledzenia jego toku myślenia. Buffett jak każdy inwestor podjął błędne decyzje, np. kupując spółkę Dexter czy akcje uprzywilejowane USAir. Ponadto Buffett opisuje jak postrzega warunki w branży czasopism, które pogorszyły się po wejściu wydawców gazet i czasopism do internetu. Buffett nie lubi sprzedawać posiadanych spółek, ale czasami to robi - jeśli warunki branżowe się pogorszyły lub jeśli na horyzoncie pojawiła się ciekawsza inwestycja. Buffett traktuje kupowanie całych biznesów oraz kupowanie części biznesów dokładnie tak samo i to jest bardzo ważne.

Podsumowując, spółki które posiada w swoim portfelu Berkshire Hathaway zarabiają dużo pieniędzy dla swoich inwestorów ponieważ zarząd tych spółek traktuje po ludzku siebie nawzajem, swoich akcjonariuszy oraz klientów. W kręgu Buffetta istnieje duże zaufanie, zarówno do menedżerów jak i do akcjonariuszy. Tam nie ma miejsca na pokrętny wyzysk oraz myślenie o sobie kosztem innych ludzi. Tak się nie dzieje w Berkshire :).

Astarta na pokładzie

W końcu kupiłem akcje Astarty - postanowiłem za radą Philipa Fishera nie rozmieniać się za bardzo na drobne i nie czekać, aż akcje Astarty potanieją jeszcze o kilka złotych, tylko nabyłem je po cenie 64,50 zł. Zakupu dokonałem z około 50% marginesem bezpieczeństwa i jestem z niego zadowolony. Astarta jest bardzo dobrą spółką, przede wszystkim dochodową, o wysokim zwrocie z kapitału własnego, wysokich marżach oraz zorientowanym na cięcie kosztów zarządem. Do roku 2030 liczba ludności na Ziemii wzrośnie o kolejny miliard według prognoz FAO, a cała żywność, która będzie produkowana w ciągu najbliższych dwóch dekad będzie automatycznie zużywana - przemysłowo i żywieniowo. Dobre czasy rysują się przed Astartą.

Podsumowanie

W listach Warrena Buffetta do akcjonariuszy znalazłem kilka tytułów ciekawych książek, z których 4 udało mi się znaleźć w PDFach w internecie:

  • Arthur Levitt - Take on the street,
  • John C. Bogle - Common sense on mutual funds,
  • Maggie Mahar - Bull,
  • Peter Bevelin - From Darwin to Munger.
Zgadnijcie co będę robił w następnym miesiącu? Zacznę czytać powyższe książki :) - to raz, a dwa - przyjrzę się naprawdę dokładnie branży deweloperskiej pod kątem oszacowania wartości wewnętrznej GTC, ponieważ jak już dowiodłem na tym blogu - jest to chyba najrozsądniej działająca w czasach kryzysu spółka deweloperska na GPW, a przy tym stabilna i zyskowna.


PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

8 komentarzy:

Bartłomiej Zieliński pisze...

No u mnie też zbliża się czas przeczytania wszystkich listów. Mam nadzieję że da się je zrozumieć nawet przy braku znajomosci wielu fachowym nazw :)

Gratuluję wykonanej pracy Tobiasz :) Pozdrawiam

Tobiasz Maliński pisze...

Buffett używa często dość kolokwialnych zwrotów, dlatego warto mieć pod ręką słownik. Dobra wiadomość jest taka, że te kolokwialne zwroty powtarzają się w wielu kolejnych listach :).

Anonimowy pisze...

Skąd się wzięła tak wysoka strata w GTC w zeszłym roku?

Tobiasz Maliński pisze...

Zapraszam do tych dwóch postów o GTC:
http://www.tobiaszmalinski.pl/2011/10/skad-sie-wzia-tak-wysoki-wskaznik-cz.html

http://www.tobiaszmalinski.pl/2011/08/globe-trade-center-gtc-lider-branzy.html

A tak w skrócie - chodzi o przeszacowania w dół wartości nieruchomości inwestycyjnych, które jednak są tylko i wyłącznie stratami na papierze.

Anonimowy pisze...

Tobiasz czy uważasz, że już jest dobry czas żeby kupować czy jeszcze akcje mogą stanieć?

Tobiasz Maliński pisze...

Wiesz co, trudno powiedzieć - lepiej patrzeć na wyceny pojedynczych spółek - uznałem, że Astarta jest wystarczająco tania i ją kupiłem, bez oglądania się na cały rynek.

Na pewno tanie są banki, a co do reszty sektorów trzeba byłoby je indywidualnie ocenić ;).

Anonimowy pisze...

Czy uważa Pan KOV za wartą uwagi spółkę?

Tobiasz Maliński pisze...

Nie zajmuję się branżą paliwową, ale KOV jest interesujący na tyle na ile jest prawdopodobne, że znajdzie złoża ropy naftowej. Proszę się dobrze wczytać w opinie geologiczne, które powinny się znaleźć w prospekcie emisyjnym tej spółki i jej raportach rocznych.