Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

poniedziałek, 25 marca 2013

Wypłacać czy nie wypłacać?

Rok 2013 jest kolejnym rokiem przyrostu ilości deklaracji dywidendowych spółek giełdowych, co cieszy inwestorów i jest dowodem na coraz poważniejsze traktowanie akcjonariatu przez spółki notowane na polskim rynku kapitałowym. Co prawda do tradycji amerykańskim wciąż nam daleko i o zaliczkowej, kwartalnej dywidendzie możemy pomarzyć, to jednak przybywa podmiotów dzielących się swoimi zyskami z inwestorami. Choć powszechnie największą popularnością w tym zakresie cieszy się dywidenda to jednak skup akcji własnych celem ich umorzenia również stanowi formę dzielenia się zyskiem z inwestorami, choć w Polsce wciąż jest ona mało popularna. Niemniej sam Warren Buffett twierdzi, że skup akcji własnych jest najlepszym prezentem, który spółka może sprawić akcjonariuszom. Powód? Ograniczenie podaży rynkowej akcji, dlatego cena pozostałych w obrocie papierów musi iść w górę.




Kilka dni temu wpadła mi w ręce bardzo ciekawa książka poruszająca właśnie problematykę wypłat dla akcjonariuszy i nie jest to książka zagranicznych autorów, tylko polskiej autorki. Tym bardziej cieszy mnie to, gdyż w końcu ktoś naprawdę rzetelnie zbadał rozmaite zależności związane ze skupem akcji własnych oraz wypłatą dywidend na polskim rynku kapitałowym.

Książka o której mowa została napisana przez panią profesor, Bożenę Horbaczewską, wykładającą w warszawskiej SGH i nosi tytuł Wypłaty dla akcjonariuszy, a wycena akcji na rynku kapitałowym. Z uwagi na to, że książka pisana jest przez pracownika akademickiego, posiada akademicki charakter oraz typową strukturę charakterystyczną dla publikacji naukowych. Początek książki stanowi teoretyczny wstęp, w którym poruszone zostały zagadnienia związane, np. z teorią rynku efektywnego czy teorią agencji, lecz także regulacjami prawnymi leżącymi u podstaw wypłat dywidend oraz skupu akcji własnych. Ciekawie została opisana historia dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami.

Jednak to część praktyczna, stanowiąca opis oraz podsumowanie badań przeprowadzonych na GPW stanowi najcenniejszy zasób książki. Badania prowadzone były na grupie 32 spółek w latach 2003-2010, a dokładne wyniki badań zostały zamieszczone w załącznikach do książki. Niemniej, wykorzystano typowo statystyczne instrumentarium, które szczegółowo pokazało pewne zależności. W trakcie czytania książki robiłem notatki, obejmujące najważniejsze spostrzeżenia dla inwestorów giełdowych, potwierdzające również to, o czym mówi Warren Buffett. Oto lista wniosków:
  • na GPW spółki wolą wypłacać dywidendę niż skupować akcje własne, gdyż w latach 2003-2010 z badanej grupy spółek ponad 53% z nich wypłaciło dywidendę, a tylko niespełna 9% spółek wykupiło akcje własne,
  • zysk netto spółek wypłacających dywidendę był średnio o ponad 3,5 raza wyższy niż zysk netto spółek nie wypłacających dywidendy,
  • przeciętna wartość skupu akcji własnych w badanym okresie była 20 razy niższa niż wartość wypłaconych w tym czasie dywidend,
  • przeciętna stopa zwrotu z akcji spółek wypłacających dywidendy wyniosła 19,29%, w tym czasie WIG-PL dał zarobić 19,49%, jednak prym wiodły spółki nie wypłacające dywidendy, gdyż ich akcje dały zarobić średnio 31,15%.
Ogólny wniosek z badań przeprowadzonych przez prof. Bożenę Horbaczewską jest następujący - najkorzystniejsze dla akcjonariuszy jest reinwestowanie zysków przez spółki, gdyż powoduje to wzrost ich wartości rynkowej. Jeśli jednak spółki chcą wypłacać dywidendy to powinny robić to regularnie, każdego roku, by zyskać sympatię akcjonariuszy. Spółki wypłacające dywidendy okazjonalnie są traktowane mniej poważnie.

Wniosek dla inwestorów z badań przeprowadzonych w omawianej książce jest taki - najcenniejszym nabytkiem jest spółka nie wypłacająca dywidend, tylko zatrzymująca zysk netto. Wystarczy spojrzeć na LPP, która dokonała tylko jednego skupu akcji własnych, a zyski przeznacza na kapitał zapasowy - cena akcji od jej debiutu do teraz wzrosła o ponad 12 000%.

Jeśli jesteście zainteresowani szczegółowym opisem badań prof. Horbaczewskiej, sięgnijcie po prostu do tej pionierskiej jak na polskie warunki książki, gdyż naprawdę profesjonalnie są w niej opisane zagadnienia dotyczące wypłat dla akcjonariuszy.


Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

18 komentarzy:

Karol pisze...

Bardzo rzeczowe podejście do sprawy. I dość optymistyczne podejście, możliwe, że niedługo będziemy się chwalić, że jest coraz lepiej i małymi kroczkami dorównamy amerykańskiej tradycji. ;)

Robert Galewski pisze...

