Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

czwartek, 17 maja 2012

Bo chodzi o to, żeby robić to co się lubi

Dzisiaj w końcu zajrzałem sobie do mojego blogrolla i sprawdziłem po długiej przerwie o czym piszą blogerzy, z którymi wymieniłem się kiedyś linkami. Moją uwagę przykuł post w blogu AppFunds, pt. Co myśli wyrocznia? Już po samym tytule wiedziałem czemu, a może raczej, komu będzie poświęcony ten post - Warrenowi Buffettowi. Zbyszek opublikował znaleziony w sieci transkrypt rozmowy Buffetta ze studentami, w którym zadano wiele ciekawych pytań oraz w którym padło jeszcze więcej ciekawych odpowiedzi. Postanowiłem przeczytać ten transkrypt (tylko 9 stron w języku angielskim :)), w którym Buffett dzieli się swoim życiowym doświadczeniem:




Warren-Buffett-Ivey-MBA-Talk



Całą rozmowę Buffetta ze studentami można by podsumować jednym zdaniem:

Najważniejsze w życiu jest robienie tego co się lubi oraz czerpanie z tego radości.

Buffett twierdzi, że zna wielu ludzi, którzy nie wzbogacili się robiąc to co lubią, jednak mają udane życie. Zna też takich którzy, co prawda się wzbogacili, ale nie są zadowoleni z tego co mają. Sami musimy zdecydować czego chcemy.

W rozmowie został poruszony wątek cech, które musi posiadać inwestor, inwestujący w wartość (według Buffetta tylko inwestowanie w wartość można nazwać inwestowaniem):
  • przede wszystkim stabilność emocjonalną,
  • pokorę,
  • chęć wzbogacenia się w okresie co najmniej 10 lat; Buffett wspomina, że jeśli ktoś chce się wzbogacić szybko, może w ogóle mu się to nie udać,
  • wysokie IQ nie ma w inwestowaniu znaczenia.
Buffett zapytany, dlaczego jeśli inwestowanie w wartość przynosi zyski długoterminowe, więcej ludzi nie inwestuje w ten sposób, odpowiedział że....nie wie. Stwierdził, że nawet jak się pokaże konkretne wyniki to ludzie im i tak nie wierzą. Coś w tym jest.

W rozmowie ze studentami Buffett wychwala dość znacząco gospodarkę Stanów Zjednoczonych w porównaniu z sytuacją w Unii Europejskiej. Twierdzi, że to co spowodowało problemy w Stanach zostało rozwiązane, a w Europie nie. Uważa też, że dodruk pieniądza przez FED był najlepszym posunięciem, które FED mógł wtedy wykonać. Twierdzi, że najlepszym miejscem, w którym można się dziś urodzić są nadal Stany  Zjednoczone. Kontrowersyjna teza.

Ogólnie rzecz biorąc Buffett uważa, że dzisiaj mamy masę możliwości, by móc się wzbogacić - trzeba tylko unikać timingu oraz wykorzystywać pojawiające się okazje. Doradza inwestowanie w aktywa kapitałowe - powoli przez długi okres czasu, a jeśli na horyzoncie nie pojawi się żadna ciekawa inwestycja to lepiej trzymać gotówkę.

Dla Buffetta bardziej liczy się człowiek niż pieniądz i chyba to jest jego największym sekretem bogactwa. Wychodzi więc na to, że:

Dobrze jest mieć, ale najpierw trzeba być.

Kończąc dzisiejszy post, który zaczyna nabierać nieco filozoficznego charakteru, pragnę polecić wszystkim, którzy chcą wpierw być, a potem mieć, lekturę książek, które de facto są transkryptami wykładów pewnego człowieka. To co jest w nich zawarte bywa trudne, ale rzeczywiście działa i powiem szczerze, że to dzięki tym książkom udało mi się nauczyć panować nad swoimi emocjami w inwestowaniu. Mam na myśli książki Osho, a wszystkim inwestorom polecam rozpocząć ich lekturę od pozycji - Zdrowie emocjonalne. W końcu najważniejsza w inwestowaniu jest stabilność emocjonalna. Czas więc nad nią popracować :).


PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

4 komentarze:

Robert Galewski pisze...

Ja tak miałem po lekturze 15 punktów Fishera. Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszyłem, kiedy w końcu dotarło do mnie, że to jest strategia, której szukałem tak długo.

Tobiasz Maliński pisze...

Każdy musi znaleźć styl inwestowania, który najbardziej pasuje. Nam pasuje value investing i tego się trzymajmy ;)

trader pisze...

"Buffett wspomina, że jeśli ktoś chce się wzbogacić szybko, może w ogóle mu się to nie udać"

najbardziej zmartwiło mnie to bo akurat jest to jedna z moich najwiekszych bolączek ..

Anonimowy pisze...

Teza z tytułu jest raczej oczwista - skoro praca to prócz spania, czynność na którą poświecamy najwięcej czasu, to powinna być ona - jak spanie - przyjemnością. Wpływ tego na nasze życie jest nie do przecenienia. Jeśli więc pracujesz jak strateg finansowy, to przekształcenie spółki cywilnej w jawną powinno cię kręcić na nie denerwować. Korzyść odniosą z tego wszyscy...