Nie wiesz od czego zacząć?

Kliknij w poniższy link i sprawdź z czym na początek warto zapoznać się w tym blogu.

Poznaj blog TobiaszMalinski.pl

wtorek, 27 maja 2014

Kiedy kupować akcje? - poradnik nie dla początkujących


Z okazji czwartych urodzin Equity Magazine, w najnowszym numerze ukazał się także i mój artykuł poświęcony momentowi zakupu akcji. Ostrzegam jednak, że nie jest to metoda dla osób dopiero rozpoczynających inwestowanie. Tak naprawdę jest ona przeznaczona dla osób dysponujących stałymi dochodami i nadwyżkami finansowymi, które mogą inwestować, bo wtedy ma to sens. Poniżej znajduje się pełna treść artykułu.


Kupowanie akcji jest zajęciem dość trudnym, jeśli odbywa się w sposób nieprawidłowy lub jeżeli w ogóle nie wiadomo jak się do niego zabrać. Przypomina loterię, w której szczęście zdaje się odgrywać największą rolę. Jak jednak jest w rzeczywistości? Czy kupowanie akcji jest takie skomplikowane na jakie się wydaje z perspektywy portali i forów finansowych? W tym artykule pokażę dość prosty sposób kupowania akcji, który jednak wymaga dysponowania pewnym doświadczeniem, stąd w tytule zaznaczyłem, że zdecydowanie nie jest to metoda dla początkujących.



Z kupowaniem akcji jest jak z odchudzaniem – choć istnieją określone, prawidłowe sposoby, to jednak każdy uważa, że posiada własną metodę, która niestety na ogół okazuje się w praktyce mało skuteczna. Poza tym, mnogość technik oraz strategii inwestycyjnych sprawia, że inwestor może dostać mętliku w głowie w zakresie wyboru metody nabywania akcji. Przykładem może być tutaj rozbieżność w zakresie technik proponowanych przez analizę techniczną i fundamentalną. Pierwsza  głosi, że kupuje się akcje, których cena znajduje się w trendzie wzrostowym, bo wtedy szanse, iż wzrosty będą kontynuowane są po prostu większe niż szanse wystąpienia trendu przeciwnego. Z kolei z analizy fundamentalnej wynika, że akcje należy kupować wtedy, gdy są niedowartościowane, tzn. wartość wewnętrzna akcji znajduje się poniżej wartości rynkowej. Są to dwa zupełnie przeciwstawne podejścia, które są w zasadzie niemożliwe do pogodzenia. Kiedy zatem kupować akcje?
Uważam, że każdy inwestor posiadający wypracowany styl inwestycyjny wie, kiedy ma to robić. Jako osoba posiadająca już 7-letnie doświadczenie dysponuję własnym sposobem wyboru momentu nabywania akcji, o którym opowiem już niebawem. Niestety, nim odnalazłem swój styl inwestycyjny musiałem spróbować wielu różnych metod nabywania akcji, oferowanych przez analizę fundamentalną i techniczną. Żadna z nich w moim przypadku się nie sprawdziła. Analiza fundamentalna w klasycznej formie okazała się bardzo wolna, a analiza techniczna zbyt nieprzewidywalna. Skłoniłem się w stronę typowo buffettowskiego podejścia maksymalizacji marginesu bezpieczeństwa. Głosi ono, że im taniej kupuje się akcje wybranej spółki tym większy jest margines bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to, że im taniej się kupuje, tym większe są szanse na dynamiczne odbicia. Im taniej się kupi akcje, tym większe są szanse, że ich cena zacznie w szybkim czasie rosnąć. Interpretując jednak szeroko to podejście, można byłoby błędnie uznać, iż dotyczy ono każdych akcji, co jest nieprawdą. Odnosi się ono bowiem do akcji spółek, które po prostu zarabiają pieniądze na swoich biznesach. Dochodzimy zatem tutaj do drugiego aspektu kupowania akcji – wyboru spółki (więcej na temat wyboru spółek znajduje się w moich książkach dostępnych na moim blogu). Metoda maksymalizowania marginesu bezpieczeństwa nie sprawdzi się jeśli inwestor kupi akcje spółki, będącej bankrutem.
Jak zatem zabrać się do nabywania akcji? Po pierwsze od analizy samej spółki, gdyż trzeba wiedzieć wpierw „co” się kupuje, a dopiero potem ważne jest „kiedy” się tego dokonuje. Znając spółkę inwestor wie czy spadki kursu akcji są rzeczywiście uzasadnione. Jeżeli spółka znajduje się w upadłości, posiada problemy strukturalne, jest bankrutem, zwleka ze spłatą wierzycieli itd., wtedy spadki kursu jej akcji są jak najbardziej uzasadnione. Uogólniając, lepiej zostawić spekulantom spółki, których cena akcji spada w wyniku poważnych problemów natury biznesowej. Inwestor będzie szukał takiej spółki, której cena akcji spada niesłusznie, np. w rezultacie paniki na rynku kapitałowym wywołanej nagłą zmianą stanu emocjonalnego ogółu uczestników rynkowych. Innymi słowy, jeśli ludzie panikują to znaczy, że niebawem pojawią się okazje do kupna.
Jako przykład podam spółkę, której akcje sam posiadam, gdyż wiem, że prowadzi ona sensowną, nieskomplikowaną działalność, którą ponadto rozumiem. Mowa tutaj o Getin Holdingu. Na wykresie 1 pokazałem moment, w którym kupiłem akcje tej spółki.

Wykres 1. Moment zakupu akcji Getin Holding
Źródło: Opracowanie własne na podstawie stooq.pl


Sam Getin Holding znałem już od dość długiego czasu, gdyż śledziłem sytuację biznesowo-finansową tej grupy kapitałowej, a dodatkowym potwierdzeniem zdobytych na podstawie sprawozdań finansowych informacji, były te uzyskane bezpośrednio na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy od wiceprezesa całego holdingu. Relacja z walnego zgromadzenia Getin Holdingu dostępna jest na moim blogu. Wiedziałem zatem, którą spółkę chcę nabyć, czekałem i gromadziłem gotówkę na sam zakup. Okazja nadarzyła się w połowie marca, wraz z nadejściem rozruchów na Ukrainie. W wyniku sytuacji tam panującej, inwestorami zaczął kierować strach i zaczęli masowo pozbywać się akcji wszystkich spółek ukraińskich oraz polskich, które prowadzą działalność w Europie Wschodniej. Czy słusznie? W przypadku Getin Holdingu nie do końca. Oczywiście sytuacja na Ukrainie oraz w Rosji wpływa dość znacząco na działalność spółek zależnych na tym obszarze, które jednak radzą sobie z wahaniami płynności i są zorientowane na przetrwania całej sytuacji. Zdecydowanie jednak nie zachodzi sytuacja, w której wymagane byłoby wycofanie się z całej działalności Getin Holdingu na Ukrainie i w Rosji, co nawet w opinii zarządu jest mało prawdopodobne na chwilę obecną. Zatem biznes prowadzony w Europie Wschodniej przez Getin Holding ma się dość dobrze i nie jest wystawiony na poważniejsze zagrożenia. W wyniku zamieszania na Ukrainie oraz przyłączenia Krymu przez Rosję, cena akcji Getin Holdingu spadła z 4,55 zł w okolice 2,8 zł, co daje spadek na poziomie 51%. Pojawiła się zatem okazja do kupowania akcji, co uczyniłem. Zrobiłem to dokładnie na sesji oznaczonej na wykresie 1 czerwonym kółeczkiem. Dzień później cena dość mocno podskoczyła w górę i obecnie utrzymuje się powyżej 3 zł. Na rysunku 1 pokazałem raport z realizacji zlecenia, jednak bez ilości nabywanych akcji :).
Raport z realizacji zlecenia zakupu akcji Getin Holding.
Źródło: mbank.pl

Czy każdy mógł zrobić to samo co ja w tamtym dniu? Otóż nie każdy, a z pewnością nie osoba początkująca w inwestycyjnym rzemiośle. Lubię kupować akcje wtedy, gdy nikt ich nie chce z powodów głównie emocjonalnych, gdyż tego typu zachowania stwarzają okazje do dokonania tanich zakupów. Podobne do mojego stanowisko posiada również zarząd Getin Holdingu, który uważa, że w czasach kryzysowych z pewnością nie warto dość mocno intensyfikować działalności operacyjnej, ale warto wykorzystać okazje do zakupu aktywów jeśli takie się pojawią, a jak widać się pojawiają.

Jeśli przyjrzeć się ludziom z listy 100 najbogatszych polaków to okaże się, że większość z nich lubi kupować wartościowe aktywa w czasach niepewności, bowiem są one tanie. Sam uważam, że jest to podejście eliminujące nadmierny stres z całego procesu inwestycyjnego, aczkolwiek wymagające doświadczenia oraz znajomości modelu biznesowego samej spółki. Nie jest to też podejście dla osób posiadających wysoką pobudliwość rynkową, np. traderów, gdyż okazje do zakupów nie zdarzają się często – pojawiają się zazwyczaj co dwa lub trzy lata. Okres oczekiania na nagłe spadki cen akcji warto wykorzystać zatem na sukcesywne gromadzenie gotówki na późniejsze zakupy.