Ogólnie pozycja ciekawa, jednak ogólny wniosek wydał mi się trochę powierzchowny. Niemniej dodam tę książkę do mojej listy, bo trzeba wspierać polską myśl giełdową zwłaszcza, jeśli chodzi o inwestowanie skoncentrowane.

Sebastian Cezary pisze...

Nie powinno się nas porównywać z USA :)

Dla mnie wyniki nie są zaskakujące - my się rozwijamy, u nas łatwiej o zysk z inwestycji. U nich raczej się już zarabia.

Najciekawsze w tym wpisie były liczby o skupie akcji własnych - jest jakiś prosty sposób by sprawdzić jakie spółki to zrobiły, jakie to robią, jakie planują?

TobiaszMalinski.pl pisze...

W bankier.pl można znaleźć informacje o przeprowadzonych skupach akcji własnych. Jeśli chodzi o planowane skupy to trzeba po prostu śledzić projekty uchwał na walne.

Anonimowy pisze...

Hej Tobiasz! Co sądzisz o spółce TELL?

Anonimowy pisze...

Zadowolony jesteś z Astarty po lekturze raportu?

Marta pisze...

Jak patrzę na politykę dywident niektórych spółek to zbiera mi się na śmiech. Przecież tutaj nie ma jakiejś wielkiej filozofii - dywidenda musi być wypłacana regularnie. Lepsze 4 dywidendy w roku po 2% niż jedna wynosząca 8%.

Tobiasz Maliński pisze...

Wypłata dywidendy powinna być uzależniona od możliwości spółki oraz sensowności samej wypłaty. Jeśli inwestor może zainwestować dywidendę w inną spółkę przynoszącą, np. 10% zysku, a spółka, która ją wypłaca mogłaby swój zysk zainwestować ze stopą zwrotu wynoszącą, np. 20%, to lepiej niech dywidendy nie wypłaca, bo akcjonariusz na tym straci. Podzielam podejście Buffetta - jeśli spółka nie ma co robić z pieniędzmi to niech wypłaca dywidendę, w przeciwnym razie, niech pieniądze reinwestuje.

Anonimowy pisze...

Jeśli chcecie poczytać porządne opracowania dotyczące polityki dywidend, to zachęcam do przejrzenia publikacji M. Kowerskiego "Ekonomiczne uwarunkowania decyzji o wypłatach dywidend przez spółki publiczne" oraz nieco szersze spojrzenie: opracowanie G. M. Frankfurter, B. G. Wood "Dividend policy. Theory and practice".

Przy analizie dywidend warto stawiać pytania, nie czy są płacone, ale w jaki sposób są finansowane. W Polsce z reguły dywidendy płacone są pół roku po roku, którego dotyczą. A więc mogą być płacone z oszczędności uzbieranych w latach poprzednich, albo kasy z emisji nowych akcji, albo dzięki nowym długom, albo dzięki upłynnieniu majątku albo ze środków, zarobionych w roku wypłaty w ramach działalności operacyjnej.

Polecam też marzcież w książce Damodarana "Finanse korporacyjne", gdzie zestawia zdolność do wypłaty dywidend (FCFE) z transferami do akcjonariuszy oraz ROE vs. koszt kapitału własnego.

To, co jest w analizowanej tu książce, to dość atrakcyjnie opakowana ale powierzchowna analiza oparta o mechanicznie wyliczone wskaźniki bazujące na 21 spółkach, ale nie uwzględniające specyfiki tych spółek, cyklu życia, struktury inwestorów itp itd.

Anonimowy pisze...

Panie Tobiaszu,
mam pytanie odnośnie bety modelu CAPM, mam zrobić model dla CNT (Energopol) dla 60 okresów miesięcznych (5 lat) i moje pytanie w związku z tym czy mam brać tak dane miesięczne: koniec miesiąca/początek miesiąca-1 czy może średnią z miesiąca czy daną za ostatni miesiąc. W różnych przypadkach na koniec ri dla modelu wychodzi mi na minusie, co to oznacza?
Proszę o pomoc, z góry dziękuje za odpowiedź

Marcin pisze...

Szczerze mówiąc masz bardzo dobre podejście do sprawy :)

Marcin pisze...

Jak najbardziej wypłacać :) nawet się nie zastanawiaj

Marcin pisze...

Analizowanie akcji i obligacji jest nader trudne. Samodzielnie trudno się tego podjąć jeżeli nie jest się specjalistą. Ale wydaje mi się, że w tekście są wszelkie możliwe sposoby, co sprawia, że warto się nim kierować jeżeli chcemy dobrze prosperować na giełdzie:)

Anonimowy pisze...

Hej Tobiasz!
Nic już nie piszesz? Dałeś sobie spokój z blogiem?

Tobiasz Maliński pisze...

Prowadzenie bloga o giełdzie to hobby, kasy z tego wiele nie ma, a czasu pochłania bardzo dużo :)

Warren pisze...

Dużo ciekawych rzeczy się dzieje w świecie finansów więc można czasami coś skomentować. Zachęcamy!

Dorota pisze...

Ciekawa książka, ostatnio ze spółek giełdowych Pelion przeprowadził skup akcji własnych, ale kurs poszedł w dół...

Karim pisze...

Podoba mi się Pana "hobbystyczne" podejście. Jednak zdecydowana większość blogerów prowadzi swoje blogi w nieco innych celach. Tak przynajmniej wynika z ich treści...