Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

środa, 28 marca 2012

Marzec 2012: Miesiąc pod znakiem banków

Minął trzeci miesiąc 2012 roku, w którym zgodnie z tym co napisałem tutaj, chciałem się skoncentrować na wycenie spółek deweloperskich. Stwierdziłem jednak, że na razie z nich zrezygnuję i zacznę zajmować się analizą banków. Banki są obecnie bardzo przecenione, dlatego warto im się przyjrzeć i sprawdzić czy na GPW istnieje bank, który byłby diamentem zasypanym w popiele giełdowej przeceny.


Bank Gospodarki Żywnościowej (BGŻ)

Z uwagi na fakt, że zajmowałem się analizą finansową tego banku przed jego ofertą publiczną, postanowiłem sprawdzić jak poradził sobie po przeprowadzeniu oferty publicznej. W serwisie relacji inwestorskich banku BGŻ dostępne są skonsolidowane sprawozdania finansowe od roku 2007 do 2011. Jako, że udział banku BGŻ w grupie kapitałowej BGŻ wynosi ponad 99%, nie ma różnicy czy analizujemy dane skonsolidowane czy jednostkowe - wyciągnięte z takiej analizy wnioski będą takie same.

Na co zwracać uwagę przy analizie banków?

Nie jest tutaj tak prosto jak przy analizie spółek niefinansowych, do których można zastosować sposób ich selekcji opisany w mojej pierwszej książce. Dokonanie wstępnej selekcji banków z wykorzystaniem ROE lub wskaźnika przeterminowania należności dostarcza zbyt ogólnych informacji. Zaletą analizowania banków jest możliwość porównania ich wyników finansowych do całej branży - wyniki branżowe są gromadzone i udostępniane przez KNF. Dokonując wyboru banku, którego akcje chce się nabyć, należy zapoznać się z polityką kredytową takiego banku. Opis polityki kredytowej znajduje się w informacji dodatkowej do sprawozdania finansowego banku oraz w dokumencie poświęconym adekwatności kapitałowej banków (bardziej koncentruje się na zarządzaniu ryzykiem kredytowym). W przypadku banku BGŻ miałem kilka wątpliwości co do polityki kredytowej banku i nie tylko:

  • bank przede wszystkim ulegał, tzw. imperatywowi korporacyjnemu w latach 2008-2010, co widać było po bardzo dużym udziale kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich udzielonych gospodarstwom domowym,
  • udział kredytów przeterminowanych rósł w tym czasie - co prawda nieznacznie, ale zbliżył się do średniej branżowej na poziomie 7%,
  • wskaźnik LGD (loss given default) w badanym okresie wzrósł; wskaźnik ten pokazuje ile bank by stracił udzielonego kredytu, gdyby kredytobiorca zbankrutował - BGŻ straciłby dużo, bo ponad 1/3 swoich należności,
  • polityka wyceny należności kredytowych w bilansie, szczególnie w stosunku do kredytów hipotecznych dla gospodarstw domowych, wzbudziła moje duże zdziwienie; bank do kredytów przeterminowanych zalicza kredyty opóźnione w spłacie o więcej niż 90 dni, jest jednak ale....wartość kredytów w bilansie uwzględnia wartość potencjalnego zabezpieczenia; w przypadku kredytów hipotecznych kredyt nie zostaje uznany za przeterminowany nawet jeśli jest opóźniony w spłacie o 90 dni jeżeli z zabezpieczenia tego kredytu bank jest w stanie pokryć przynajmniej raty kapitałowe kredytu za 1 rok! Dzięki temu posunięciu bank nie musi powiększać rezerw celowych, obciążających jego wyniki finansowe. Można stwierdzić również, że wartość odpisów aktualizujących należności kredytowe banku była od roku 2007 zaniżona.
  • rentowność kapitału własnego banku była niska i w roku 2011 wyniosła tylko 4%, a spadała od roku 2007,
  • bank ma problem z dopasowaniem struktury depozytów do struktury kredytów - finansuje długoterminowe kredyty w znacznej mierze krótkoterminowymi depozytami do 1 miesiąca,
  • bank potrzebuje bazy depozytowej, którą uzupełnia emisją certyfikatów depozytowych,
  • rentowność kredytów banku (obliczona następująco: (wynik z tytułu odsetek + wynik z tytułu prowizji)/kredyty udzielone klientom * 100%) jest bardzo niska i wynosi 5%. Oznacza to, że bank pożyczając pieniądze innym podmiotom średnio uzyskuje na nich tylko 5% rocznie ich wartości w postaci wpływów odsetkowych i prowizyjnych, a to mało.
Bank BGŻ reklamuje się jako bank udzielający kredytów z najniższą marżą co dla inwestorów jest niekorzystne - podnoszenie oprocentowania lokat oraz spadek oprocentowania kredytów hipotecznych, które są odpowiedzialne za generowanie w tym banku znacznej części zysków, sprawia że inwestorzy na tym banku zarabiają coraz mniej. Dużym plusem tego banku jest bardzo rozsądne angażowanie się na rynku instrumentów pochodnych, jednak bank również był zaangażowany w proceder oferowania toksycznych opcji walutowych.

Konkluzja jest następująca - bank jest mało zyskowny z punktu widzenia inwestorów, dlatego nie pozostaje nic innego jak przystąpić do poszukiwania banku bardziej zyskownego. Nie zdziwię się jeśli po przeanalizowaniu innych banków okaże się, że na polskiej giełdzie żaden z nich nie jest warty zainteresowania.

Niespodzianki

Obecnie pracuję nad różnymi projektami, które będą uruchamiane kolejno do tegorocznych wakacji. Nie będę zdradzał jakie to projekty, ale powinny  się spodobać zainteresowanym lekturą tego bloga czytelnikom.


PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

Brak komentarzy: