Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Jak można wykorzystać karty kredytowe w inwestowaniu?


Karta kredytowa - wszystkie poradniki dotyczące bogacenia się oraz osiągania sukcesów finansowych są zdecydowane jeśli chodzi o stosunek do tego plastiku - najlepiej pociąć wszystkie karty i płacić gotówką. Trudno tutaj polemizować z takim podejściem, ponieważ karty kredytowe są drogimi instrumentami finansowania, a znajdujące się w niepowołanych rękach mogą wpędzić w spiralę zadłużenia, która w skrajnym przypadku prowadzi nawet do upadłości konsumenckiej. Jeśli jednak ktoś potrafi korzystać z kart kredytowych to są one świetnym instrumentem zarządzania płynnością krótkoterminową. Sam wiele razy byłem w sytuacji niedoboru gotówki, kiedy to karty kredytowe mi się przydały - jednak zawsze spłacam je w okresie bez odsetkowym. Nigdy nie pozwalam sobie na rozrzutny konsumpcjonizm na drogi kredyt. 

Karty kredytowe mogą być też świetnymi narzędziami finansowania inwestycji. Nie jest to zbyt odkrywcze, ponieważ nie raz można było usłyszeć o zdeterminowanych przedsiębiorcach, którzy rozkręcili swoje biznesy w oparciu o środki pochodzące z kart kredytowych. A co jeśli pieniądze z kart kredytowych zainwestować na giełdzie? Kupowanie akcji na kredyt zazwyczaj kojarzy się z kredytami udzielanymi w związku z ofertami pierwotnymi na rynku publicznym. Domy maklerskie udzielają jednak kredytów na zakup akcji na wniosek inwestora, jednak z pewnymi ograniczeniami. Na przykład w DM Bre Banku udziela takiego kredytu w wysokości minimalnej 10 tys. zł, pod warunkiem, że klient dysponuje zabezpieczeniem o wartości co najmniej 130%. Zabezpieczeniem może być gotówka, obligacje oraz akcje najbardziej płynnych spółek. Przy czym wartość papierów wartościowych jako zabezpieczenia uwzględniana jest tylko w 90% (obligacje skarbowe) oraz w 40% do 80% w przypadku najbardziej płynnych spółek giełdowych. Oznacza to, iż decydując się na kupno akcji na kredyt inwestycyjny należy dysponować sporym kapitałem pełniącym funkcję zabezpieczenia. 


czwartek, 5 grudnia 2013

Najpierw PKP Cargo, teraz Newag - czy branża kolejowa rzeczywiście jest atrakcyjna?

Debiut Newagu za nami, a wszystkie portale finansowe rozpisują się na temat wysokiego zysku, który zgarnęli inwestorzy, którzy zapisali się na akcje. Pojawiła się też kontrargumentacja, z której wynika, iż zysk w wysokości 20,8% wcale nie jest tutaj prawidłowo obliczony, a rzeczywisty zysk wynosi tylko 1,55%. Więcej na ten temat napisane jest na blogu Metafinanse. Osobiście uważam, vide Zbyszek z bloga App Funds, że cena emisyjna była bardzo wysoka (z resztą jak w przypadku większości IPO). Nie ma się co dziwić, bowiem na IPO zarabiają właściciele, którzy pozbywają się akcji, a oczekiwane zyski na debiutach porównać można do okruchów z pańskiego stołu. Nie inaczej było w przypadku Newagu. Abstrahując już od tego ile dał zarobić debiut lub na ile rozczarował on inwestorów wysoką redukcją, warto się zastanowić czy w ogóle kupno akcji Newagu jako inwestycja długoterminowa ma sens. Nie znam się na branży kolejowej, nie wiem jakie są jej perspektywy w Polsce, więc przy okazji debiutu spółek kolejowych postanowiłem zapytać się o to osoby znacznie lepiej, orientującej się w tym temacie - Pana Łukasza Bordo, prezesa Stowarzyszenia Śląski Ruch na Rzecz Rozwoju Kolei "Kolej na Śląsk". Poniżej znajduje się zapis przeprowadzonego wywiadu.