Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

niedziela, 24 listopada 2013

Wcale nie takie złe nieruchomości


Sięgając pamięcią wstecz do roku 2008 kiedy to kryzys na rynku nieruchomości przybrał na sile, przypominam sobie z jakim wstrętem oraz niechęcią ludzie mówili o inwestowaniu w nieruchomości. Niegdyś pewne, a wtedy wydające się inwestycjami również podlegającymi wahaniom cen - co prawda nie tak silnym jak aktywa finansowe - ale jednak. Nieruchomości posiadają jednak pewną specyfikę, która daje im niesamowitą przewagę nad standaryzowanymi aktywami finansowymi notowanymi na rynkach finansowych. Otóż, nieruchomości posiadają lokalny charakter - to, że w kilku największych miastach ich ceny spadają, nie musi to oznaczać, że będą one spadały gdzie indziej. Abstrahując jednak od tej specyficznej właściwości - zastanawiało mnie, ile inwestor mógłby zarobić na wzroście wartości nieruchomości w różnych miastach Polski, gdyby zdecydował się je kupić w najgorszym momencie, tzn. w roku 2007 kiedy to ceny tych aktywów notowały szczyty. Wyniki mojej analizy przedstawione zostały w artykule, pt.: "Ach te niedoceniane nieruchomości", który ukazał się w Equity Magazine nr 24. Poniżej wrzuciłem oryginalny tekst mojego autorstwa w pliku PDF, dla tych osób, które nie zdążyły otrzymać najnowszego numeru Equity Magazine.


Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

Brak komentarzy: