Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

poniedziałek, 15 lipca 2013

Jak zaoszczędzić w kryzysie dodatkową gotówkę? Co to ma wspólnego z inwestowaniem?

Obserwując zachowanie osób, pragnących nauczyć się inwestowania, zacząłem zauważać podstawowy błąd: rozpoczynanie nauki od końca. Przypomina to budowanie domu od dachu, a nie od fundamentów. Wyjaśnia to, dlaczego tylko niewielu inwestorów jest w stanie zarabiać pieniądze - większość osób posiada po prostu bardzo wątłe fundamenty by robić to skutecznie. Najczęściej naukę inwestowania rozpoczyna się od gromadzenia wiedzy inwestycyjnej na konkretny temat, np. o giełdzie papierów wartościowych. Początkująca osoba dowiaduje się jak działa rynek, uczy się analizy technicznej i fundamentalnej, czyta o zarządzaniu kapitałem, a gdy nadejdzie czas zastosowania tych umiejętności, zaczynają pojawiać się duże przeszkody. Tym, co przede wszystkim pokutuje u inwestorów jest niezdyscyplinowanie - występujące już w zarządzaniu finansami osobistymi. Jeśli inwestor źle zarządza swoim domowym budżetem, to siłą rzeczy nie będzie nigdy dobrze zarządzał swoim kapitałem inwestycyjnym, a jeśli zdecyduje się poprowadzić kiedyś biznes to szybko rozłoży go na łopatki. Paradoksalnie rzecz biorąc zarządzanie finansami - osobistymi, biznesowymi czy kapitałem inwestycyjnym - opiera się na jednolitych zasadach. Jeśli Kowalski jako osoba fizyczna nie prowadząca działalności gospodarczej ma skłonności do życia ponad stan, to pierwsze zyski inwestycyjne roztrwoni, a założony biznes zadłuży do granic wytrzymałości. Ludzie, którym brak finansowej dyscypliny są przyczyną popadania w długi - czy to w inwestycjach czy w biznesie - przez co sprawiają kłopoty sobie samym i całemu otoczeniu. W jaki zatem sposób zabrać się za wypracowywanie dyscypliny? 



Dość łatwym sposobem wyrobienia w sobie dyscypliny finansowej jest prowadzenie domowej księgowości, pozwalającej na sukcesywne zapisywanie dochodów i wydatków. Pozwoli to na uniknięcie sytuacji, w której nie wiadomo gdzie podziały się zarobione pieniądze w danym miesiącu. Prowadzenie domowego budżetu daje również możliwość zweryfikowania dziur budżetowych oraz sprawdzenia, które wydatki są potrzebne, a które nie. Jeśli chcesz wiedzieć dokąd masz podążać, to wpierw musisz wiedzieć gdzie się znajdujesz. Budżet domowy pozwoli Ci na zdiagnozowanie swojej obecnej sytuacji finansowej. Prowadzenie domowego budżetu jest świetnym sposobem na identyfikację niepotrzebnych wydatków oraz daje możliwość zgromadzenia dodatkowej, wolnej gotówki inwestycyjnej. Gromadzenie nadwyżek jest bardzo trudne w przypadku braku domowej ewidencji budżetowej. Każde przedsiębiorstwo posiada własną księgowość lub przynajmniej ewidencję przychodów i rozchodów dla celów podatkowych, dzięki czemu każdy przedsiębiorca na bieżąco wie jak dużo pieniędzy zarabia lub traci i dlaczego tak się dzieje. W przypadku gospodarstw domowych prowadzenie budżetu nie jest tak popularne i bywa czasami postrzegane jako wyraz skąpstwa. Najczęściej przeciętny Kowalski przy użyciu kartki i długopisu spisuje sobie kwotę głównego dochodu oraz najważniejsze wydatki zaplanowane na dany miesiąc. Jest to podejście zbyt ogólne, ja proponuję coś bardziej szczegółowego i mało czasochłonnego.

Pod tym linkiem udostępniłem przykładowy arkusz kalkulacyjny, pozwalający prowadzić domowy budżet. W pozycji wpływów wyróżniłem dochody pochodzące z pracy na etacie, odsetki od lokat bankowych, obligacji czy udzielonych pożyczek, dochody prowizyjne, wpływy z inwestycji oraz inne wpływy. W pozycji wydatków uwzględniłem typowe tytuły takie jak opłaty za prąd, gaz, wodę i czynsz, wydatki na żywność, odzież, rozrywkę, sport, kosmetyki, wydatki na transport (paliwo, bilety komunikacji publicznej) oraz inne wydatki. Odejmując od wpływów wydatki otrzymujemy przepływy pieniężne netto, które dodane bądź odjęte od środków finansowych na początku okresu, dają w rezultacie poziom środków pieniężnych na koniec okresu (w tym przypadku miesiąca).

Regularne prowadzenie domowego budżetu pozwoli na wyrobienie w sobie dyscypliny finansowej, która jednak łatwo może przerodzić się w skąpstwo. Jeśli bowiem zauważymy, że wydajemy za dużo na jedzenie, to naturalnym odruchem byłoby ograniczenie wydatków z tego tytułu. Problem polega na tym, że wzrost wydatków na utrzymanie wcale nie musi wynikać z rozrzutności, ale np. z czynników zewnętrznych: choćby inflacji. Wzrost wydatków niezbędnych do przeżycia jest najczęściej sygnałem, aby zwiększyć swoje dochody. Jeżeli jednak wydajemy zbyt dużo na rozrywki, w takim przypadku ograniczenie tego typu wydatków jest jak najbardziej uzasadnione. Prowadzenie domowej ewidencji wpływów i wydatków pozwala zatem na świadome sterowanie własnymi finansami oraz dążenie do wypracowywania nadwyżek finansowych, co jest świetnym punktem wyjścia do zdyscyplinowanego prowadzenia biznesu oraz zarządzania kapitałem inwestycyjnym.

Jeśli prowadzisz swój domowy budżet, podziel się swoimi spostrzeżeniami na ten temat. Czy według Ciebie jest to przydatne narzędzie?

Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

9 komentarzy:

Piotr Górnicki pisze...

Zdecydowanie polecam zapisywanie wydatków. Odkryłem tu bardzo ciekawy mechanizm. Jeśli zapisuję wydatki, to już nawet bez żadnego planowania, moje wydatki stają się bardziej racjonalne niż przedtem. Muszę być uczciwy sam przed sobą i nie chcę się wstydzić jakiegoś impulsywnego zakupu, którego za miesiąc mogę mocno żałować. Bardzo praktyczne okazuje się też zapisywanie wydatków do planowania zapasów w domu. Są produkty, które kupuję na zapas i dzięki danym z poprzednich miesięcy mogę sprawdzić ile np. miesięcznie zużywamy chusteczek nawilżanych czy pieluch. To bardzo pomaga w racjonalnych zakupach.

Tobiasz Maliński pisze...

Pamiętam, że po roku prowadzenia domowego budżetu z przyczyn technicznych nie mogłem go prowadzić przez miesiąc (z powodu problemów z komputerem): czułem się wtedy jak bez ręki ;).

Dorota pisze...

Ja od dawna kontroluję swoje finanse. Polecam książki Roberta Kiyosaki i grę cashflow.

Tobiasz Maliński pisze...

I jak Ci idzie kontrolowanie finansów? Kiyosaki to klasyk, z tym że jego ogólne rady należy uszczegółowić i dostosować do realiów konkretnej osoby.

Sebastian Cezary pisze...

Notowanie wydatków to podstawa jak dla mnie dla każdego i w każdym przypadku. Zarówno jako wstęp do rozwoju, jak i dla tych twierdzących, że ledwo wiążą koniec z końcem.

Zdzisław pisze...

2 miesiące w roku notuję wszystkie wydatki i dokonuję korekt w budżecie. Pozwala to przez cały rok eliminować niekorzystne trendy w wydatkach (utrwalanie dobrych nawyków a wyplenianie złych). Jest to jednak taktyka dla osób które sa od dawna oszczędne i tylko chcą utrzymać formę.

Tobiasz Maliński pisze...

Jeśli chodzi o zarządzanie finansami osobistymi to rozmawiałem ostatnio ze znajomym deweloperem, od którego dom chciał kupić pewien klient. Facet miał bardzo duże dochody, ale jeszcze wyższe wydatki i żaden bank nie chciał go kredytować. Prosił mojego znajomego by on mu rozłożył na raty sprzedawaną nieruchomość, na co znajomy się oczywiście nie zgodził. Jako podsumowanie tej historii mój kolega powiedział mi, że jeśli ktoś przez całe życie nie potrafił wypracować żadnych oszczędności, to w jednej chwili tego nie zmieni. Zdrowe nawyki finansowe są ważne, więc warto zacząć pracować nad nimi możliwie najszybciej.

Anonimowy pisze...

Polecam do zapisywania swoich finansów aplikacje internetowe zintegrowane z aplikacją na telefonie komórkowym. Dzięki temu mogę zapisać wydatek zaraz po zapłaceniu i nie zdążę o nim zapomnieć :) A na koniec miesiąca robię z tego podsumowanie w excelu.

Internetowa porównywarka kredytów pisze...

Podstawowa zasada, to właśnie zarządzanie kapitałem, zarówno na GPW, jak i na fx. Jeżeli tego się nie nauczysz, to nieważne jak dobry będziesz miał system czy przeprowadzał analizę, i tak nie odniesiesz sukcesu. Bo w inwestowaniu liczy się długi termin, a nie kilka tygodni.