Powiedzenie Rothschildów: „kupuj, kiedy krew się leje”, jest cały czas aktualne w kontekście nabywania rozmaitych aktywów, nie tylko akcji. Choć jest ono dobitne, to jednak nie doradzam, aby kupować wtedy kiedy dosłownie leje się krew na ulicach, tylko by być przygotowanym (posiadać gotówkę) do dokonania zakupów aktywów, wtedy gdy większość ludzi się ich pozbywa i czyni to nie do końca słusznie. Podkreślam raz jeszcze, ważne jest by upatrywać okazji w szaleństwie tłumu, a nie w uzasadnionych spadkach cen aktywów, np. akcji. 


Podobał Ci się ten post? Podziel się nim ze znajomymi :)

17 komentarzy:

Vic pisze...

Niektórzy technicy powiedzieliby "szanuj trend", ale zgadzam się - kupowanie niedowartościowanych spółek pospolicie też nazwynanym "łapaniem dołków" - jest najskuteczniejsze. Oczywiście jest wiele innych zmiennych, ale ogólnie najlepiej postawić sobie pytanie - lepiej kupić coś taniej czy drożej? I wtedy znajdziemy odpowiedź czy w coś inwestować ;)

aneta-milecka pisze...

niestety dopiero się uczę powiedzcie jak złapać zatem te firmy w tzw dołku

FinansoweIQ pisze...

Aneta, niejeden zawodowy inwestor zadaje sobie podobne pytanie :)

enima pisze...

Ja nie inwestuje wyłączne w akcje, część pieniędzy trzymam na bezpiecznej lokacie, a część na lokacie inwestycyjnej, na stronie http://www.fuko.pl/finanse/lokaty/lokata-czy-konto-oszczednosciowe.html
znalazłem odpowiedź na pytanie, trzymać pieniądze na lokacie czy koncie oszczędnościowym.

Hulk pisze...

Dobry poradnik dla początkujących. Na bossa. pl też jest dużo przydatnych info. Także na stronie inwestorów indywidualnych.

Harry pisze...

Poradnik jest całkiem niezły, ale rewelacyjnym to bym go nie nazwał. Jak ktoś ma pojęcie, to wielkich rzeczy się z niego nie dowie.

Olo pisze...

Dlatego teraz wg mnie jest najlepszy czas na zakupy. A może był już...

Bodix pisze...

Od czegoś trzeba zacząć a taki poradnik na pewno pomoże.

Kemot22 pisze...

Fajna technika, dająca dużą stopę zwrotu, ale ten poradnik na pewno nie jest dla początkujących, bo znalezienie takiej spółki wymaga dość dobrej znajomosci analizy finansowej i wyceny akcji.Zresztą fajnie jest pisać o transakcjach trafionych, ale już o straconych często się milczy. Równie dobrze w dniu zakupu akcji, nie musiał być jeszcze dołek i co dalej jeśli otwarta została duża pozycja, sprzedaż, czy czekać jak strata rośnie, autor dobrze wie, że tak trafiony zakup to oczywiście 70% doświadczenia, a 30% szczęścia?

meżczyzna pisze...

Całkiem przyjazny poradnik dla początkujących. Czytałem, mogę śmiało polecić.

Milena pisze...

Ja co inwestowałam to zawsze traciłam, więc powierzyłam środki funduszowi inwestycyjnemu.

Anonimowy pisze...

Witam, interesuje mnie głównie sprzedaż spółek dlatego zajrzałem na pańskiego bloga. Muszę się nauczyć inwestowania bo mam trochę grosza i chciałbym go zainwestować.

konsolidacja-kredytow.eu pisze...

Fajny tekst pojawił się teraz na stronie SII i na sferze inwestorów o pana Biedrzyckiego. Być może w tej chwili jest najlepszy moment na kupowanie akcji.

Marek H pisze...

Czy posiadasz jeszcze akcje GTN, czy zadziałało jakieś zlecenie obronne? Pytam gdyż akurat zerknąłem na wykres i jest teraz dużo taniej. Stosując podejście fundamentalne należy chyba być przygotowanym na takie obsunięcie kapitału? Może nawet teraz jest jeszcze lepszy moment do zakupu akcji Getinu?

Marek H pisze...

Przepraszam za brak rozgarnięcia już sobie odpowiedziałem na wszystkie pytania czytając wpis z 11 stycznia 2015r.
Pozdrawiam

Leo Mrozu pisze...

Na GPW cierpliwość jest cnotą, warto czekać aż nadarzy się okazja na zakup perełki. Szastanie pieniędzy na prawo i lewo byle tylko coś kupić nie ma sensu. Każdy inwestor powinien mieć wypracowana strategię inwestycyjną, bez tego nie ma co nawet zaczynać przygody z GPW.

investpuls.pl pisze...

Kupowanie akcji nie jest loterią. Najłatwiej jest dokonać zakupu - najtrudniej wybrać odpowiedni moment do sprzedaży akcji.