Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Na ile świat giełdowy jest idealny, czyli trochę inny model CAPM + model Sharpe'a

W dzisiejszym poście porównam dwa modele wykorzystywane do obliczania oczekiwanej stopy zwrotu - CAPM oraz jednoczynnikowy model Sharpe'a. Dotychczas opisałem jedną wersję modelu CAPM na łamach tego bloga. Istnieje jeszcze druga wersja tego modelu, którą przedstawię już za chwilę. Zanim przejdę do meritum chciałbym jednak napisać kilka słów o założeniach leżących u podstaw modeli inwestycyjnych.



Założenia te są bardzo podobne, szczególnie w przypadku modelu CAPM oraz Sharpe'a. Otóż, modele te zakładają, że rynki są idealne, a inwestorzy zachowują się stadnie. Być może brzmi to podejrzanie, ale jeśli przyjrzeć się oficjalnie sprecyzowanym założeniom to nie trudno o taki właśnie wniosek:
  • rynki są efektywne,
  • inwestorzy zachowują się jednakowo,
  • pożyczki są udzielane na stopę wolną od ryzyka,
  • akcje są podzielne, co oznacza, że można kupić sobie na przykład 1/10 akcji itd.,
  • nie występują podatki oraz koszty transakcyjne.
Modele - Sharpe'a oraz CAPM - pokazują innymi słowy ile można było zarobić lub można będzie zarobić w przyszłości w idealnym świecie finansowym. Rzeczywistość oczywiście różni się od tych oczekiwań.

Istotą omawianych modeli jest szacowanie stopy zwrotu z uwzględnieniem ryzyka rynku oraz pojedynczej spółki. Modele te postrzegają akcje w oderwaniu od ich emitentów - innymi słowy, akcje są tutaj tworami funkcjonującymi oddzielnie od realnych biznesów. Ponadto modele te bazują na cenach rynkowych - stopy zwrotu są tak naprawdę obliczane poprzez porównanie zachowania cen akcji konkretnej spółki z zachowaniem portfela rynkowego. Wycena rynkowa to tak na prawdę opinia uczestników giełdowych na temat wartości danego waloru. Wychodzi więc na to, że owe modele szacują stopy zwrotu, opierając się na opiniach, a nie na faktach :).

Różnica między dwoma wersjami modelu CAPM oraz modelem Sharpe'a sprowadza się do postrzegania ryzyka. Zgodnie z teorią występują trzy rodzaje ryzyka:
  • ryzyko systematyczne - jest to inaczej ryzyko rynkowe, które nie jest dywersyfikowalne, jego miarą jest współczynnik beta,
  • ryzyko specyficzne - jest ono związane z akcjami konkretnej spółki i można go wyeliminować dokonując dywersyfikacji,
  • ryzyko całkowite - będące sumą dwóch powyższych; jego miarą jest na przykład odchylenie standardowe.
W związku z tym:
  • model CAPM w wersji SML (Security Market Line), czyli ten który już omawiałem na blogu, szacuje stopę zwrotu z wykorzystaniem tylko i wyłącznie ryzyka systematycznego - we wzorze znajduje się bowiem współczynnik beta,
  • model CAPM w wersji CML (Capital Market Line) jest modelem wykorzystującym ryzyko całkowite do szacowania stopy zwrotu; we wzorze pojawia się odchylenie standardowe,
  • model Sharpe'a - SCL - (Security Characteristic Line) wykorzystuje przy szacowaniu stopy zwrotu również ryzyko całkowite; jednak w tym przypadku jest ono rozbite na dwa człony - człon ze współczynnikiem beta odpowiada za ryzyko systematyczne z kolei człon ze współczynnikiem KSI odpowiada za ryzyko specyficzne; w tym poście wykorzystam model Sharpe'a do szacowania przeszłej stopy zwrotu, dlatego nie wykorzystam do obliczeń współczynnika KSI; stopa zwrotu z danej spółki w tym modelu zależy od stopy zwrotu z rynku.
Spójrzmy zatem ile w praktyce - w roku 2011 - wynosiły stopy zwrotu dla kilku wybranych spółek z GPW:

Obejrzyj ten klip w serwisie YouTube.com.


PS. Jeśli chcesz nauczyć się, podobnie jak ja, jak pozyskiwać informacje z niestadardowych źródeł na temat swoich inwestycji, zajrzyj tutaj.

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Czy myśli Pan, że egzamin na doradcę inwestycyjnego jest trudny? Zastanawiam się nad wyrobieniem licencji i ciekaw jestem Pana opinii na temat tego egzaminu.

Tobiasz Maliński pisze...

Nie widziałem osobiście tych egzaminów, ale widziałem zakresy tematyczne - zarówno na egzamin na doradcę jak i na maklera. Egzaminy koncentrują się głównie na aspektach prawnych i teoretycznych. Moim zdaniem trzeba być dobrze oblatanym w tych zagadnieniach by zdać egzaminy państwowe. Chodziły słuchy, że zawody doradcy i maklera miały być zderegulowane więc poczekałbym na rozstrzygnięcie tej sprawy.

Robert Galewski pisze...

Jak dla mnie wygląda to zbyt uciążliwie tylko po to, żeby się na końcu zawieść. Wolę jednak sugerować się ROA i obliczoną wartością wewnętrzną. Chociaż jeśli nie możemy się zdecydować na "jedną z dwóch", to czemu nie..

Tobiasz Maliński pisze...

Te wszystkie wzorki wyglądają bardzo schludnie od strony matematycznej, ale w praktyce średnio się sprawdzają. Niestety - uważane są przez wielu za prawie święte więc chciałem sprawdzić czy rzeczywiście takimi są....raczej nie :).

Anonimowy pisze...

Witam.
Panie Tobiaszu, czy istnieje możliwość, że skomentuje Pan rezygnację
Pana Andrzeja Kisielińskiego z funkcji prezesa Euroimplantu?
Jakie widzi Pan scenariusze dla spółki?
Pozdrawiam
Marcin