Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

wtorek, 8 maja 2012

Od czego zależy stopa zwrotu z inwestycji w spółki giełdowe w długim terminie?

Jest to pytanie, na które różni ludzie odpowiadają w rozmaity sposób. Warren Buffett nie raz podkreślał, że stopa zwrotu z inwestycji w spółki giełdowe zależy od....uwarunkowań finansowo-biznesowych, czyli fundamentów konkretnych spółek. Buffett mówi, że w długim terminie, fundamenty oraz wartość wewnętrzna danej spółki prędzej czy później zostaną odzwierciedlone w jej kapitalizacji rynkowej. Tylko ile tak na prawdę musi upłynąć czasu, by rynek prawidłowo rozpoznał czynniki fundamentalne oraz wartość wewnętrzną spółki giełdowej?



Z lektury listów Warrena Buffetta można wnioskować, iż minimalnym okresem potrzebnym  do dokonania prawidłowej wyceny spółki przez rynek jest okres 5 lat. Buffett nie mówi jednak o tym wprost - to raczej wniosek płynący z informacji zawartych w jego listach.  Myślę, że jest to zagadnienie dość ciekawe i trapiące wielu inwestorów. Mnie ono również trapiło, jednak trapić przestało. Jest człowiek, który bardzo precyzyjnie udowodnił od czego tak naprawdę zależy stopa zwrotu z inwestycji w spółki giełdowe oraz ile musi trwać ten długi termin. Ten człowiek to John C. Bogle. Jest to założyciel towarzystwa inwestycyjnego Vanguard Group, do którego należą jedne z najtańszych funduszy inwestycyjnych, głównie fundusze indeksowe. Bogle jest przeciwnikiem zdzierania przez branżę finansową pieniędzy z czasem nieświadomych inwestorów w postaci wszelkiego rodzaju opłat i prowizji. Bogle napisał książkę, pt.: Common sense on mutual funds, w której pokazuje.....prawdę, po prostu. Prawda ta okazuje się jednak tak prosta i czasem oczywista, że aż dziw bierze czytelnika, że nie zauważył jej wcześniej.

W rozdziale 2 swojej książki, Bogle pokazuje pewne ciekawe zjawisko - porównuje mianowicie stopę zwrotu w okresach najpierw 25 letnich, a później 10 letnich, z rynku (indeksu S&P 500) z sumą następujących wielkości:
  • stopą dywidendy w momencie dokonywania inwestycji,
  • przyrostem zysku netto w badanym okresie,
  • przyrostem wartości wskaźnika ceny do zysku (C/Z).
Bogle dokonuje swoich obliczeń w oparciu o dane historyczne, gdyż twierdzi, że choć nie zawsze historia jest wyznacznikiem przyszłości, to warto ją znać. Jak się okazuje, warto:



Obejrzyj ten klip w serwisie YouTube.com

Jakie wnioski można wyciągnąć z analizy Johna Bogle'a? Następujące:
  • im dłuższy horyzont inwestycyjny (co najmniej 10 letni), tym lepiej,
  • powyżej 10 lat stopa zwrotu z akcji konkretnej spółki uzależniona jest od czynników fundamentalnych,
  • im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym czynniki spekulacyjne tracą na znaczeniu.
Bogle twierdzi, że warto znać realia historyczne, by móc wiedzieć czego można oczekiwać w przyszłości. Nierealne oczekiwania w stosunku do stóp zwrotu z inwestycji giełdowych sieją bowiem spustoszenie w portfelach wielu inwestorów. Analizę Johna Bogle'a można odnieść również do pojedynczych spółek, nie tylko do całego rynku. Inwestując w indeks giełdowy, zwrot z takiej inwestycji historycznie nie był zbyt wysoki (maksymalnie 10%). Dobierając jednak odpowiednie spółki do swojego portfela można osiągnąć wyniki lepsze niż indeks. 

Ostatecznie inwestowanie sprowadza się do bardzo prostych posunięć:
  • poznania biznesu, w który chce się inwestować,
  • poczekania na odpowiednią, promocyjną cenę jego akcji,
  • cierpliwego czekania, aż rynek odzwierciedli czynniki fundamentalne po dokonaniu zakupu akcji.
Za długo trzeba czekać? Wcale nie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że inwestowanie w ten sposób nie zabiera wiele czasu, który można wykorzystać w celu zwiększenia potencjału osobistego do generowania przepływu pieniężnego. W ostatecznym rozrachunku, przepływ ten znów może być inwestowany, przez co wartość gromadzonego majątku będzie przyrastała i to w ujęciu realnym, nie tylko nominalnym.


PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestandardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj


Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

3 komentarze:

Robert Galewski pisze...

Jeżeli Bogle sam przestrzega przed "dawaniem wiary" jego prognozom, to taka prognoza przekonuje mnie dużo bardziej, niż większość, jakbym to nazwał "komercyjnych analiz".

Tobiasz Maliński pisze...

Powiem Ci, że książka Bogle'a jest oparta o niesamowicie proste i logiczne reguły, nie ma w niej żadnych modeli, ani skomplikowanych obliczeń. Czyta się ją tak samo dobrze jak listy Buffetta :).

Mariusz Skopi pisze...

Świetny artykuł. Odpowiada na moje pytania dotyczące granicy między spekulacją a fundamentami spółki.